Obserwatorzy

wtorek, 27 września 2022

SPOTKANIA MALARSKIE


 

Chciałam zwrócić uwagę na dziwną sytuację, która nie daje mi spokoju.

Kilka lat temu zorganizowałam  lekcje malarstwa dla dorosłych. Udało mi się, bo użyłam wielu znajomych jako kurierów przekazujących informacje. Skorzystałam z przychylności dyrekcji MDK w Mławie, oraz w PCKiSz w Ciechanowie i miałam kilka grup, które przestrzegając obecności na spotkaniach rozwijały się twórczo zaskakująco szybko.

W poprzednim roku ze względu na chorobę męża musiałam przerwać cykl spotkań, jednak w tym roku ogłaszam nowy nabór chętnych do nauki.

Mam nadzieję, że do początku października kiedy kończy się termin zgłoszeń dostanę info że jest komplet chętnych, bo wszelkie dojazdy muszą mieć sens, zwłaszcza w tych trudnych czasach.

Życzliwość dyrekcji MDK w Mławie wciąż jest skierowana na nasze zajęcia. Jestem pewna, że w sytuacji tak wielkiego odczłowieczenia wszystkiego wokół i zamieniania człowieka w PINy, NIPy, PESELe, KODy i inne oznaczenia cyfrowe, warto udowodnić sobie że jesteśmy wciąż ludźmi potrzebującymi estetyki, piękna, malarstwa, muzyki, poezji i sztuki w całej jej zróżnicowaniu.

Zapraszam specjalnie dorosłych do zgłoszenia się do recepcji MDK w Mławie i rejestracji na moje zajęcia do 1.10 2022, Pierwsze zajęcia odbędą się 4 października dzieci o 16.00 a dorośli o 17.00-19.00 . Na razie dorosłych jest zgłoszonych 2 osoby, więc nie uda się tych zajęć zorganizować…..dlatego zaproponowałam spotkanie organizacyjne dorosłych w poniedziałek 3 .X. o 16.00 godz  w recepcji.

Proszę o wiadomość na messengerze lub telefonicznie , czy też sms-em, bo wiem, że są chętni i zdolni dorośli.

Na zajęciach chciałabym specjalnie zająć się malarstwem akwarelowym, ale również całą gamą innych technik malarskich. Możemy ustalić szczegóły  gdy osoby zainteresowane wyrażą taką chęć.

Znajdzie się również czas na rysunek konieczny do nauki konstrukcji ,tak potrzebny przy pejzażach z architekturą jak i obrazów z ludźmi, którzy nieudolnie malowani, rozwalają dzieła.

Jestem otwarta na potrzeby osób ,które oczekują pomocy w rozwoju swojej pasji rysunku i malarstwa. Mamy na to aż dwie połączone  godziny w tygodniu. Nie zmarnujmy tej szansy.

środa, 21 września 2022

ŚWIAT WOKÓŁ JEST WCIĄŻ PIĘKNY


 Zapędzona pomiędzy drobnymi problemami a dołującymi informacjami z każdej strony, nie byłabym sobą gdybym nie podniosła głowy i nie rozejrzała się wokół! Przecież wciąż świeci słońce! Nawet jak wiatr nadgoni chmury , to one są niesamowite, zmieniające kształty, fruwające, czasem straszne i piękne jednocześnie a czasem płyną jak puchowe poduszeczki ...można patrzeć w zachwycie bez końca.  Tylko że my bardzo rozrabiamy na tym cudnym świecie.

Dzisiaj zajrzałam na blog Stokrotki https://stokrotkastories.blogspot.com/ a tam kilka zdjęć...takich z drogi, z wyjazdu niby nic, a ja pomyślałam, że ten trawnik z łąkowymi kwiatami  to ten cud, którego już nie widzimy, bo pędzimy za czymś co i tak nie jest do dogonienia.

Namawiam bardzo do znalezienia czasu aby robić coś co sprawia nam radość.Podnieście głowy, nie dajcie się stłamsić strumieniem złych wiadomości. Wciąż żyjecie i jesteście jedyni i niepowtarzalni - to wielka wartość i siła jednocześnie.

Mając na względzie osoby lubiące malarstwo,we wszelkich technikach, oraz rysunek, węglem, czy ołówkiem proszę o kontakt ze mną albo poprzez messengera lub telefonicznie. Najchętniej z okolic Mławy lub Ciechanowa. Wznawiam spotkania mające na celu rozwijanie pasji malarskich. Chętni mile widziani całkiem początkujący jak i zaawansowani, przygotowujący się do egzaminów, czy amatorsko korzystający z farb. Nie ma znaczenia, gdyż i tak każdy traktowany jest przeze mnie indywidualnie.

W Mławie będziemy się spotykać raz w tygodniu.Aby zajęcia zostały zorganizowane.należy skontaktować się z MDK ul.Stary Rynek 13 i zgłosić w recepcji swój udział w moich zajęciach.płatnych co miesiąc. Szczegóły podam jeśli znajdzie się komplet osób zainteresowanych zajęciami.

