Ten jeden dzień tygodnia pracuję wg ściśle określonego grafiku. patrząc na to z boku (jakbym ja patrzyła), to jest to niewola, której tyle lat do samej emerytury udawało mi się unikać.
Wolny zawód, brzmi tak cudownie i pachnie wolnością, ale tylko pozornie - człowiek wmawia sobie, że nic nie musi... Musi kilka razy więcej, bo nikt mu tej pracy nie zorganizuje, nie załatwi, nie wypatrzy. Samemu trzeba być wszystkim na raz.
Ale zupełnie odbiegłam od tematu.
Nie przypuszczałam że na 5 godzin bez przerwy w dużym skupieniu, bez chwili odpoczynku będę wyczekiwała pozostałe dni.
W środy o 16 -tej zaczyna się radośnie z najmłodszymi. Z nimi dzieje się zawsze dużo, są indywidualiści i pojawiają sie dziwne, bajkowe postacie a ja muszę sprostać ich nieograniczonej wyobraźni.
Jednak dzisiaj zobaczyłam najprawdziwsze postacie: babcie i dziadków malowane z wielkim uczuciem przez dzieci i te młodsze i te starsze,
A na deser mam grupę dorosłych malujących wybrane obrazki na których uczą się technik ich interesujących.
Początkowo byłam ciekawa która z pań, (bo na razie chodzą same panie), jest najwiekszym talentem i na jakim poziomie można z nimi pracować.
Dzisiaj twierdzę, że każda jest osobą wrażliwą, pracuje z wielkim zapałem a efekty ich pracy zaskakują chyba jeszcze bardziej je same. Mnie radują tak, że tęsknię za nimi zaraz po wyjściu z sali. Robią olbrzymie postępy, rozumieją dlaczego stawiają takie a nie inne kreski. Zaczyna być widać duszę w ich pracach. Ależ to frajda mieć pracę, która niesie radość i spełnienie!
Zobaczcie ich prace chociaż jeszcze są NIESKOŃCZONE!
Obiecuję jeszcze raz pokazać po skończeniu, napiszę według jakich prac robione były obrazki. Prace są na różnych etapach.
Obserwatorzy
środa, 18 stycznia 2017
niedziela, 8 stycznia 2017
W SZAROŚCI
Początek roku leniwie toczy się dzień za dniem. Nigdzie nie wychodzę, bo zimno i wolę grzać się przy kominku. Nie znaczy to oczywiście że leżę w bezruchu...
Nie. Szaleję przy sztaludze.
Lubię ten temat i myślę, że jeszcze nie raz pojawi się on na płótnie.
Nie. Szaleję przy sztaludze.
Lubię ten temat i myślę, że jeszcze nie raz pojawi się on na płótnie.
środa, 4 stycznia 2017
DOBRZE ROZPOCZĄĆ
Życzę wszystkim moim gościom blogowym Najlepszego, Dosiego Roku i ilustruję moje życzenia takim obrazkiem.
Na marginesie dodam, że mamy małego kotka i wabi się Edek.

Po pytaniu w tytule poprzedniego postu, postanowiłam nie zostawiać go bez odpowiedzi.
Święta przebiegały mi spokojnie, całkiem wypoczynkowo.
Po gwałtownej grypie znakomity okres dochodzenia do siebie obłożywszy się owocami i wypiekami...
No, więc wytrzymałam tak kilka godzin, póki był ciekawy film, ale zaraz potem naskoczyłam na A. że już dawno powinny być gotowe tło obrazów według moich wytycznych.
Jednolite tło, które teraz stosuję, tylko A. potrafi dokładnie rozprowadzić i wygładzić, bo mnie zdecydowanie w tym kierunku brakuje cierpliwości.
Po krótkiej i burzliwej, jak zawsze,wymianie zdań, A. chwycił wałek i pojemnik z farbą. Tym sposobem już podczas świąt nie było śladu po porządkach, ale pierwszego, powszedniego dnia stanęłam przy sztaludze.
Wróciłam do zarzuconego szkicu i ostatniego dnia roku go skończyłam.
Dzisiaj tylko było zabezpieczanie, haczyki itd.
Oto co zmalowałam: początkowo miał być tytuł "Teatr to życie" W tej wersji, była kompozycja złotych masek z pustymi oczodołami, ale gdzieniegdzie pojawiało się realistyczne oko, włosy, czy stara twarz matki. Gdy ten szkic się pojawił. pomyślałam, że tytuł musi brzmieć "Kobiety jego życia", ale pomysły ewoluowały. Teraz skłaniam się do "Życie to teatr"Obraz ma wymiary 70 x 100cm
Następne obrazy będą miały już inny odcień tła, bo jakoś ostatnio głębia błękitu za bardzo mnie zachwyciła.
wtorek, 20 grudnia 2016
WIGILIA A CO PO NIEJ?
