Obserwatorzy

niedziela, 17 lipca 2022

WYZWANIA


 Pustka nie istnieje, ja jej nie znam. Gdy nie znam zdarzeń z kolejnych dni, wydaje mi się że to czas relaksu i wypoczynku bo dzień w kalendarzu jeszcze nie zapisany. Jak wielka to zmyłka! Nie wiadomo kiedy jedno pojawia się w czasie kiedy już chwilę wcześniej termin został wypełniony. 

To taka filozoficzna wstawka, bo jeszcze nie jestem gotowa na relacje, które odsłaniają raz góry a raz doliny. Zachwyty i chwile zwątpienia na zmianę.

Teraz opowiem o plenerze na który udało mi się pojechać bo o innym, w chaosie obowiązków  zapomniałam, chociaż i tak nie było kiedy jechać.

Plener z MZASP tradycyjnie jak co roku odbywa się w Gołyminie niedaleko Ciechanowa.

 Spotkania nie tylko z grupą przyjaciół, ale z innymi ważnymi twórcami dzielącymi się z nami swoją wiedzą pozwoliły nam szerzej spojrzeć na malarstwo.  To był bardzo ciekawy dla mnie czas. O malarstwie wiem więcej niż kilka dni wcześniej.

Są już obszerne relacje fotograficzne, np ta ze strony Powiatowego Centrum Kultury i Sztuki w Ciechanowie.

https://www.facebook.com/joanna.rodowicz/posts/pfbid02rHt98GHNcdswpaRyvNzJCeZL2S6gKHVnZrkXqM9mez7MZGCKudysGuREEuTwmTV8l

 a w poniedziałek 18.07 22 o godz 13.10 zaraz po wiadomościach w audycji Gość Dnia, we trójkę (Ula Michalska, Ewa Tomczak i ja) opowiemy pani red. Barbarze Tokarskiej nasze wrażenia  z pleneru w Gołyminie i wystawie w Galerii im. Biegasa w PCKiSz w Ciechanowie. To link radia internetowego bo KRDP to Płock-lokalnie Ciechanów.http://posluchaj.krdp.fm/posluchaj/ciechanow.html?_ga=2.124536578.940124931.1657992550-924098472.1657992550 

 

Myślałam, że nie dojdzie nigdy do takiej sytuacji, że będę musiała opowiadać o moim obrazie, ale właśnie tak się stało, bo na zdjęciach nic nie widać i trzeba podejść aby zobaczyć co autor miał na myśli. Obraz jest formatu 80x80 cm

To jest ta kropka na niebieskim ciemnym tle za przemawiającymi. To kropla, szklana kulka albo bańka mydlana, co kto chce. Jedno jest pewne: ona toczy się a w niej odbija się świat, lekko zniekształcony, kolorowy i przyciągający barwami. Jednym słowem namalowałam  KROPKĘ w kształcie kulki. Sama już zapomniałam że 18 lat nosiłam takie właśnie nazwisko i przekazaliśmy je naszym dzieciom. KULKA. Po rozwodzie wróciłam do nazwiska panieńskiego i już go nie zmieniam aby zupełnie nie gmatwać.

Aby jednak zakończyć weselej, pokażę inny obrazek namalowany przeze mnie wcześniej. Miałam na myśli konkretne małżeństwo. I oglądając go zawsze się śmieję, dopowiadając sobie w myśli co one teraz zrobią.

 

Uśmiechnijcie się choć czasy gorsze niż wcześniej, to kiedyś słońce zaświeci!


wtorek, 17 maja 2022

JAK WIELKI WPLYW MA MUZYKA NA ŻYCIE CZŁOWIEKA

 Po wrażeniach z cudownego spotkania w Sannikach nasuwają mi się różne refleksje, ponieważ wciąż zbieram moc gratulacji i słowa podziwu. Siła energii jaką otrzymałam w czasie wernisażu z niczym nie umiem porównać. Oczywiście straciłam głowę i dusza szybowała gdzieś ponad, tak była unoszona szczęściem. Opis uroczystości nie potrafię właściwie przekazać, więc dam link do Stokrotki, która najpiękniej i najuczciwiej opisuje takie zdarzenia.. Ja mam kilka białych plam w pamięci, nie licząc kropli na afty które przed wyjściem przez pomyłkę wpuściłam do oka..

https://stokrotkastories.blogspot.com/2022/05/8-maja-2022-roku-w-europejskim-centrum.html 

Stokrotko dziękuję Ci i przepraszam, że wykorzystuję Twój tekst.

Wracam jednak do moich refleksji o muzyce, ponieważ wszystko kręci się wokół tego hasła.

Muzyka w różnej formie towarzyszy nam od kołyski, niekoniecznie pisana nutami i niekoniecznie wg prawideł sztuki. Ptasie trele majowe, które codziennie słyszę, czy szum wiatru o różnej sile, czy dźwięki miasta, wszystko co wymieniłam łącząc dźwięki tworzy swoistą muzykę. Jeden słysząc to samo napisze i stworzy operę a inny, czyli ja po pierwsze części nie usłyszy a drugą część odrzuci nie wiedząc co z tym zrobić.  Podobnie jest z malarstwem, Nie każdy patrząc zobaczy to co jest istotne dla malujących. Cienie otulające przedmioty, światło ukazujące piękne szczegóły, czy nietypowe proporcje i zestawienia.....

 I dochodzimy do sedna.