W Ciechanowie podobnie ale kontakt jest do mnie osobiście. W zależności od ilości  zgłoszeń zorganizuję spotkania, przed i po południu. Można messengerem kontaktować się, podam telefon.Ilość osób ograniczona.

Dla mnie malowanie jest fenomenalną terapią, zmuszającą do wyłączenia mózgu od spraw wszelkich i skupieniu całej uwagi na powstawaniu obrazu. Ponieważ nie mam w sobie paniki, to wciąż moje obrazy są pełne ciepłej i pozytywnej myśli, którą dzielę się z Wami. 

Wybrałam ten obraz, bo go lubię, w nocy też jest pięknie!

 



środa, 7 września 2022

RÓŻNE POWODY DO RADOŚCI


Remontu miało nie być, ale jak ruszyłam niewinnie wyglądającą podłogę w kuchni!!!!!!!!!!!!

Tak właśnie się zaczęło. Będzie, a właściwie już trochę jest prześlicznie. Przeniosłam kolejne "góry" i dobrze się czuję że potrafiłam pokonać różne, bardzo rożne przeciwności, których nie mam zamiaru opisywać, bo szkoda czasu na sprawy organizacyjne. Liczy się wynik.

Nie chcę i nie mogę nie malować, więc pokazuję cały zestaw moich plenerowych zmagań malarskich.

Smaki i kolory Mazowsza wystawa zbiorowa prac MZASP w Gołotczyźnie w sierpniu

 

seria martwych natur 

Plener "Pod Lipami" , cudowny, twórczy czas.
Wracam do malarstwa olejnego, to pierwszy po długim czasie.





To właśnie jest moja pasja. 

Miałam zamiar zdać jakieś sprawozdanie, ale okazuje się, że najciekawsze jest malowanie..Czuję się wtedy jak "Tańcząca z farbami.." Gdy patrzę na skończony obraz czuję się spełniona i szczęśliwa.


niedziela, 17 lipca 2022

WYZWANIA


 Pustka nie istnieje, ja jej nie znam. Gdy nie znam zdarzeń z kolejnych dni, wydaje mi się że to czas relaksu i wypoczynku bo dzień w kalendarzu jeszcze nie zapisany. Jak wielka to zmyłka! Nie wiadomo kiedy jedno pojawia się w czasie kiedy już chwilę wcześniej termin został wypełniony. 

To taka filozoficzna wstawka, bo jeszcze nie jestem gotowa na relacje, które odsłaniają raz góry a raz doliny. Zachwyty i chwile zwątpienia na zmianę.

Teraz opowiem o plenerze na który udało mi się pojechać bo o innym, w chaosie obowiązków  zapomniałam, chociaż i tak nie było kiedy jechać.

Plener z MZASP tradycyjnie jak co roku odbywa się w Gołyminie niedaleko Ciechanowa.

 Spotkania nie tylko z grupą przyjaciół, ale z innymi ważnymi twórcami dzielącymi się z nami swoją wiedzą pozwoliły nam szerzej spojrzeć na malarstwo.  To był bardzo ciekawy dla mnie czas. O malarstwie wiem więcej niż kilka dni wcześniej.

Są już obszerne relacje fotograficzne, np ta ze strony Powiatowego Centrum Kultury i Sztuki w Ciechanowie.

https://www.facebook.com/joanna.rodowicz/posts/pfbid02rHt98GHNcdswpaRyvNzJCeZL2S6gKHVnZrkXqM9mez7MZGCKudysGuREEuTwmTV8l

 a w poniedziałek 18.07 22 o godz 13.10 zaraz po wiadomościach w audycji Gość Dnia, we trójkę (Ula Michalska, Ewa Tomczak i ja) opowiemy pani red. Barbarze Tokarskiej nasze wrażenia  z pleneru w Gołyminie i wystawie w Galerii im. Biegasa w PCKiSz w Ciechanowie. To link radia internetowego bo KRDP to Płock-lokalnie Ciechanów.http://posluchaj.krdp.fm/posluchaj/ciechanow.html?_ga=2.124536578.940124931.1657992550-924098472.1657992550 

 

Myślałam, że nie dojdzie nigdy do takiej sytuacji, że będę musiała opowiadać o moim obrazie, ale właśnie tak się stało, bo na zdjęciach nic nie widać i trzeba podejść aby zobaczyć co autor miał na myśli. Obraz jest formatu 80x80 cm

To jest ta kropka na niebieskim ciemnym tle za przemawiającymi. To kropla, szklana kulka albo bańka mydlana, co kto chce. Jedno jest pewne: ona toczy się a w niej odbija się świat, lekko zniekształcony, kolorowy i przyciągający barwami. Jednym słowem namalowałam  KROPKĘ w kształcie kulki. Sama już zapomniałam że 18 lat nosiłam takie właśnie nazwisko i przekazaliśmy je naszym dzieciom. KULKA. Po rozwodzie wróciłam do nazwiska panieńskiego i już go nie zmieniam aby zupełnie nie gmatwać.