Coraz natrętniej nachodzi mnie to proste pytanie... kolejna Wigilia, a potem co?
Marzy się, że wszystko wokół jest jak w bajce. Chyba tylko teraz użyto nie ten wzór bajek które pamiętam z ksiązek połykanych w dzieciństwie bez opamiętania.
Kanały dla dzieci i bajki o odcieniu "za wszelką cenę postraszmy maluchy i pokażmy ohydę świata" są w wielkim wyborze i straszą nie tylko maluchy.
Wyszło na to, ze to one służą politykom za wzór. Nie dajmy się zwariować!
Więc aby Święta były normalne, składam Wam wszystkim życzenia:
aby dni nie uciekały zbyt szybko,
żeby zdążyć nacieszyć się każdym promieniem słońca,
dostrzec czyjeś przyjazne spojrzenie i usłyszeć mądre słowo.
Dzieci komponowały swoje karteczki, które zabrały do domu, więc teraz za ich pomocą, wyręczając się entuzjazmem i pomysłami dzieci, poczujcie się jak one, wyglądające choinki, którą pięknie przystroją a potem po Wigili... magia prezentów!
Znajdźcie pod nią coś najcenniejszego dla siebie ZDROWIE SZCZĘSCIE i MĄDROŚĆ!
Marzy się, że wszystko wokół jest jak w bajce. Chyba tylko teraz użyto nie ten wzór bajek które pamiętam z ksiązek połykanych w dzieciństwie bez opamiętania.
Kanały dla dzieci i bajki o odcieniu "za wszelką cenę postraszmy maluchy i pokażmy ohydę świata" są w wielkim wyborze i straszą nie tylko maluchy.
Wyszło na to, ze to one służą politykom za wzór. Nie dajmy się zwariować!
Więc aby Święta były normalne, składam Wam wszystkim życzenia:
aby dni nie uciekały zbyt szybko,
żeby zdążyć nacieszyć się każdym promieniem słońca,
dostrzec czyjeś przyjazne spojrzenie i usłyszeć mądre słowo.
Dzieci komponowały swoje karteczki, które zabrały do domu, więc teraz za ich pomocą, wyręczając się entuzjazmem i pomysłami dzieci, poczujcie się jak one, wyglądające choinki, którą pięknie przystroją a potem po Wigili... magia prezentów!
Znajdźcie pod nią coś najcenniejszego dla siebie ZDROWIE SZCZĘSCIE i MĄDROŚĆ!
czwartek, 15 grudnia 2016
PRACE
Coraz więcej zajęć a do roboty palców tylko dziesięć. Laptop zalany przez wnuka podczas konferencji Skypowej - dodatkowa przeszkoda. Już nawet się nie tłumaczę, tylko opowiadam w punktach.
1. 4 grudnia cały dzień w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu i Placu Piłsudskiego, gdzie jako ludność warszawska witaliśmy wyczekiwanego Marszałka Piłsudskiego. Miałam nawet chwilę zbliżenia i swojego głosu w Kurierze TV. W linku jest archiwum Kuriera Warszawskiego z dnia 4 grudnia 2016 i w 00 09 45 sek audycji rozpoczyna się reportaż z Placu Piłsudskiego.
https://warszawa.tvp.pl/28092403/04122016
********************************************************************************
2. Zupełnie inne klimaty dotyczyły przedwojennego targu, gdzie pierwszy raz wystąpiłam jako Żydówka w parze z A.
A. był tak zmieniony, że nawet psy go nie poznały.
Inscenizację przedwojennego targu znakomicie poprowadziło Stowarzyszenie Radzanovia.
Wcześniej dawałam link na fb do filmiku.

**************
3 Na 70- lecie Miejskiej Biblioteki w Mławie udekorowałam zakładki do książek, a resztę, czyli opakowanie i pięknie wiązane wstążeczki zrobiły już pracownice, bez reszty oddane sprawie i Bibliotece.

********************************************************************************
5. Namalowałam 2 obrazy olejne 70 x 100 cm, czyli duże, na piątkowy
wernisaż (9 XII) naszego mławskiego Związku Twórców Ziemi Zawkrzeńskiej.
Tytuł trzech panienek na linie jest: "Mam Talent" i został w pierwszych 10 minutach sprzedany.
drugi to "Uścisk".