Piękne wnętrza pałacu, muzyka, recytacje wprowadzają pewien niepowtarzalny klimat, którego nie chciałoby się rozwiać. Gdy goście weszli do sali wystawowej, to estetyczne odczucia pozostały. Tak nieskromnie sobie myślę. ( Stokrotko, możesz mnie raz walnąć!)

 W muzyce skomponowanej przez człowieka artystę i w obrazie malowanym czułą, ludzką ręką emocje są podstawowym narzędziem, reszta to pomocne materiały.  Oddajemy coś co  natura przedstawia swoim sposobem innym niż muzyka i malarstwo. Obecna wystawa jest dowodem, że kiedy dusza jest czuła to prace nabierają innego wymiaru i wtedy ta irracjonalność działa na innych.

Miał być również pan Jerzy Trela , ale już wtedy znalazł się w szpitalu.. Tak przykro, że już nie ma Go wśród nas. On malował i grał słowem, głosem, gestem.

Wielki talent wspaniałego aktora nie umiera. Będziemy pamiętać. Ja z pewnością. 


niedziela, 1 maja 2022

ZAPROSZENIE WCIĄŻ AKTUALNE


W niedzielę, 8 maja o godz 15,15 zapraszam nieustannie na wernisaż mojej indywidualnej wystawy do pięknego miejsca jakim jest pałac w Sannikach. 

EUROPEJSKIE CENTRUM ARTYSTYCZNE im.FRYDERYKA CHOPINA w SANNIKACH

 ul.Warszawska 142

Pałacyk piękny z klimatem pobytu Fryderyka, warto zobaczyć, dodatkowo malowniczy park, miejsce natchnienia wielu malarzy i fotografików.

 Prawdziwa majówka która może być połączona z koncertem o godz 14.00 ( trzeba wcześniej kupić bilet). - w poprzednim poście podawałam wykonawców.

Czas pomimo dużej odległości nie będzie stracony. Miejmy nadzieję, że pogoda będzie nam sprzyjać.

poniedziałek, 25 kwietnia 2022

RÓŻNE SĄ PASY HAMULCOWE


 Likwidacja ćwierćwieku istniejącej pracowni, której kto inny był władcą i wizjonerem, powiem uczciwie : NIE JEST ŁATWE. I na tym skończę aby nie wpaść w ton biednej i pokonanej. Wręcz przeciwnie, ja pokonuję powoli ale systematycznie, chociaż miesiąc temu zapobiegając  groźnemu upadkowi pomagających mi, wynoszących ciężkie przedmioty, sama wpadłam do dołu z gruzem i złamałam nogę.

Wydawałoby się że zostałam pokonana. Jednak nic bardziej mylnego. Zarządzanie zaczęło odbywać się z łóżka, w którym co chwilę musiałam leżeć z nogą na poduszkach.

 Natychmiast odezwali się ludzie, którzy zaoferowali mi swoją pomoc i dzięki nim mogę powiedzieć że najtrudniejszy etap mam za sobą. Od dawna wyznawana przeze mnie zasada, a właściwie już filozofia życiowa, "ŻE WSZYSTKO JEST PO COŚ" i tym razem okazała się właściwa.

Byłam przerażona, bo rok temu umówiłam się na dostarczenie obrazów które 8 maja tego roku  pokażę w Europejskim Centrum im. Fryderyka Chopina w Sannikach. Jednak problemy z przeogromną ilością rzeczy do usunięcia z pracowni tak bardzo dużo zajmowały czasu organizacyjnego, że cały plan wystawowy odchodził coraz dalej i dalej.

Ratunkiem okazało się unieruchomienie na tak zwanym siedzeniu i absolutna nieumiejętność posługiwania się kulami.

 Po upadku do dołu pokuśtykałam do domu, wlałam poł butelki octu na watę i zawinęłam nogę a ponieważ sporo spuchła to szybko wsiadłam do samochodu i pojechałam 10km na pogotowie. Pan doktor zdziwił się że sama przyjechałam ( miałam wrażenie jakby w myśli pukał się w głowę). Z nogą w gipsie powrót do domu okazał się samodzielnie niemożliwy. Oczywiście bez pomocy przyjaciół na każdym etapie mojej biednej złamanej nogi nie dałabym sobie rady. przez ten miesiąc jak na tacy odkrywałam grupę oddanych mi ludzi na których w tym wyjątkowo trudnym momencie mogłam liczyć.

No i oto w taki sposób siedziałam cały miesiąc w domu i malowałam, malowałam i malowałam.

Najtrudniej było mi gruntować i przestawiać płótna, ponieważ wymiary ich są coraz to większe i większe. Ostatni jest 100cm x 120cm. 

A przecież nic nie stało na przeszkodzie żebym malowała małe obrazki 50 x 60 cm.....tylko wtedy nie musiałabym pokonywać trudności i byłoby zbyt łatwo i nieciekawie! Też z biegiem czasu mam więcej i więcej do powiedzenia i nie mieszczę się na małych formatach.

Tym razem mój pas hamulcowy pięknie zadziałał i jestem gotowa na pokazanie całej wystawy, chociaż może się zdarzyć że pociągnę jeszcze temat muzyczny dalej. Zasmakowałam w scenicznych światłach i jakby wracam do początków mojej kariery plastycznej związanej ze sceną i scenografią telewizyjną. WSZYSTKO JEST PO COŚ!