Aby jednak zakończyć weselej, pokażę inny obrazek namalowany przeze mnie wcześniej. Miałam na myśli konkretne małżeństwo. I oglądając go zawsze się śmieję, dopowiadając sobie w myśli co one teraz zrobią.

 

Uśmiechnijcie się choć czasy gorsze niż wcześniej, to kiedyś słońce zaświeci!


wtorek, 17 maja 2022

JAK WIELKI WPLYW MA MUZYKA NA ŻYCIE CZŁOWIEKA

 Po wrażeniach z cudownego spotkania w Sannikach nasuwają mi się różne refleksje, ponieważ wciąż zbieram moc gratulacji i słowa podziwu. Siła energii jaką otrzymałam w czasie wernisażu z niczym nie umiem porównać. Oczywiście straciłam głowę i dusza szybowała gdzieś ponad, tak była unoszona szczęściem. Opis uroczystości nie potrafię właściwie przekazać, więc dam link do Stokrotki, która najpiękniej i najuczciwiej opisuje takie zdarzenia.. Ja mam kilka białych plam w pamięci, nie licząc kropli na afty które przed wyjściem przez pomyłkę wpuściłam do oka..

https://stokrotkastories.blogspot.com/2022/05/8-maja-2022-roku-w-europejskim-centrum.html 

Stokrotko dziękuję Ci i przepraszam, że wykorzystuję Twój tekst.

Wracam jednak do moich refleksji o muzyce, ponieważ wszystko kręci się wokół tego hasła.

Muzyka w różnej formie towarzyszy nam od kołyski, niekoniecznie pisana nutami i niekoniecznie wg prawideł sztuki. Ptasie trele majowe, które codziennie słyszę, czy szum wiatru o różnej sile, czy dźwięki miasta, wszystko co wymieniłam łącząc dźwięki tworzy swoistą muzykę. Jeden słysząc to samo napisze i stworzy operę a inny, czyli ja po pierwsze części nie usłyszy a drugą część odrzuci nie wiedząc co z tym zrobić.  Podobnie jest z malarstwem, Nie każdy patrząc zobaczy to co jest istotne dla malujących. Cienie otulające przedmioty, światło ukazujące piękne szczegóły, czy nietypowe proporcje i zestawienia.....

 I dochodzimy do sedna.

Piękne wnętrza pałacu, muzyka, recytacje wprowadzają pewien niepowtarzalny klimat, którego nie chciałoby się rozwiać. Gdy goście weszli do sali wystawowej, to estetyczne odczucia pozostały. Tak nieskromnie sobie myślę. ( Stokrotko, możesz mnie raz walnąć!)

 W muzyce skomponowanej przez człowieka artystę i w obrazie malowanym czułą, ludzką ręką emocje są podstawowym narzędziem, reszta to pomocne materiały.  Oddajemy coś co  natura przedstawia swoim sposobem innym niż muzyka i malarstwo. Obecna wystawa jest dowodem, że kiedy dusza jest czuła to prace nabierają innego wymiaru i wtedy ta irracjonalność działa na innych.

Miał być również pan Jerzy Trela , ale już wtedy znalazł się w szpitalu.. Tak przykro, że już nie ma Go wśród nas. On malował i grał słowem, głosem, gestem.

Wielki talent wspaniałego aktora nie umiera. Będziemy pamiętać. Ja z pewnością. 


niedziela, 1 maja 2022

ZAPROSZENIE WCIĄŻ AKTUALNE


W niedzielę, 8 maja o godz 15,15 zapraszam nieustannie na wernisaż mojej indywidualnej wystawy do pięknego miejsca jakim jest pałac w Sannikach. 

EUROPEJSKIE CENTRUM ARTYSTYCZNE im.FRYDERYKA CHOPINA w SANNIKACH

 ul.Warszawska 142

Pałacyk piękny z klimatem pobytu Fryderyka, warto zobaczyć, dodatkowo malowniczy park, miejsce natchnienia wielu malarzy i fotografików.

 Prawdziwa majówka która może być połączona z koncertem o godz 14.00 ( trzeba wcześniej kupić bilet). - w poprzednim poście podawałam wykonawców.

Czas pomimo dużej odległości nie będzie stracony. Miejmy nadzieję, że pogoda będzie nam sprzyjać.

poniedziałek, 25 kwietnia 2022

RÓŻNE SĄ PASY HAMULCOWE


 Likwidacja ćwierćwieku istniejącej pracowni, której kto inny był władcą i wizjonerem, powiem uczciwie : NIE JEST ŁATWE. I na tym skończę aby nie wpaść w ton biednej i pokonanej. Wręcz przeciwnie, ja pokonuję powoli ale systematycznie, chociaż miesiąc temu zapobiegając  groźnemu upadkowi pomagających mi, wynoszących ciężkie przedmioty, sama wpadłam do dołu z gruzem i złamałam nogę.