Obrazy sprowokowane zostały wernisażem, którego tytuł brzmi: "Świat wokół nas, ze wskazaniem na akt".
1. 4 grudnia cały dzień w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu i Placu Piłsudskiego, gdzie jako ludność warszawska witaliśmy wyczekiwanego Marszałka Piłsudskiego. Miałam nawet chwilę zbliżenia i swojego głosu w Kurierze TV. W linku jest archiwum Kuriera Warszawskiego z dnia 4 grudnia 2016 i w 00 09 45 sek audycji rozpoczyna się reportaż z Placu Piłsudskiego.
https://warszawa.tvp.pl/28092403/04122016
********************************************************************************
2. Zupełnie inne klimaty dotyczyły przedwojennego targu, gdzie pierwszy raz wystąpiłam jako Żydówka w parze z A.
A. był tak zmieniony, że nawet psy go nie poznały.
Inscenizację przedwojennego targu znakomicie poprowadziło Stowarzyszenie Radzanovia.
Wcześniej dawałam link na fb do filmiku.

**************
3 Na 70- lecie Miejskiej Biblioteki w Mławie udekorowałam zakładki do książek, a resztę, czyli opakowanie i pięknie wiązane wstążeczki zrobiły już pracownice, bez reszty oddane sprawie i Bibliotece.
****************************************************************
4. Powstały dwa portreciki: ołówkiem i kredkami.

********************************************************************************
5. Namalowałam 2 obrazy olejne 70 x 100 cm, czyli duże, na piątkowy
wernisaż (9 XII) naszego mławskiego Związku Twórców Ziemi Zawkrzeńskiej.
Tytuł trzech panienek na linie jest: "Mam Talent" i został w pierwszych 10 minutach sprzedany.drugi to "Uścisk".
Obrazy sprowokowane zostały wernisażem, którego tytuł brzmi: "Świat wokół nas, ze wskazaniem na akt".
sobota, 19 listopada 2016
W SKRÓCIE
Jak zawsze długą przerwę w istnieniu na blogu powoduje nawał różnorodnych zajęc i wielokrotne, szybkie wyjazdy do Warszawy. Nie mam już wtedy kondycji i czasu aby cokolwiek napisać. Kiedyś tłumacząc na czym polega blogowanie opowiadałam jak należy czule traktować takie pisanie. O bloga trzeba dbać regularnie a o jego czytelników szczególnie....i co i znowu u mnie przerwa.
A tymczasem listopadowe święto, które jak zawsze było uroczyście obchodzone w Mławie i ja z Grupą GRHLC brałam udział w strojach epokowych.
Pierwszy raz od początku moich zajęć z dzieciaczkami zdarzyło się że gdy pokazałam temat wszyscy wrzasnęli z całej mocy:-NIEEEEEE!!!!
Tematem był ORZEŁ, godło Polski.
Na szczęście na koniec zajęć wszyscy byli zdumieni, że podołali.
Tym razem nie nakręcałam i niewiele pomagałam, temat jest tak trudny, że nie mogłam ich zrazić. Żadne z nich nigdy wcześniej nie rysowało Orła.
Pierwszy cały biały to dzieło siedmioletniego cudzoziemca!!!!
To obrazki najmłodszych
I dwa ostatnie to wypracowane, dokładne rysunki dorosłych.
Wszyscy mieli tylko 1 i pół godziny do wykonania zadania.
Dorośli- są same panie, miały do malowania martwą naturę pastelami olejnymi i dla relaksu kwiaty z wyobraźni aby wypróbować farby akrylowe.
A ja na Zaduszki przepełniona żalem i tęsknotą napisałam:
A tymczasem listopadowe święto, które jak zawsze było uroczyście obchodzone w Mławie i ja z Grupą GRHLC brałam udział w strojach epokowych.
Pierwszy raz od początku moich zajęć z dzieciaczkami zdarzyło się że gdy pokazałam temat wszyscy wrzasnęli z całej mocy:-NIEEEEEE!!!!
Tematem był ORZEŁ, godło Polski.
Na szczęście na koniec zajęć wszyscy byli zdumieni, że podołali.
Tym razem nie nakręcałam i niewiele pomagałam, temat jest tak trudny, że nie mogłam ich zrazić. Żadne z nich nigdy wcześniej nie rysowało Orła.
Pierwszy cały biały to dzieło siedmioletniego cudzoziemca!!!!
To obrazki najmłodszych
I dwa ostatnie to wypracowane, dokładne rysunki dorosłych.
Wszyscy mieli tylko 1 i pół godziny do wykonania zadania.