Chciałam jeszcze raz zaprosić wszystkich ciekawych moich nowych obrazów na wystawę, którą zaprezentuję 

w niedzielę 8 maja o godzinie 15.00 

w EC im F.Chopina w Pałacu w Sannikach ul. Warszawska 142

Wcześniej o godz 14.00 jest piękny koncert fortepianowy wraz z poezją deklamowaną przez znanych aktorów, na który trzeba kupić bilety.


ZAPRASZAM

Chciałam poinformować że dla osób jadących z Mławy jest możliwość zamówienia busiku, niestety trzeba zrobić to dużo wczesniej bo zaczął się już sezon wycieczkowy. Kontakt aby ustalić możliwość wyjazdu jest ze mną lub z Wiesławem Kiwitem -prezesem ZTZZ.

Wszystkich, których powinnam osobiście zaprosić, przepraszam, bo z powodu wciąż niesprawnej nogi jeszcze nie poruszam się sama ( na kulach po prostu się przewracam, a w ogóle boli mnie zaraz ręka, którą maluję!!!!) Wybaczcie.

środa, 9 marca 2022

JESZCZE RAZ BUDZI SIE WIOSNA



  JESZCZE RAZ BUDZI SIĘ WIOSNA!- usłyszałam właśnie pierwsze, donośne nawoływania się ptaków. Życie jest piękne!

Komentarz do poprzedniego posta był taki (zacytuję wraz z moją odpowiedzią)

gordyjka:     Z Tobą zawsze jest pięknie...;o)

joterkowo:     gordyjko, życie jest piękne, tylko ludzie za wszelką cenę chcą zobaczyć piekło.....:)

Ta myśl od dawna pomaga mi iść swoją drogą. namawiam wszystkich aby za wszelką cenę starali się robić to co dobre dla nas samych a w konsekwencji dla wyniku całości. Oczywiście wyjątkowa sytuacja narzuca korekty, jednak pomoc innym jest chyba normalnym , ludzkim postępowaniem. Zresztą każda ludzka pomoc sprawia że w głębi duszy sami czujemy się lepiej i mamy większy szacunek do siebie. 

Od 3 stycznia, dnia śmierci Andrzeja moje życie jeszcze przyspieszyło i nabrało innego wymiaru. Miałam podpisany akt sprzedaży i tempo przygotowań nabierało powoli rozruchu. Niestety z powodu ekonomii musiało zamienić swoją szybkość na kosmiczną. Trudno to opisać bo pracownia ....ech, szkoda gadać.

Łatwo nie jest z wielu powodów. Sentymenty nawet nie mają okazji aby się pokazać. Walka z ilością dużego formatu stanowi największy ( dosłownie ) problem. 

Tutaj chciałabym powiedzieć najważniejszą informację. 

Pojawiają się DOBRZY, SERDECZNI  i UCZYNNI LUDZIE, którzy kosztem swoich sił, czasu i zaniedbania innych spraw POMAGAJĄ  na różne sposoby.

DZIĘKUJĘ IM BARDZO. TO LUDZIE WIELKIEGO SERCA I ZAZWYCZAJ BARDZO  SKROMNI. 

SZANUJĄC ICH SKROMNOŚĆ NIE WYMIENIAM Z IMIENIA.

Tym czasem Stokrotka dzisiaj opublikowała przemiły dla mnie tekst. Jest  zawsze przy mnie gdy o to proszę. Pisze sercem, ale bez ozdobników, po prostu umie wyważyć słowa. To cenna umiejętność , której trochę zazdroszczę. Proszę zajrzyjcie pod link, a przy okazji przeczytajcie wcześniejsze wpisy  (teraz był cykl o Portugalii). I to nie jest wzajemna "adoracja", to jest wzajemna przyjaźń i podziw. W tych zawiłych i dramatycznych czasach nie traćcie najpiękniejszych wartości, zwłaszcza tych zabijanych przez wojnę i pandemię. Bądźcie jak ptaki! One już śpiewają. 

https://stokrotkastories.blogspot.com/

Pies z mojego ostatniego obrazka też słucha. Będzie wiosna!


 

 

czwartek, 3 marca 2022

PAŁAC W JABŁONNIE -

 Lubię klimaty panujące w Pałacach, czuję się tam dobrze i wiem że nie spotka mnie żadna arogancja czy chamski wybryk. Tęsknię za spotkaniami z ludźmi z którymi rozmawia się z przyjemnością bo z każdej takiej rozmowy coś wynika. Coraz więcej gromadzę i wyszukuję takie osobowości z którymi dobrze czujemy się będąc razem. Gdy dowiedziałam się o Pałacowym Święcie Kobiet organizowanym w Pałacu w Jabłonnie natychmiast ruszyłam do działania. Namalowałam trzy obrazy i odkurzyłam kilka z tego roku. "Zaklepałam" miejsce i w niedzielę pojawię się jako wystawca ( malarstwo) w tym pięknym miejscu. Dla niezorientowanych a ciekawych kim jestem i co maluję podaję adres strony: www.joannaart.eu   

Wszystkich, zorientowanych, czy też nie ZAPRASZAM do przybycia do tego wyjątkowego miejsca. Będzie wielu, wielu innych wystawców z innych dziedzin i sama już widzę, że nie wrócę do domu z pustą ręką. Na szczęście to niedaleko Warszawy i liczę trochę na przyjaciół, którzy zawsze korzystają z okazji jeśli zapraszam, bo mają do mnie zaufanie, że nie rekomenduję byle czego.