Wydawałoby się że zostałam pokonana. Jednak nic bardziej mylnego. Zarządzanie zaczęło odbywać się z łóżka, w którym co chwilę musiałam leżeć z nogą na poduszkach.

 Natychmiast odezwali się ludzie, którzy zaoferowali mi swoją pomoc i dzięki nim mogę powiedzieć że najtrudniejszy etap mam za sobą. Od dawna wyznawana przeze mnie zasada, a właściwie już filozofia życiowa, "ŻE WSZYSTKO JEST PO COŚ" i tym razem okazała się właściwa.

Byłam przerażona, bo rok temu umówiłam się na dostarczenie obrazów które 8 maja tego roku  pokażę w Europejskim Centrum im. Fryderyka Chopina w Sannikach. Jednak problemy z przeogromną ilością rzeczy do usunięcia z pracowni tak bardzo dużo zajmowały czasu organizacyjnego, że cały plan wystawowy odchodził coraz dalej i dalej.

Ratunkiem okazało się unieruchomienie na tak zwanym siedzeniu i absolutna nieumiejętność posługiwania się kulami.

 Po upadku do dołu pokuśtykałam do domu, wlałam poł butelki octu na watę i zawinęłam nogę a ponieważ sporo spuchła to szybko wsiadłam do samochodu i pojechałam 10km na pogotowie. Pan doktor zdziwił się że sama przyjechałam ( miałam wrażenie jakby w myśli pukał się w głowę). Z nogą w gipsie powrót do domu okazał się samodzielnie niemożliwy. Oczywiście bez pomocy przyjaciół na każdym etapie mojej biednej złamanej nogi nie dałabym sobie rady. przez ten miesiąc jak na tacy odkrywałam grupę oddanych mi ludzi na których w tym wyjątkowo trudnym momencie mogłam liczyć.

No i oto w taki sposób siedziałam cały miesiąc w domu i malowałam, malowałam i malowałam.

Najtrudniej było mi gruntować i przestawiać płótna, ponieważ wymiary ich są coraz to większe i większe. Ostatni jest 100cm x 120cm. 

A przecież nic nie stało na przeszkodzie żebym malowała małe obrazki 50 x 60 cm.....tylko wtedy nie musiałabym pokonywać trudności i byłoby zbyt łatwo i nieciekawie! Też z biegiem czasu mam więcej i więcej do powiedzenia i nie mieszczę się na małych formatach.

Tym razem mój pas hamulcowy pięknie zadziałał i jestem gotowa na pokazanie całej wystawy, chociaż może się zdarzyć że pociągnę jeszcze temat muzyczny dalej. Zasmakowałam w scenicznych światłach i jakby wracam do początków mojej kariery plastycznej związanej ze sceną i scenografią telewizyjną. WSZYSTKO JEST PO COŚ!

Chciałam jeszcze raz zaprosić wszystkich ciekawych moich nowych obrazów na wystawę, którą zaprezentuję 

w niedzielę 8 maja o godzinie 15.00 

w EC im F.Chopina w Pałacu w Sannikach ul. Warszawska 142

Wcześniej o godz 14.00 jest piękny koncert fortepianowy wraz z poezją deklamowaną przez znanych aktorów, na który trzeba kupić bilety.


ZAPRASZAM

Chciałam poinformować że dla osób jadących z Mławy jest możliwość zamówienia busiku, niestety trzeba zrobić to dużo wczesniej bo zaczął się już sezon wycieczkowy. Kontakt aby ustalić możliwość wyjazdu jest ze mną lub z Wiesławem Kiwitem -prezesem ZTZZ.

Wszystkich, których powinnam osobiście zaprosić, przepraszam, bo z powodu wciąż niesprawnej nogi jeszcze nie poruszam się sama ( na kulach po prostu się przewracam, a w ogóle boli mnie zaraz ręka, którą maluję!!!!) Wybaczcie.

środa, 9 marca 2022

JESZCZE RAZ BUDZI SIE WIOSNA



  JESZCZE RAZ BUDZI SIĘ WIOSNA!- usłyszałam właśnie pierwsze, donośne nawoływania się ptaków. Życie jest piękne!

Komentarz do poprzedniego posta był taki (zacytuję wraz z moją odpowiedzią)

gordyjka:     Z Tobą zawsze jest pięknie...;o)

joterkowo:     gordyjko, życie jest piękne, tylko ludzie za wszelką cenę chcą zobaczyć piekło.....:)

Ta myśl od dawna pomaga mi iść swoją drogą. namawiam wszystkich aby za wszelką cenę starali się robić to co dobre dla nas samych a w konsekwencji dla wyniku całości. Oczywiście wyjątkowa sytuacja narzuca korekty, jednak pomoc innym jest chyba normalnym , ludzkim postępowaniem. Zresztą każda ludzka pomoc sprawia że w głębi duszy sami czujemy się lepiej i mamy większy szacunek do siebie. 

