Obserwatorzy

niedziela, 1 listopada 2015

CIEŃ






Idziesz powoli
i myślisz wciąż sobą
sobą okreslasz cień
i kto z tobą
A obok
raz głębiej, raz płycej
bez cienia.
Żyją, gdy smugą
pamięci się snują
wśród nas.
(Joanna Rodowicz)

Inaczej odwiedzałam cmentarze w tym roku, wolniej, uważniej.
 Pogląd i stosunek do grobu, czyli kolejnego mieszkania jest zupełnie inny niż nawet kilka lat wstecz, nie mówiąc już o dzieciństwie.
Lubię cmentarze. Muszę jeszcze dodać: STARE, z ich rzeźbami i zdobieniami domów najbliższych, zmarłych.
To takie miasto w którym czas stanął na chwilę, do momentu rozkopywania udeptanych ścieżek, do kolejnego pogrzebu, i głośnego płaczu, albo westchnienia ulgi.
Tam, wśród grobów znanych i nieznanych osób czuje się namacalnie płynność czasu i zależność od niego każdego człowieka.
To uczucie potęgują rzeczy ponadczasowe, takie jak trwałość marmuru, wiekowe drzewa, czy piękno anioła - zabytkowej rzeźby na bródnowskim cmentarzu.

15 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Powązki wieczorem:
      zatonęły w kwiatach,
      złotych liściach i światełkach.
      Refleksyjnie, cicho,
      smutno, choć bardzo pięknie.

      Usuń
  2. Przed chwilą właśnie z Powązek wróciłam.
    I tam też podziwiałam rzeżby nagrobne.
    Serdeczności Joasiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam w sobotę wieczorem, mam tam wiele grobów.
      Klimat Powązek jest niepowtarzalny.

      Usuń
    2. Dopiero teraz wczytałam się w Twój wiersz Joasiu.
      Piękny.
      :-)

      Usuń
    3. Stokrotko, nie umiem pisać wierszy, to tylko tak, z serca...dziękuję.

      Usuń
  3. Cmentarz odwiedzam tylko w dni powszednie i, przyznam się szczerze, jestem tam zawsze jak turysta.Groby bliskich zupełnie mnie nie prowokują do wzruszeń i wspomnień - Oni wszyscy są w mej pamięci na co dzień, a pod tymi marmurowymi płytami ich nie ma. Bo te zmurszałe szczątki to nie Oni. Oni to było to ciepło i miłość które egoistycznie pochłaniałam. I nawet najpiękniejszy nagrobek tego nie opowie ani nie wyrazi.
    Najlepszego Joasiu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anabell, jest w człowieku taka chęć trzymania się pazurami życia a wiara w opiekę zmarłych i w ich obecność wokół nas powoduje refleksyjne zachowania.
      Odwiedzanie grobów w Dzień Wszystkich Świętych jest jakby wizytą w dniu ich imienin i odbywa się to "po świątecznemu". To dla tych co są katolikami, chociaż coraz mniej jest takich, którzy w ogóle wiedzą dlaczego robią coś co jest związane z wiarą. (Boże Narodzenie, Wielkanoc,itp ) Wszystko powoli zamienia się w czystą komercję.
      Oczywiście z bliskimi, zmarłymi jestem wciąż związana uczuciem, myślami ale i smutkiem, że ich już nie ma. Serdeczności :)

      Usuń
  4. dzis na spokojnie odwiedzilam takie kamienne miasto, bardzo stary cmentarz, na ktorym bylo malo ludzi i tylko wiatr przeganial czapy zeschnietych lisci na kamiennych plytach.... piekny wiersz Joasiu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, oglądałam zdjęcia i tą piękną "kołderkę" w jesiennych kolorach.
      Jakby Jesień zadbała o świąteczny wystrój cmentarza, najpiękniejszy, bo od Niej. Płonące kolory zamiast świeczek, bo wszystko może być symbolem!

      Usuń
  5. A ja tęsknię za widokiem cmentarza wieczorem......

    OdpowiedzUsuń
  6. Maradag, to obrazy, które są w nas na zawsze...

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie trudno się pozbierać po tych odwiedzinach...

    OdpowiedzUsuń
  8. Gordyjko, co roku poznajemy coraz to nowe ścieżki na kolejnych cmentarzach.....

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzisiaj nadrabiam zaległości Joasiu. Piękny wiersz, naprawdę masz dobre pióro. Masz tyle talentów, że aż zazdraszczam :)

    OdpowiedzUsuń