Właśnie kilka dni temu pokazywałam na FB jak wspaniałe efekty przyniosły spotkania z bardzo młodymi duchem Seniorkami z nieformalnej grupy ( o czym świadczy nawet zabawna nazwa) "Wesołe Pędzelki" z Ciechanowa.

Pandemia za plecami i wojna w tle to czasy nie sprzyjający czemukolwiek : rodzeniu dzieci, wyjazdom, tworzeniu, stawianiu pomników, uczeniu się byciu zdrowym i szczęśliwym... a jednak róbmy na przekór tym złym scenariuszom i udowadniajmy, że wciąż jesteśmy ludźmi i mamy swoje ważne cele, plany, zawody, pracę nie dajmy się ogłupić, pomagajmy sobie nawzajem i uśmiechajmy się do siebie. Przekazujmy sobie moc jaką ma w sobie chwila radości.

Zapraszam wszystkich i tych zatroskanych. Obiecuję ciepły i serdeczny uśmiech i spotkanie z obrazami o optymistycznym przesłaniu. JOANNA RODOWICZ

środa, 23 lutego 2022

KILKA ZAPROSZEŃ NA UROCZYSTOŚCI

1. Otrzymałam  ZAPROSZENIE


2. ZAPRASZAMY : dnia 26 02 do Powiatowej Biblioteki Publicznej w Ciechanowie na ul. Warszawskiej34, II piętro, na WYSTAWĘ PRAC GRUPY MALARSKIEJ Z CIECHANOWA

Grupa jest prowadzona przeze mnie i wyniki naszych spotkań radują oczy, nie tylko moje. Warto zobaczyć. Wszyscy zapraszają. przemiła atmosfera  panująca na terenie Biblioteki znacząco wpłynęła na rozwój twórczy i poziom prac.

3. 06.03.2022 wystawię kilka swoich obrazów  w Pałacu w Jablonnej na PAŁACOWYM ŚWIĘCIE KOBIET. godz 10-19 sala Balowa

wtorek, 22 lutego 2022

DZIWNE PRZEDMIOTY

 Dzisiaj pokażę co wzbudziło moje zainteresowanie gdy sortuję zbiory moich zakamarków. Nie wiem do czego służą te przedmioty i ile mogą być warte jeśli ktokolwiek chciałby je przejąć. Proszę o pomoc i wskazanie ich przydatności. Proszę się powoływać na numerację pod zdjęciem, bo będzie ich dużo.

1/

1/A

1/B

2

2/A

2/B

2/C

3/

3/A

3/B

3/C

3/D

3/E

3/F
4/

 
 


czwartek, 27 stycznia 2022

PRACA JAK ZAWSZE LEKIEM

 Okres oczekiwania na pogrzeb okazał się czasem mojego jakby niebytu. Załatwiałam dużo ważnych spraw, ale teraz nie potrafię nic odtworzyć.  Czas rozciągał mi się w dziwny sposób. Po ostrym reżimie wykorzystywania każdej sekundy, godziny poświęcone wypoczynkowi i zaległym godzinom snu wprowadzały mnie w poczucie winy... ale powoli, dzięki opiece i rozmowom z przyjaznymi osobami wracam do SIEBIE. Siebie, którą lubię, która wie co ma robić,wie co jest ważne i która ma w głowie obrazy i rzeźby. 

Nowe dwa projekty przestrzenne złożone, jak będzie akceptacja to pokażę.

Teraz skupienie aby majowy wernisaż w Sannikach pt"KONCERT" był prawdziwym koncertem dla duszy i oczu. Powoli buduję scenariusz tej wystawy aby była ciekawa.

Poszukiwania innego miejsca na ziemi rozpoczęłam jeszcze z Andrzejem, teraz zmieniłam kryteria i marzę o ciepłym i widnym gniazdku gdzie będę malować i jak zechcę po prostu odpoczywać.Jak przyjdzie czas to opowiem o nowym domku.

Zanim to wszystko nastąpi czeka mnie ogrom pracy porządkowej. Jakoś jeszcze odrzuca mnie od tego, ale powtarzam na głos :ZRÓB TO! IM SZYBCIEJ, TYM PRĘDZEJ BĘDZIESZ W KOMFORTOWEJ SYTUACJI Z ZAMKNIĘTĄ WAŻNĄ I BARDZO TRUDNĄ SPRAWĄ.

Chyba to wydrukuję, bo czuję taką niechęć, że inne ważne sprawy służą za pretekst aby wyjść i właśnie nimi się zająć.

Podczas porządków będę pokazywać przedmioty do oddania i sprzedania, może będzie ktoś na nie chętny.


Teraz mam do sprzedania łóżko, które jest sprawdzone w wielu trudnych momentach, mogę uczciwie powiedzieć, że bez niego nie dałabym rady. Jest nie tylko wygodne dla chorego ale i dla obsługujących. Posiada blokowane kółka, pilota obsługującego wysokość i kąt oparcia jak i wysokość i kąt położenia łóżka. Bardzo przydatna jest rączka której chwyta się chory. Najważniejsze że jest bardzo trwałe i nie nosi śladów zniszczenia a na poręcz dorobiona jest podręczna półeczka na drobne przedmioty: telefon, ołówek, okulary, ładowarkę, książkę. poręcze mogą być w trzech pozycjach wysokości.Jest książeczka z instrukcją obsługi.