Od 3 stycznia, dnia śmierci Andrzeja moje życie jeszcze przyspieszyło i nabrało innego wymiaru. Miałam podpisany akt sprzedaży i tempo przygotowań nabierało powoli rozruchu. Niestety z powodu ekonomii musiało zamienić swoją szybkość na kosmiczną. Trudno to opisać bo pracownia ....ech, szkoda gadać.

Łatwo nie jest z wielu powodów. Sentymenty nawet nie mają okazji aby się pokazać. Walka z ilością dużego formatu stanowi największy ( dosłownie ) problem. 

Tutaj chciałabym powiedzieć najważniejszą informację. 

Pojawiają się DOBRZY, SERDECZNI  i UCZYNNI LUDZIE, którzy kosztem swoich sił, czasu i zaniedbania innych spraw POMAGAJĄ  na różne sposoby.

DZIĘKUJĘ IM BARDZO. TO LUDZIE WIELKIEGO SERCA I ZAZWYCZAJ BARDZO  SKROMNI. 

SZANUJĄC ICH SKROMNOŚĆ NIE WYMIENIAM Z IMIENIA.

Tym czasem Stokrotka dzisiaj opublikowała przemiły dla mnie tekst. Jest  zawsze przy mnie gdy o to proszę. Pisze sercem, ale bez ozdobników, po prostu umie wyważyć słowa. To cenna umiejętność , której trochę zazdroszczę. Proszę zajrzyjcie pod link, a przy okazji przeczytajcie wcześniejsze wpisy  (teraz był cykl o Portugalii). I to nie jest wzajemna "adoracja", to jest wzajemna przyjaźń i podziw. W tych zawiłych i dramatycznych czasach nie traćcie najpiękniejszych wartości, zwłaszcza tych zabijanych przez wojnę i pandemię. Bądźcie jak ptaki! One już śpiewają. 

https://stokrotkastories.blogspot.com/

Pies z mojego ostatniego obrazka też słucha. Będzie wiosna!


 

 

czwartek, 3 marca 2022

PAŁAC W JABŁONNIE -

 Lubię klimaty panujące w Pałacach, czuję się tam dobrze i wiem że nie spotka mnie żadna arogancja czy chamski wybryk. Tęsknię za spotkaniami z ludźmi z którymi rozmawia się z przyjemnością bo z każdej takiej rozmowy coś wynika. Coraz więcej gromadzę i wyszukuję takie osobowości z którymi dobrze czujemy się będąc razem. Gdy dowiedziałam się o Pałacowym Święcie Kobiet organizowanym w Pałacu w Jabłonnie natychmiast ruszyłam do działania. Namalowałam trzy obrazy i odkurzyłam kilka z tego roku. "Zaklepałam" miejsce i w niedzielę pojawię się jako wystawca ( malarstwo) w tym pięknym miejscu. Dla niezorientowanych a ciekawych kim jestem i co maluję podaję adres strony: www.joannaart.eu   

Wszystkich, zorientowanych, czy też nie ZAPRASZAM do przybycia do tego wyjątkowego miejsca. Będzie wielu, wielu innych wystawców z innych dziedzin i sama już widzę, że nie wrócę do domu z pustą ręką. Na szczęście to niedaleko Warszawy i liczę trochę na przyjaciół, którzy zawsze korzystają z okazji jeśli zapraszam, bo mają do mnie zaufanie, że nie rekomenduję byle czego.

Właśnie kilka dni temu pokazywałam na FB jak wspaniałe efekty przyniosły spotkania z bardzo młodymi duchem Seniorkami z nieformalnej grupy ( o czym świadczy nawet zabawna nazwa) "Wesołe Pędzelki" z Ciechanowa.

Pandemia za plecami i wojna w tle to czasy nie sprzyjający czemukolwiek : rodzeniu dzieci, wyjazdom, tworzeniu, stawianiu pomników, uczeniu się byciu zdrowym i szczęśliwym... a jednak róbmy na przekór tym złym scenariuszom i udowadniajmy, że wciąż jesteśmy ludźmi i mamy swoje ważne cele, plany, zawody, pracę nie dajmy się ogłupić, pomagajmy sobie nawzajem i uśmiechajmy się do siebie. Przekazujmy sobie moc jaką ma w sobie chwila radości.