Dorośli- są same panie, miały do malowania martwą naturę pastelami olejnymi i dla relaksu kwiaty z wyobraźni aby wypróbować farby akrylowe.
A ja na Zaduszki przepełniona żalem i tęsknotą napisałam:
DZIADY 2016
Groby, pomniki, malutkie kurhany
I tu, gdzieniegdzie stary połatany
ze starych płyt grobowiec tajemny
kryjący sekrety dusz pod swą opieką
Tam nikt nie przyklęka i nikt
nie wspomina, bo dusze kolejne
inny grób już trzyma.
Państwo zajęci, ojce pochowani
kwiaty, ulotność tak krucha i wiotka
leżą jak pieczęć przy świecy a zmiotka
co wcześniej płytę tą sprzątała
utknęła za grobem jak pies
co wysłużony, stary i złachany
na nic przydatny, niech więc
leży z tyłu, bo wstyd na przedzie,
gdzie sztuczne floksy i begonie
zajmują miejsce płaczu i rozpaczy
Ludzie bez klasy nawet nie płaczą
oni nie wiedzą wcale co to znaczy.
piątek, 7 października 2016
NA TO CZEKAŁAM
![]() | ||||
| Pierwsze zajęcia w pracowni i bardzo trudny temat jako sprawdzian umiejętności. |
Czekałam na grupę dorosłych, warto było!
Wiedziałam, że motywacja i świadomość wyboru takich zajęć z pewnością da efekty.
Na razie kompletujemy grupę. Panie są na różnym etapie bo co zajęcia pojawia się kolejna osoba.
Muszę jednak pokazać co powstaje podczas naszych za krótkich zajęć.
Piszę za krótkich, bo za każdym razem przekraczamy dany nam czas. Te trzy prace rysowane były pod kątem kompozycji i światłocienia.
sobota, 1 października 2016
NIEZWYKŁY GRECKI WIECZÓR
Kto z nas nie chciałby zanurzyć się w atmosferze greckiego wieczoru pełnego ciepła, muzyki i słodkości zrobionych przez gospodarzy?
Janeczka Janakakos - Szymańska wspomniała mi miesiąc temu, że będzie miała promocję swojego wydanego tomiku poezji i pomimo, że nie znam się na poezji, to ze względu na osobowość zapraszającej, pomyślałam, że tam będę.
Janeczkę poznałam podczas trwania ciechanowskich plenerów - była tam naszym opiekunem bo jest przewodniczącą SAP (organizatora pleneru).
Nie miałam pojęcia co usłyszę i jak będzie.
Pierwszym zaskoczeniem okazała się ilość gości wypełniająca ponad miarę salę Muzeum Szlachty Mazowieckiej w Ciechanowie.
Potem już wszystko było pozytywnym, coraz większym zaskoczeniem.
Pan Paweł Krupka wstępem i pięknymi greckimi piosenkami, akompaniując sobie gitarą przeniósł mnie w ułamku sekundy pod drzewa oliwne nad morze do greckiej rodziny siedzącej tam przy wspólnym stole. Melodie tęskne w rytmie jedynym dla greckiej muzyki. Moje wspomnienia nagle wróciły, Akropol, góry, 50 stopni w cieniu sierpniowe wieczory, drzewka oliwne i cykady..
Poezja Janeczki dozowana rytmicznie ustami recytatorów.
Kilka ważnych tekstów usłyszeliśmy po grecku....Wiersze delikatne lecz poruszające, zostaną we mnie.
A na koniec stoły pełne domowych deserów, słodkie, prawdziwe smaki Grecji jakich nigdzie indziej nie spróbujesz. Desery jak klamra dopinająca wieczór.
Wyjeżdżałam z uczuciem błogości, refleksji i wdzięczności, że są tacy ludzie, inteligentni, zdolni, dobrzy, kulturalni porywający tłumy.
Piękny i ważny wieczór w moim życiu, ale najistotniejsze, że go nie przeoczyłam!
Janeczko, tomik " JUŻ NIE ZAGRA BUZUKI" podczas tego wieczoru wprowadził gości na wzór tańca zorby: powoli, sukcesywnie, konsekwentnie i coraz mocniej, głębiej do zatracenia...https://www.youtube.com/watch?v=X9A5OP0-1uY
DZIĘKUJĘ!
https://www.facebook.com/events/186709375095455/192985551134504/?notif_t=like¬if_id=1475291499787240
Subskrybuj:
Posty (Atom)










