Do fabrycznego kompletu dokładam materac + materac pneumatyczny antyodleżynowy. Pewnie jeszcze coś znajdę, bo ciągle coś kupowałam aby ulżyć i usprawnić leżenie. za całość którą oferuję 2300zł ale odbiór we własnym zakresie. Lub opłacony kurier.

 

 

wtorek, 18 stycznia 2022

ZOSTANIE ŚWIERKOWY LAS

popiersie Andrzeja Pruskiego autor S. Klepetura


 

Po długiej chorobie 3 stycznia w wieku 67 lat zmarł mój mąż

 ś.p. ANDRZEJ PRUSKI 

Msza pogrzebowa odbędzie się

 w Warszawie dnia 20 stycznia, w czwartek o godzinie 11.50 

w Kościele Murowanym na Bródnie, 

potem  ś.p. Andrzej Pruski zostanie złożony do grobu rodzinnego.

**** 

Był już pierwszy pokój, gdy przywieźliśmy pięciocentymetrowe gałązki - sadzonki i robiąc palcami dołki wsadzaliśmy je do ziemi. Nie pomyślałam że te maleństwa staną się dwudziestometrowymi drzewami i będą żyć gdy nas nie będzie.. 

Pudełko sadzonek stało się lasem.

 Las świerków szumi gdy jest wichura, chłodzi cieniem gdy upał a codziennie zachwyca pięknem gdy patrzę przez okno.

Tutaj pod jednym z klonów zapraszałam moją ukochaną grupę "Kolorowych Pędzelków", seniorki które pochłonęła pasja malarska. Kilka lat wspólnych działań malarskich, rozmów o życiu i zwykłej sympatii pozwoliło na  wzajemną  przyjaźń, radość spotkań ale również wspieranie się w trudnych chwilach.

Andrzej zachęcony siłą grupy i ich radością tworzenia pierwszy raz w życiu namalował samodzielnie dwa obrazki. Do dzieł ze spiżu dodamy dwa niewielkie obrazki, tym cenniejsze, że ostatnie, kolorowe dzieła, sprawiły mu wielką radość.

****

 Chciałam zawiadomić że z myślą o tych, którzy chcą a nie mogą uczestniczyć w warszawskim pogrzebie mojego ś.p. męża, grupa malarska

" Kolorowe Pędzelki" zamówiła mszę za spokój Jego Duszy. 

Msza odbędzie się

 w Ciechanowie dnia 23 stycznia, w NIEDZIELĘ o godzinie 12.00

 w kościele pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu (na Aleksandrówce).



Zdjęcia wykadrowane ze zdjęć autorstwa Danusi Gastołek
         ODPOCZYWAJ W POKOJU

czwartek, 30 grudnia 2021

SŁOWA KTÓRE DAJĄ SIŁĘ


 Wczoraj 28 grudnia odbył się wernisaż mojego malarstwa.

 Caffe Italia zorganizowała u siebie całościowo wernisażowy wieczór którego niecodzienną atrakcją był występ młodej uzdolnionej, przemiłej pianistki Ani Chmielińskiej.

Niezapomniane wrażenia są udziałem przybyłych gości, też z tego powodu, że sami goście byli wyjątkowi: świat muzyki i malarstwa zmieszany ze światem kultury. Najpiękniejsze połączenie wrażliwców, dla których warto grać i warto tworzyć.

Odkopałam rozczłonkowany rzeźboobraz "Josek-skrzypek" i nadałam mu nowy wyraz, kolor i jakość. Zawsze miałam do niego sentyment bo wg mnie ma on duszę i chciałam pokazać go światu.

Wszystkie obrazy w komplecie "zagrały". Temat muzyczny, który od pierwszych chwil mojego malowania przewijał się w obrazach, pokazał jednocześnie jak wyglądała moja twórcza droga.

Miałam chwile , które wznosiły mnie na szczyty. Telefon od wnuka po powrocie do domu sprawił że pofrunęłam jeszcze wyżej. Wnuk jest na studiach architektonicznych w Holandii i wysoce krytycznie patrzy na moje prace (te oglądał po raz pierwszy na wernisażu), zawsze słucham z uwagą jego opinii, bo wiele się na nich nauczyłam. Sama kompletnie nie pamiętam wskazówek z wykładów na wydziale bo było to jednak wieki temu a nigdy nie pracowałam jako architekt wnętrz, bo nudziły mnie kreślenia ( wtedy ręcznie wykonywane)

.No więc wnuk powiedział do mnie tak: -" Babciu jesteśmy wszyscy dumni z Ciebie i podziwiamy że w Twoim wieku wciąż jeszcze malujesz z taką pasją i wciąż się rozwijasz ! Twoja dzisiejsza wystawa i ten cykl pięciu obrazów jest znakomity!"

No i jak tu być skromnym? Nie da się.

 



foto Kazimierz Kosmala
foto Kazimierz Kosmala




poniedziałek, 20 grudnia 2021

NOWE OBRAZY

 Nareszcie powstaje nowa wystawa a jej początek będzie można zobaczyć 


28 grudnia (worek) o godz 18.00 w Caffe Italia

Ciechanów, pl.Kościuszki 12

Obrazy przygotowane na tą okazję są zupełnie inne niż malowałam dotychczas. Tematyka w całości wystawy - muzyczna, "chodziła" za mną od dawna i dojrzewała jak soczysty owoc. Będzie wart skosztowania. Drugą część tej serii zobaczymy dopiero w maju w Sannikach.