Zapraszam wszystkich i tych zatroskanych. Obiecuję ciepły i serdeczny uśmiech i spotkanie z obrazami o optymistycznym przesłaniu. JOANNA RODOWICZ

środa, 23 lutego 2022

KILKA ZAPROSZEŃ NA UROCZYSTOŚCI

1. Otrzymałam  ZAPROSZENIE


2. ZAPRASZAMY : dnia 26 02 do Powiatowej Biblioteki Publicznej w Ciechanowie na ul. Warszawskiej34, II piętro, na WYSTAWĘ PRAC GRUPY MALARSKIEJ Z CIECHANOWA

Grupa jest prowadzona przeze mnie i wyniki naszych spotkań radują oczy, nie tylko moje. Warto zobaczyć. Wszyscy zapraszają. przemiła atmosfera  panująca na terenie Biblioteki znacząco wpłynęła na rozwój twórczy i poziom prac.

3. 06.03.2022 wystawię kilka swoich obrazów  w Pałacu w Jablonnej na PAŁACOWYM ŚWIĘCIE KOBIET. godz 10-19 sala Balowa

wtorek, 22 lutego 2022

DZIWNE PRZEDMIOTY

 Dzisiaj pokażę co wzbudziło moje zainteresowanie gdy sortuję zbiory moich zakamarków. Nie wiem do czego służą te przedmioty i ile mogą być warte jeśli ktokolwiek chciałby je przejąć. Proszę o pomoc i wskazanie ich przydatności. Proszę się powoływać na numerację pod zdjęciem, bo będzie ich dużo.

1/

1/A

1/B

2

2/A

2/B

2/C

3/

3/A

3/B

3/C

3/D

3/E

3/F
4/

 
 


czwartek, 27 stycznia 2022

PRACA JAK ZAWSZE LEKIEM

 Okres oczekiwania na pogrzeb okazał się czasem mojego jakby niebytu. Załatwiałam dużo ważnych spraw, ale teraz nie potrafię nic odtworzyć.  Czas rozciągał mi się w dziwny sposób. Po ostrym reżimie wykorzystywania każdej sekundy, godziny poświęcone wypoczynkowi i zaległym godzinom snu wprowadzały mnie w poczucie winy... ale powoli, dzięki opiece i rozmowom z przyjaznymi osobami wracam do SIEBIE. Siebie, którą lubię, która wie co ma robić,wie co jest ważne i która ma w głowie obrazy i rzeźby. 

Nowe dwa projekty przestrzenne złożone, jak będzie akceptacja to pokażę.

Teraz skupienie aby majowy wernisaż w Sannikach pt"KONCERT" był prawdziwym koncertem dla duszy i oczu. Powoli buduję scenariusz tej wystawy aby była ciekawa.

Poszukiwania innego miejsca na ziemi rozpoczęłam jeszcze z Andrzejem, teraz zmieniłam kryteria i marzę o ciepłym i widnym gniazdku gdzie będę malować i jak zechcę po prostu odpoczywać.Jak przyjdzie czas to opowiem o nowym domku.

Zanim to wszystko nastąpi czeka mnie ogrom pracy porządkowej. Jakoś jeszcze odrzuca mnie od tego, ale powtarzam na głos :ZRÓB TO! IM SZYBCIEJ, TYM PRĘDZEJ BĘDZIESZ W KOMFORTOWEJ SYTUACJI Z ZAMKNIĘTĄ WAŻNĄ I BARDZO TRUDNĄ SPRAWĄ.

Chyba to wydrukuję, bo czuję taką niechęć, że inne ważne sprawy służą za pretekst aby wyjść i właśnie nimi się zająć.

Podczas porządków będę pokazywać przedmioty do oddania i sprzedania, może będzie ktoś na nie chętny.


Teraz mam do sprzedania łóżko, które jest sprawdzone w wielu trudnych momentach, mogę uczciwie powiedzieć, że bez niego nie dałabym rady. Jest nie tylko wygodne dla chorego ale i dla obsługujących. Posiada blokowane kółka, pilota obsługującego wysokość i kąt oparcia jak i wysokość i kąt położenia łóżka. Bardzo przydatna jest rączka której chwyta się chory. Najważniejsze że jest bardzo trwałe i nie nosi śladów zniszczenia a na poręcz dorobiona jest podręczna półeczka na drobne przedmioty: telefon, ołówek, okulary, ładowarkę, książkę. poręcze mogą być w trzech pozycjach wysokości.Jest książeczka z instrukcją obsługi.

Do fabrycznego kompletu dokładam materac + materac pneumatyczny antyodleżynowy. Pewnie jeszcze coś znajdę, bo ciągle coś kupowałam aby ulżyć i usprawnić leżenie. za całość którą oferuję 2300zł ale odbiór we własnym zakresie. Lub opłacony kurier.

 

 

wtorek, 18 stycznia 2022

ZOSTANIE ŚWIERKOWY LAS

popiersie Andrzeja Pruskiego autor S. Klepetura


 

Po długiej chorobie 3 stycznia w wieku 67 lat zmarł mój mąż

 ś.p. ANDRZEJ PRUSKI 

Msza pogrzebowa odbędzie się

 w Warszawie dnia 20 stycznia, w czwartek o godzinie 11.50 

w Kościele Murowanym na Bródnie, 

potem  ś.p. Andrzej Pruski zostanie złożony do grobu rodzinnego.

