Obserwatorzy

niedziela, 8 lutego 2015

ZDECYDOWANIE WIERNOŚĆ

Piękna pogoda, słońce i śnieg sprowokowały nasz spacer całą ferajną.

Dobrana para:
on golas a ona w futerku
Wędrowcy


Zdobywca pagórka
Basik ma już 3 miesiące
 
Po powrocie do domu była chwila spokoju, ale gdy usiadłam do komputera sprawdzić czy mam jakąkolwiek łączność, Staś cicho szepnął:
- Babciu, zapnij mi zegalek na lęku. Wiesz dlaczego?
- Dlaczego, Stasiu?
- Bo idę na landkę.
- A jak ma na imię dziewczyna z którą idziesz na randkę?
- Pamiętałem, ale zapomniałem, bo to było po tej nocy.
-To zapytaj ją o imię, no bo jak ty będziesz do niej mówił?
- Chyba pamiętam. Helenka.
Minęło pięć minut, pojawia się Staś ze skrzywioną buzią.
- Wcale nie było fajnie.
- Nie było??? Dlaczego?
- Bo nie.
- A zamówiłeś dla niej jakiegoś drinka albo kawę?
- Zamówiłem dla niej dlinka a dla mnie kawę i ona wypiła dlinka i moją kawę.
- To wygląda na to, że bardzo się jej chciało pić.
-Tak, ale zlobiłem jej suszi i ona zjadła a potem jeszcze moje danie zjadła i ja jestem głodny, bo nie miałem więcej pieniędzy. To kosztowało sześć pieniędzy i wykorzystałem wszystko z mojego poltfela.
Po tym dramatycznym sprawozdaniu nie wiedziałam co mu powiedzieć, ale Stach zaskoczył mnie informacją, że umówił się już z inną, ale potrzebuje jeszcze jednego zegarka. Dałam mu do kieszeni stary zegarek i wtedy usłyszałam pytanie zadane szeptem:
- Babciu chcesz JĄ zobaczyć?
- Tak, bardzo chcę!
Zza pleców wyłoniła się ręka trzymająca cycatą blondynę - Żonetę!
Staś zniknął w drugim pokoju i po kilku minutach powrócił.
- Fajnie było! Wypiła dlinka, zjadła suszi a ja zjadłem zupę ogólkową i wypiłem kawę. Coś mi powiedziała na ucho ale nie słyszałem.
- Stasiu musiała ci powiedzieć że te dwa zegarki są piękne, nieśmiało zasugerowałam.
No, to teraz można było usiąść spokojnie do klawiatury.