Nie wiem jak zniosę ukrywanie moich obrazów tylko po to, aby zrobić ciekawą niespodziankę!

Tak lubię chwalić się tym co namalowałam, pękam z dumy, że wciąż coś tworzę a teraz tworzę jeszcze lepiej niż miesiąc temu.

 Tego dnia zagra koncert młoda, zdolna pianistka Anna Chmielińska.  Zdolna pianistka, wraca niedługo potem do USA.

Gdyby ktoś chciał spotkać się ze mną któregokolwiek dnia stycznia w tym klimatycznym miejscu, przy moich obrazach - proszę o telefon, sms, lub messenger.

 Tel kawiarni Caffe Italia jest na stronie internetowej. 

Z A P R A S Z A M Y

Jeśli wybieracie się na wernisaż 28-go, uprzejma prośba o info telefoniczne, sms -em, lub mesengerem chcemy wiedzieć ile będzie osób, ze względów organizacyjnych. WAŻNE!

poniedziałek, 13 grudnia 2021

NIE DLA MNIE EMERYTURA

Mój symbol Mazowsza

Nie dla mnie emerytura.. Tak właśnie powiedziałam sobie, gdy po dwóch tygodniach od uruchomionego ogrzewania poszłam odkręcić zaworek od zimnej wody w łazience....

Zmiana centralnego to jak wiadomo WIELKA rewolucja domowa, trwająca dzięki znakomitej ekipie miejscowej firmy p Bukowskiego TYLKO tydzień. W tym czasie nie ma jak używać wody bo u mnie jest zdecydowanie stara instalacja którą trzeba było poprawiać. Co chwilę ujawniały się niedoróbki, które w przypadku mojej instalacji hydraulicznej trzeba było wyłączyć głównym zaworem.

 Wiele już przeszłam w związku z tą instalacją bo ostatnio co chwilę były jakieś awarie i po kilka dni nie miałam to ciepłej lub w ogóle wody. Zaprawiona w niedogodnościach ale przeszczęśliwa z powodu drugiego dnia ciepłych grzejników mogłam sprzątać pokój...ale nagle jakiś dziwny... jakby znany już dźwięk z łazienki zaniepokoił mnie bardzo! W kilka minut woda lecąca pod umywalką znalazła się w przedpokoju. Biegnę zamykać wszelkie krany i zawory. Dzwonię o ratunek! Ratunek może przyjść za dwa dni. Zaprawiona w przeciwnościach czekam, kupuję wodę w dużych butlach i spokój mnie już nie opuszcza. Wiedząc o wszystkich problemach starej technologi ustalam, że jednak ja kupię odpowiednie materiały bo zrobię to jeden dzień szybciej od zajętego Fachowca. Nadchodzi wieczór umówionego dnia, dobry fachowiec pokonuje kilka trudności nie do pokonania i wszystkim mogę się cieszyć od nowa. Był jednak jeden warunek: aby wszystko związało jak należy nie można używać zimnej wody przez dobę

Przestrzegam dyspozycji. Po dobie odkręcam główny zawór i cieszę się od początku głównie  ciepłą wodą, której nie miałam z powodu dużo wcześniejszej awarii przez dwa tygodnie. Jednak dziwna sprawa, woda w łazience, w umywalce leci tylko ciepła a jak chcę przesunąć na zimną ...zero. Wcześniej był za krótki przewód, który w trakcie rewolucji był wymieniony na właściwy, ale pomyślałam sobie, że to musi być jakaś poważniejsza wada, której nie mogę teraz rozwiązywać.

W domu ciepło, podlewam częściej kwiaty, które wyraźnie  odczuwają tą różnicę. Nie jest mi wygodnie wracać co chwilę po dwóch schodkach do kuchni po zimną wodę, zdecydowanie wygodniej byłoby brać ją z łazienki....i nagle olśnienie! Idę do łazienki i zaglądam pod umywalkę! JEST! Jest zawór tylko do zimnej wody umywalkowej! Wcześniej nie można było się do niego dostać, więc kompletnie nie wiedziałam że tam jest. W ogóle nigdy sama nie robiłam reperacji hydraulicznych tylko zamykałam główny zawór.

 No więc po dwóch tygodniach odkręciłam zimną wodę w umywalce! Wygląda na to, że moja emerytura to wciąż coś mi nieznanego, trzeba cały czas używać rozumu, i być w dobrej kondycji fizycznej aby zaglądać gdzie trzeba i wiedzieć z grubsza co robić . 

Dobrze by było jeszcze zarabiać na kolejne plany, które wciąż pojawiają się w mojej głowie: WYSTAWA NOWYCH OBRAZÓW!