**** 

Był już pierwszy pokój, gdy przywieźliśmy pięciocentymetrowe gałązki - sadzonki i robiąc palcami dołki wsadzaliśmy je do ziemi. Nie pomyślałam że te maleństwa staną się dwudziestometrowymi drzewami i będą żyć gdy nas nie będzie.. 

Pudełko sadzonek stało się lasem.

 Las świerków szumi gdy jest wichura, chłodzi cieniem gdy upał a codziennie zachwyca pięknem gdy patrzę przez okno.

Tutaj pod jednym z klonów zapraszałam moją ukochaną grupę "Kolorowych Pędzelków", seniorki które pochłonęła pasja malarska. Kilka lat wspólnych działań malarskich, rozmów o życiu i zwykłej sympatii pozwoliło na  wzajemną  przyjaźń, radość spotkań ale również wspieranie się w trudnych chwilach.

Andrzej zachęcony siłą grupy i ich radością tworzenia pierwszy raz w życiu namalował samodzielnie dwa obrazki. Do dzieł ze spiżu dodamy dwa niewielkie obrazki, tym cenniejsze, że ostatnie, kolorowe dzieła, sprawiły mu wielką radość.

****

 Chciałam zawiadomić że z myślą o tych, którzy chcą a nie mogą uczestniczyć w warszawskim pogrzebie mojego ś.p. męża, grupa malarska

" Kolorowe Pędzelki" zamówiła mszę za spokój Jego Duszy. 

Msza odbędzie się

 w Ciechanowie dnia 23 stycznia, w NIEDZIELĘ o godzinie 12.00

 w kościele pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu (na Aleksandrówce).



Zdjęcia wykadrowane ze zdjęć autorstwa Danusi Gastołek
         ODPOCZYWAJ W POKOJU

czwartek, 30 grudnia 2021

SŁOWA KTÓRE DAJĄ SIŁĘ


 Wczoraj 28 grudnia odbył się wernisaż mojego malarstwa.

 Caffe Italia zorganizowała u siebie całościowo wernisażowy wieczór którego niecodzienną atrakcją był występ młodej uzdolnionej, przemiłej pianistki Ani Chmielińskiej.

Niezapomniane wrażenia są udziałem przybyłych gości, też z tego powodu, że sami goście byli wyjątkowi: świat muzyki i malarstwa zmieszany ze światem kultury. Najpiękniejsze połączenie wrażliwców, dla których warto grać i warto tworzyć.

Odkopałam rozczłonkowany rzeźboobraz "Josek-skrzypek" i nadałam mu nowy wyraz, kolor i jakość. Zawsze miałam do niego sentyment bo wg mnie ma on duszę i chciałam pokazać go światu.

Wszystkie obrazy w komplecie "zagrały". Temat muzyczny, który od pierwszych chwil mojego malowania przewijał się w obrazach, pokazał jednocześnie jak wyglądała moja twórcza droga.

Miałam chwile , które wznosiły mnie na szczyty. Telefon od wnuka po powrocie do domu sprawił że pofrunęłam jeszcze wyżej. Wnuk jest na studiach architektonicznych w Holandii i wysoce krytycznie patrzy na moje prace (te oglądał po raz pierwszy na wernisażu), zawsze słucham z uwagą jego opinii, bo wiele się na nich nauczyłam. Sama kompletnie nie pamiętam wskazówek z wykładów na wydziale bo było to jednak wieki temu a nigdy nie pracowałam jako architekt wnętrz, bo nudziły mnie kreślenia ( wtedy ręcznie wykonywane)

.No więc wnuk powiedział do mnie tak: -" Babciu jesteśmy wszyscy dumni z Ciebie i podziwiamy że w Twoim wieku wciąż jeszcze malujesz z taką pasją i wciąż się rozwijasz ! Twoja dzisiejsza wystawa i ten cykl pięciu obrazów jest znakomity!"

No i jak tu być skromnym? Nie da się.

 



foto Kazimierz Kosmala
foto Kazimierz Kosmala




poniedziałek, 20 grudnia 2021

NOWE OBRAZY

 Nareszcie powstaje nowa wystawa a jej początek będzie można zobaczyć 


28 grudnia (worek) o godz 18.00 w Caffe Italia

Ciechanów, pl.Kościuszki 12

Obrazy przygotowane na tą okazję są zupełnie inne niż malowałam dotychczas. Tematyka w całości wystawy - muzyczna, "chodziła" za mną od dawna i dojrzewała jak soczysty owoc. Będzie wart skosztowania. Drugą część tej serii zobaczymy dopiero w maju w Sannikach.

