Obserwatorzy

środa, 5 lipca 2017

CZERWIEC ZAKOŃCZONY PIĘKNYM WESELEM

Jeszcze nigdy czerwiec nie był dla mnie tak obfity w wydarzenia. Powinnam go nazwać po swojemu : PRACOWITY.  Ważne, że efekty zadowalające i postawione  cele zostały osiągnięte.
Przy okazji różnych działań czerwcowych zrobiłam dwa motyle na potrzeby ciechanowskiej, wielkiej cyklicznej imprezy wymyślonej i prowadzonej przez Alicję Gąsiorowską "Wrzuć na luz i jeszcze plus".
 Obydwa malowane są akrylami. Wycięte, dolny naklejony na tło, skrzydła odstają. Wielkość A2.

Przez ostatnie dni czerwca szykowałam się z A. na inscenizację dawnego, wiejskiego wesela, organizowanego przez ludzi o których często opowiadam, czyli przez Stowarzyszenie Radzanovia - państwa Nowakowskich.
To było niezwykłe wyzwanie, nie tylko z powodu obrzędów i tradycji dyktującej przebieg wesela ale z powodu różnic we wszystkim co dotyczyło wesela wtedy i dziś.
Państwo młodzi, skromni. Rodzice młodych, bogobojni i pokorni. Stoły skromne, choć nastawiano na nich różne mięsiwa, chleby, okowitę i kwas chlebowy.
Co prawda do fartuszka młodej leciały jako datki przedwojenne papierowe pieniądze, ale na podróż na Karaiby by nie wystarczyło, nawet do Gdańska chyba nie.
 Wszystko w inscenizacji uświadamiało tą ogromną różnicę w skromności wesela opartego na wspólnych zamierzeniach i jedności rodzin a nie na wystawności i ostatnich modelach wypasionych "fur".
Dobrze się stało, że spora grupa członków GRHLC Mława zechciała wziąć udział w tej inscenizacji, gdyż wcześniej nie miała okazji uczestniczenia w takiej imprezie a przecież nie jesteśmy zawodowymi aktorami ...... Wbrew pozorom nie było to proste.
 Na szczęście rytm wesela trzymała radzanowska młodzież, pięknie przygotowana wokalnie przez panią Agnieszkę Rychcik-Nowakowską (pomysłodawcę i reżysera spektaklu).
A. wystąpił tym razem jako starosta wesela, ale aby mógł to zrobić kilka dni siedziałam przy maszynie i przerabiałam 30-letnią jego kamizelkę na potrzeby chwili. Z zabytkowej kamizelki zostały tylko dwa małe kawałki przodów, nawet niecałe, bo musiałam ściąć dolne trójkąty i wyrównać sztukówkami z tyłem.
Kapelusz "chłopski na niedzielę" się znalazł i A. jako chłop był jak trzeba. Gadał też dobrze.
Ja podglądałam na próbach młodych i w efekcie zamiast pieniążków podarowałam im monidło, czyli portret nowożeńców, który obowiązkowo potem miałby zawisnąć nad ich łożem. Wykonałam go pastelami, jednak zdjęcie bardzo go skontrastowało, bo zrobiłam je przy sztucznym świetle. Wielkość A2. Tło złocone.
Całej Rodzinie państwa Nowakowskich DZIĘKUJEMY za mozliwość uczestniczenia i bycia z Wami w tym niezwykłym miejscu, gdzie czas się cofa.

Tu można dokładniej obejrzeć ten oryginalny spektakl . https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1808355802812020&set=a.1418034261844178.1073741827.100009128549612&type=3&theater

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1808347112812889&set=a.1418034261844178.1073741827.100009128549612&type=3&theater

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1808308882816712&set=a.1418034261844178.1073741827.100009128549612&type=3&theater

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1808308732816727&set=a.1418034261844178.1073741827.100009128549612&type=3&theater

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1807767106204223&set=a.1418034261844178.1073741827.100009128549612&type=3&theater

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1807765242871076&set=a.1418034261844178.1073741827.100009128549612&type=3&theater

14 komentarzy:

  1. Teraz wiem, dlaczego byłaś nieosiągalna.
    Gratuluje pomysłów, podziwiam werwę i pracowitość.
    Dadaj tęsknił w czerwcu - kolorami, śpiewem ptaków,cudną pogodą i wystawną panoramą. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witku, czułam tęsknotę może nie Dadaja, ale za Dadajem i za wspólnymi przyjaciółmi mieszkającymi na brzegu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Joasiu, jesteś niezrównana, dokładnie jak mówi to określenie - wyjątkowa, nadzwyczajna, nieprzeciętna, niezwykła... jeszcze inspirująca, energetyczna, żyjesz pełnią życia, gratuluję i ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tulijko, ja tylko umiem się pięknie chwalić!!
      Pozdrawiam naj, naj!

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Rena, Ty też "wywinęłaś"!!!!
      Dobrze, że fajnie się skończy ta historia. Przywieź trochę słońca i ciepełka, bo u nas coś stale kropi, pada, leje i tak w kółko!

      Usuń
  5. Ależ piękne te motyle!!! Mam w domu tylko jednego, witrażowego i już planuję, że zawiśnie w nowym domu w oknie.
    Monidło też mi się podoba. Teraz nas to śmieszy, ale przecież kiedyś takie ślubne zdjęcia były obowiązkowym wystrojem sypialni. Zdjęcie ślubne nad łożem a na przeciwległej ścianie jakiś anioł lub coś w tym stylu. Pamiętam takie sypialnie z okresu dzieciństwa, głównie z pobytów na wakacjach.
    Tak intensywnie czekam na sobotę, że aż dziś idę zrobić porządek z włosami;)
    Buziam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anabell, witraż, to właściwa technika aby oddać piękno i lekkość motyla! Niech wszystkie Twoje barwy charakteru przeniesie do nowego lokum!

      Kiedy byłam dzieckiem widziałam na wsi monidło (oczywiście nie wiedziałam ze tak się nazywa) i przeraziło mnie, bo twarze na nich były tak sztuczne i podbarwiane, że wydawało mi się, że to widok pośmiertny. Bałam się bardzo tych twarzy. Teraz skorzystałam z okazji i próbowałam namalować w dawnym stylu, ale jednak inaczej. Choć Młodego postarzyłam, tak jak oni to robili.
      Nie mogę się doczekać soboty!!!! :))

      Usuń
  6. Ja też czekam na sobotę!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stokrotko, liczę już godziny do naszego spotkania.:)))

      Usuń
  7. Joasiu, już nie wiem co mam powiedzieć, do czegokolwiek swój pędzel przyłożysz - poezją się staje...
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JaGa, Staram się bardzo, ale jak to w życiu, raz lepiej, raz gorzej. Zdaję sobie sprawę, że trudno nadrobić czas bo go coraz mniej, ale z drugiej strony, bez tego co przerobi się ze sobą "w środku" nie ma co malować, bo wtedy obrazy są puste.
      I jak widzisz i tak żle i tak niedobrze. Szkoda, że jesteś tak daleko...:))) Pozdrawiam!!

      Usuń