Tymczasem teraz 15 grudnia o godz 12,45 na kanale TVP HISTORIA można kolejny raz obejrzeć film "Opowieści Rodowiczów" . Zapraszam, zwłaszcza tych, którzy nie widzieli.

poniedziałek, 22 listopada 2021

MYŚL TEŻ MOŻE OGRZAĆ

 

"Zajazd", akryl 100x70cm

"Moje okolice", akryl 100x70cm

Wciąż wydaje mi się że młodość jest mi przyznana na stałe i wielkim zaskoczeniem dla mnie jest jak nagle pomiędzy pokojem a kuchnią nie mogę sobie uświadomić po co ja tak biegiem chciałam się przemieścić??? No więc z powodu nierozeznania sytuacji porywam się na rzeczy które nawet gdy byłam "młodsza" nie bardzo bym się za nie zabrała, bo za trudne. Wiem, że mój charakterek potrzebuje wielkich i trudnych wyzwań, ale już ta inwestycja centralnego była zupełnie ale to zupełnie niemożliwa na zdrowy rozum, nawet na całkowity brak rozumu. No ale ja udowadniam że jeśli wiem że robię słusznie to musi wyjść na moje. Tym razem skala była kosmiczna i w najbardziej krytycznym momencie  do pomocy włączyły się dwie najprzyjaźniejsze osoby z pożyczką,

 Mam więc ostatnio miłe, czasem hałaśliwe towarzystwo i w głowie wizję cieplutkiego pokoju. W moich myślach siedzę tylko w sweterku i spokojnie maluję, nie mam na nogach futrzanych kapci i idę spać z ciepłymi odnóżami. Tak dla mnie wygląda bajka. I w ten sposób stwarzam sobie swoją bajkę, którą konsekwentnie realizuję więc likwiduję stresy, Długi oddam, bo maluję jak maszyna i przykrywam  wszystkie wątpliwości  farbą. 

Ostatnio, gdy cały dom już był do góry nogami a mój pokój sypialny w którym od jesieni jest też pracownią malarską wyglądał tak: umywalka wyjęta i leżąca mi pod nogami, wiertło warczy kręcąc dziurę w betonowej ścianie, łóżko uwiera mnie w plecy, bo jest wysunięte na środek, komoda trzyczęściowa również odsunięta zasłania dostęp do czegokolwiek, ale farby w pudłach są obok pod biurkiem w zasięgu ręki, a właściwie nogi....

 W tej sytuacji rozłożyłam sztalugę o cienkich nóżkach i spokojnie namalowałam ruinę, pomimo, że zamierzałam pejzaż. Pejzaż w podobnych warunkach malowałam dwa dni później. Spieszę się, bo w głowie coraz więcej obrazów a czasu mało.

 Proponuję załatwiajcie swoje bajki w sprytny sposób i cieszcie się że spełniają się według waszych wyobrażeń! Niedługo Gwiazdka!! 

A mnie nawet myśl o c.o. grzeje.


"Ulewa", akryl,50x70cm



wtorek, 16 listopada 2021

CZAS ŻYCIA INTENSYWNEGO

Obiecałam pokazać obrazy wystawione w Europejskim Centrum Kultury w Sannikach, oto one. Każdy z uczestników majowego pleneru dawał dwa obrazy. 

Wystawa nie tylko jest ciekawa jako zestaw obrazów, ale ciekawy zestaw malarzy, wybitnych osobowości. 

Od tego sannickiego pleneru w maju czas popędził jakby z turbodoładowaniem. Maluję wyjątkowo intensywnie. Załatwiam wiele spraw, których nie mam na kogo przerzucić. Przestałam narzekać, bo to nic nie daje. Czasem zmęczenie powoduje, że człowiekowi się wydaje że już nic więcej nie dźwignie ale po chwili jakiegokolwiek relaksu ( u mnie gotowy, udany obraz), ruszam do przodu z nowymi planami i chęcią przeżycia pięknego dnia. Jadę samochodem rozglądam się wokół i powtarzam z zachwytem: jaki ten świat jest piękny, jak dobrze że mogę te cuda oglądać! Pejzaż który tyle razy w roku jest zupełnie inny i w zależności od pogody, słońca, pory roku czy godziny, to jest ten cud natury i ZAWSZE wprawia mnie w zachwyt. Nie myślcie że mam jakieś specjalnie piękne miejsce na ziemi, nie, jadę kilometr wśród pól i rozglądam się: mglisty zawoalowany kawałek pola. Nagle w głowie ni stąd, ni z owąd pojawia się słoneczny, nadmorski bezkres zapamiętany dwa lata temu.

To ten widok z Karwi, który utkwił mi gdzieś głęboko z powodu błękitu nieba i takiej dali w słonecznym powietrzu. Akryl 100x 70 cm


To młody Rudasek. Jeszcze nie wie, że kaczki nie chcą się z nim bawić nie tylko dlatego że jest hałaśliwy. W takim wypadku wypoczynek w wodzie jest najlepszym wyjściem. Akryl 30x40cm


Sezon pomidorów jakby się kończył i różne są sposoby aby zatrzymać je na dłużej. Ja używam swoich sposobów.  Lustro jako przedmiot magiczny bardzo jest tu pomocny , a smak zawsze można sprawdzić częstując się odkrojonym kawałkiem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Licząc od maja namalowałam ok 25 obrazów różnej wielkości, na plenerach i  w domu. Malowanie sprawia mi niewyobrażalną radość, a pokonywanie kolejnych progów trudności satysfakcję zwycięstwa.  Kolejny obraz , to z pleneru MZASP (Mazowiecki Związek Artystów Sztuk Pięknych). Tematem było NIEBO. Zrobiłam sobie maleńki szkic nocnego nieba, ale na miejscu zmieniłam zdanie bo upał był niemiłosierny i samo południe. Lubię nocne niebo, które tutaj u mnie na wsi jest często widoczne i wpatrywanie się w gwiazdy jest częstym zajęciem jak zanoszę psom jedzenie zazwyczaj wieczorową porą.