Nie wiem jak zniosę ukrywanie moich obrazów tylko po to, aby zrobić ciekawą niespodziankę!

Tak lubię chwalić się tym co namalowałam, pękam z dumy, że wciąż coś tworzę a teraz tworzę jeszcze lepiej niż miesiąc temu.

 Tego dnia zagra koncert młoda, zdolna pianistka Anna Chmielińska.  Zdolna pianistka, wraca niedługo potem do USA.

Gdyby ktoś chciał spotkać się ze mną któregokolwiek dnia stycznia w tym klimatycznym miejscu, przy moich obrazach - proszę o telefon, sms, lub messenger.

 Tel kawiarni Caffe Italia jest na stronie internetowej. 

Z A P R A S Z A M Y

Jeśli wybieracie się na wernisaż 28-go, uprzejma prośba o info telefoniczne, sms -em, lub mesengerem chcemy wiedzieć ile będzie osób, ze względów organizacyjnych. WAŻNE!

poniedziałek, 13 grudnia 2021

NIE DLA MNIE EMERYTURA

Mój symbol Mazowsza

Nie dla mnie emerytura.. Tak właśnie powiedziałam sobie, gdy po dwóch tygodniach od uruchomionego ogrzewania poszłam odkręcić zaworek od zimnej wody w łazience....

Zmiana centralnego to jak wiadomo WIELKA rewolucja domowa, trwająca dzięki znakomitej ekipie miejscowej firmy p Bukowskiego TYLKO tydzień. W tym czasie nie ma jak używać wody bo u mnie jest zdecydowanie stara instalacja którą trzeba było poprawiać. Co chwilę ujawniały się niedoróbki, które w przypadku mojej instalacji hydraulicznej trzeba było wyłączyć głównym zaworem.

 Wiele już przeszłam w związku z tą instalacją bo ostatnio co chwilę były jakieś awarie i po kilka dni nie miałam to ciepłej lub w ogóle wody. Zaprawiona w niedogodnościach ale przeszczęśliwa z powodu drugiego dnia ciepłych grzejników mogłam sprzątać pokój...ale nagle jakiś dziwny... jakby znany już dźwięk z łazienki zaniepokoił mnie bardzo! W kilka minut woda lecąca pod umywalką znalazła się w przedpokoju. Biegnę zamykać wszelkie krany i zawory. Dzwonię o ratunek! Ratunek może przyjść za dwa dni. Zaprawiona w przeciwnościach czekam, kupuję wodę w dużych butlach i spokój mnie już nie opuszcza. Wiedząc o wszystkich problemach starej technologi ustalam, że jednak ja kupię odpowiednie materiały bo zrobię to jeden dzień szybciej od zajętego Fachowca. Nadchodzi wieczór umówionego dnia, dobry fachowiec pokonuje kilka trudności nie do pokonania i wszystkim mogę się cieszyć od nowa. Był jednak jeden warunek: aby wszystko związało jak należy nie można używać zimnej wody przez dobę

Przestrzegam dyspozycji. Po dobie odkręcam główny zawór i cieszę się od początku głównie  ciepłą wodą, której nie miałam z powodu dużo wcześniejszej awarii przez dwa tygodnie. Jednak dziwna sprawa, woda w łazience, w umywalce leci tylko ciepła a jak chcę przesunąć na zimną ...zero. Wcześniej był za krótki przewód, który w trakcie rewolucji był wymieniony na właściwy, ale pomyślałam sobie, że to musi być jakaś poważniejsza wada, której nie mogę teraz rozwiązywać.

W domu ciepło, podlewam częściej kwiaty, które wyraźnie  odczuwają tą różnicę. Nie jest mi wygodnie wracać co chwilę po dwóch schodkach do kuchni po zimną wodę, zdecydowanie wygodniej byłoby brać ją z łazienki....i nagle olśnienie! Idę do łazienki i zaglądam pod umywalkę! JEST! Jest zawór tylko do zimnej wody umywalkowej! Wcześniej nie można było się do niego dostać, więc kompletnie nie wiedziałam że tam jest. W ogóle nigdy sama nie robiłam reperacji hydraulicznych tylko zamykałam główny zawór.

 No więc po dwóch tygodniach odkręciłam zimną wodę w umywalce! Wygląda na to, że moja emerytura to wciąż coś mi nieznanego, trzeba cały czas używać rozumu, i być w dobrej kondycji fizycznej aby zaglądać gdzie trzeba i wiedzieć z grubsza co robić . 

Dobrze by było jeszcze zarabiać na kolejne plany, które wciąż pojawiają się w mojej głowie: WYSTAWA NOWYCH OBRAZÓW!


Tymczasem teraz 15 grudnia o godz 12,45 na kanale TVP HISTORIA można kolejny raz obejrzeć film "Opowieści Rodowiczów" . Zapraszam, zwłaszcza tych, którzy nie widzieli.