W samopoczuciu pomaga mi wizyta w szkole fryzjerskiej House of Hair Education na ul Tamka w Warszawie. To jest dopiero magia! Przychodzę rozczochrana z szopą włosów które nie dają się ujarzmić a wychodzę odmłodzona o dziesięć...no może przesadziłam, o siedem lat!! Jestem zachwycona strzyżeniem (bo o tym jest teraz mowa). Młodo, modnie i do urody. Urody chwilę trzeba było poszukać, ale efekty nie do uwierzenia. Mówię oczywiście o sobie bo tym razem byłam seniorką wśród ślicznych, dziewczyn - kobiet które w tym samym czasie były modelkami. U nich także widać było różnicę, chociaż nie trzeba było odejmować lat. Stawały się wszystkie po kolei atrakcyjniejsze i elegantsze. Lubię wizyty w tym miejscu, obserwuję precyzję ruchu nożyczek na każdym centymetrze włosów. Ta perfekcja mnie zachwyca. Jednym słowem dzisiaj po chwilach słabości teraz zachwytom nad światem poświęcam czas i jest mi dużo, dużo lepiej.

czwartek, 28 października 2021

ZAPROSZENIE

 DOTYCZY KONCERTU I WERNISAŻU POPLENEROWEGO 

który odbędzie się w 

EUROPEJSKIM CENTRUM KULTURY w SANNIKACH

w DNIU 7 LISTOPADA O GODZ 14,00 

Wspomniałam już o wernisażu w Europejskim Centrum Kultury w Sannikach. Każdy wernisaż połączony jest z koncertem. Nasze obrazy będą pokazane po koncercie "Mira Zimińska". Na koncert należy kupić bilet, do sali koncertowej za 15 zł a do połączonej, sąsiedniej, lustrzanej za 7zł. 

 
Te  dwa obrazy o tematyce chopinowskiej, powstały przy okazji wywołanego tematu, jednak  wybrane na wystawę są inne dwa dużo ciekawsze i bardziej klimatyczne.

Zapraszam wszystkich chętnych do zakupu biletu przez Internet, lub danie mi znaku bo jednak nie mam wpływu na ilość biletów i możliwość brania udziału w pięknym koncercie, który niewątpliwie będzie zaszczytem i atrakcją muzyczną. Kto nie ma jak dojechać, też proszę o info, aby zorganizować podwiezienie. Jestem pewna, że będzie warto. Spotykajmy się jeśli można, nie wiadomo jak zima pozwoli na takie liczne spotkania.

Daję link na stronę Kup bilet - Sanniki 7 XI

https://www.ecasanniki.pl/pl/kup-bilet

wtorek, 26 października 2021

NIE NOWE NOWOŚCI


Zimowy pejzaż lekko przemalowany (2016r)

wielokrotnie przemalowywany: saksofonistka (2021)

przerabiany aż do skutku (2021)

 Mam uskładać na drożejącą z dnia na dzień instalacje c.o: piec i boiler. Nie jest to proste z wielu prozaicznych względów. Wygląda na to, że na odpoczynek nie mam szans. 

Podobno już 12 lat jestem na emeryturze???

Maluję.  Ostatnio wyciągam te nieudane prace i poprawiam.Nie jest ich wiele, ale po co mają zapychać kąty. Dekorują zaprzyjaźnioną kawiarnię gdzie kawa jest tak dobra jak nigdzie indziej. Obraz Anioła już na miejscu i strzeże dobrego Człowieka.


Od 3 listopada po okresie prezentacji rozpoczyna się Aukcja, znalazły się na niej dwa moje obrazy. Oto link na którym po kliknięciu w obrazek pojawiają się istotne informacje o autorach i ich dziełach, nawet można sprawdzić w wizualizacji jak prezentują się we wnętrzu.

https://www.facebook.com/events/471391887467582/?acontext=%7B%22source%22%3A%2229%22%2C%22ref_notif_type%22%3A%22event_friend_going%22%2C%22action_history%22%3A%22null%22%7D&notif_id=1635199814307551&notif_t=event_friend_going&ref=notif
 

Październik tego roku bardziej nostalgiczny od innych, głównie z powodu niemożności przebrnięcia przez urzędnicze procedury. W ZUSie złożyłam dokumenty na początku sierpnia, ponieważ jak się okazało minął termin ważności niepełnosprawności Andrzeja a ja zapomniałam że papiery nie są związane z rzeczywistością. Powinnam otrzymać odpowiedz po ok 2 miesiącach. Dzisiaj26 październik i cisza. Nie ma jak poprosić lek. orzecznika, nikt nic nie wie, trzeba czekać. Przez ten czas otrzymujemy wielką emeryturę Andrzeja (1022,43zł) i trudno podjąć decyzję na co wydawać,bo moja tylko o 200zł wyższa. No więc szaleństw nie będzie jeszcze jakiś czas. Ja nie tracę ducha, dzięki wspaniałym ludziom spotykanym na mojej drodze i uparcie zbieram na c.o.? (na centralne) .

W Pałacu, w Sannikach, gdzie mieści się Europejskie Centrum Kultury 7 listopada odbędzie się uroczyste otwarcie poplenerowej wystawy połączone z koncertem. Są tam moje dwa obrazy. Zapraszam chętnych i ciekawych uprzedzając że chyba będą bilety, chociaż może się zdarzyć tak jak w zeszłym roku że pandemia załatwi sprawę jak wiele innych, jednym rozporządzeniem.

Mimo wielu przeciwności maluję i cieszę się jak dziecko kiedy uda mi się coś dobrego, co i tak potem można skrytykować.