Obserwatorzy

niedziela, 10 listopada 2013

ZMALOWAŁAM I JESZCZE ZMALUJĘ

Nie powinnam jeszcze pokazywać tego obrazu, bo rower nie skończony. Muszę posiedzieć przy nim i dopiero go postarzeć i wygłaskać tak jak na to zasłużył. Potrzebuję wprowadzić do niego więcej słońca, ale to wszystko dopiero, gdy wyschnie.
Ten rower zobaczyłam kiedyś na zdjęciu w blogu Laviolette i zakochałam się w nim od pierwszego spojrzenia. Laviolette pozwoliła mi go malować.
 Dziękuję Ci jeszcze raz!!! 
Niestety w domu nie jest teraz za ciepło i obraz nie schnie w takim tempie jak w lecie. Muszę czekać. Odkładam go więc na chwilę.


Zaraz zabieram się za drugi, do którego fragment wykorzystam ze zdjęcia z blogu Rodorka. Bardzo, bardzo dziekuję.  Jak widzicie korzystam z wszystkiego co u Was zobaczę. Mam nadzieję, że nie będziecie żałować pozwolenia!
Ten drugi będzie zatytułowany Furtka.  Taką furteczkę zobaczyłam kiedyś na spacerze, pod Warszawą, od razu postanowiłam ją namalować, ale ona sama to za mało. Gdy teraz u Rodorka zobaczyłam mur o niezwykłym klimacie postanowiłam obydwa elementy połączyć ze sobą, Może się uda.
Ten obraz, tak jak następny z furtką mają wymiary 120 x 70 cm i są malowane olejnymi farbami.

39 komentarzy:

  1. Świetny klimat. Bardzo mi się podoba zestawienie radosnego, różowego roweru z szarą surowością muru i kamieni drogi, Faktycznie, odrobina słońca więcej dodałaby jeszcze uroku.
    Pandorra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pandorrko, wielu szczegółów które występują na obrazie tutaj nie widać, podstawa ma metr dwadzieścia. Ten format wymaga precyzji, przy malowaniu w takim stylu, jak ja to robię. Rower ma dużo takich chwytających mnie za serce detali, problem tylko w tym, żeby go nie "przegadać". dlatego chcę więcej wprowadzić na niego światła.

      Usuń
  2. Pamiętasz jak Ci mówiłam o tym znajomym poecie? /pisałam o nim dwa razy na swoim blogu/ On coraz więcej pisze i wydaje tomik za tomikiem. Wiersze są coraz lepsze.
    Tak myślę, że to może jest Twój brat????
    Gratulacje, serdeczności, wyrazy uznania i ukłony czapką do ziemi :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stokrotko, nareszcie znalazł się mój brat! Zawsze marzyłam o bracie, bo mam dwie siostry i wychowywałam się w babińcu! Widzisz? - marzenia się spełniają! Uściski, uściski!! ;-)))

      Usuń
  3. Tęskny Ci ten rower wyszedł...:o) I jakby skrzypiał...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gordyjko, on skrzypi, ale się uśmiecha!.....;o)

      Usuń
  4. rodorek.bloog.pl10 listopada 2013 08:42

    Jak dla mnie to gotowy obraz, piękny:) Powtórzę za Gordyjką - tęsknie, nostalgiczni...
    Ciekawa jestem Twojej furtki.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodorku, już ołówkiem nabazgrane na białym płótnie, teraz najważniejsze decyzje: czy centymetr w prawo, czy dwa w lewo itd. Najważniejsze że jest nad czym myśleć. Piękne są Twoje zdjęcia! Każde jest gotowym obrazem. I każde ma ten klimat który wciąga człowieka w sam środek. Mam nadzieję, że zaskoczę Cię moim pomysłem. Pozdrawiam Cię najmocniej!

      Usuń
    2. Zatem czekam z niecierpliwością:) Miłego dnia Joanno:)

      Usuń
  5. Śliczna ta damka! I tak wiernie czeka - zastanowiło mnie tylko jedno- na jakiej zasadzie ona jeszcze stoi, bo nie sprawia wrażenia opartej bezpiecznie o mur, a jednocześnie nie ma "podstawki" stabilizującej. Ja bym jej więcej słońca nie dokładała- ale może inaczej to będzie wyglądało gdy farby wyschną. Wiesz, te koła są chyba za cieniutkie - właśnie popatrzyłam na rower uwiązany przed naszym domem. Takie wąziutkie koła to mają wyścigówki. Ale kolorystycznie jest wszystko super- ten rower wręcz zaprasza do przejażdżki.
    Niestety, jesień zaczyna sobie przypominać o swych obowiązkach wobec nas, wiec pomału zaczyna chłodzić i moczyć. Bardzo mi się marzy by taka temperatura jak teraz pozostała do wiosny.
    Buziaczki,;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anabell, to jest stara damka, która nie ma opon i stoi na samych obręczach. Dlatego koła stały się bardziej jeszcze symboliczne, ale w rzeczywistości jest troszkę inny odbiór, bo to duży format ( 120 x 7- cm)
      czyli 3/4 normalnej wielkości. Muszę bardzo uważać aby wciąż był to mój obraz pomimo użycia wielu detali i to jest największa trudność.
      Najbardziej przeszkadzają mi w malowaniu ponure dni, których teraz coraz więcej. Nie chce, aby ich szarość weszła do obrazu.
      Pozdrówka!!!

      Usuń
    2. A widzisz, nie wpadłam na to, że to starutka damka, wygląda całkiem dziarsko. Mnie się kolorystycznie bardzo ten obraz podoba, nie jest smutny, raczej taki zachęcający do wykorzystania tego roweru, choć stoi na samych obręczach. Wiesz, chyba udało Ci się "włożyć" do farb swój optymizm i zapał bo choć mur szary, rower stary, to wcale na obrazie smutku nie ma. Te szaro-bure dni są rzeczywiście męczące, ja cały dzień palę światło, bo te ciemności mnie dobijają. Potem zapewne dobiją mnie rachunki:))))
      Miłego, ;)

      Usuń
    3. Anabell,właśnie muszę jej dodać patyny a równocześnie słońca. Jak wiesz sama, diabeł tkwi w szczegółach!!!!
      Jeśli i Tobie się podoba, to znaczy, że przekazałam chociaż w części jego wdzięk i szyk, nawet bez opon.
      Życzę Tobie i sobie potężnej obniżki ceny energii elektrycznej! Wtedy można by pozapalać wszystkie lampy na przekór szarugom naszego klimatu. Buziaczki!! ;-)))))

      Usuń
  6. Nie wiem anabell czy za cieniutkie te kola - moja prywatna gazelle wcale takich grubych kol nie ma ,wlasnie cienkie chociaz wyscigowka nie jest. Nie rzadko stoi pod murem, tez tesknie... czeka az wlascicielka schowa ja do rowerowni pod dach,gdzie nie pada.
    Joasiu - o obrazie - jak go czuje powiem jak bedzie gotowy. Chwycilas mnie za serce tematem. Kocham rowery. A ten Twoj - weteran w rozowych okularach na nosie zapowiada sie cudnie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renata, cudownie, że więcej tutaj entuzjastów takiego sprzętu! Sama nie mogę się doczekać kiedy wyschnie, aby go dokończyć, ale nie da się bo chcę mieć specjalny efekt. Pozdrawiam Cię!!

      Usuń
  7. Świetny obrazek :) Nie wiele byśmy przy nim już kombinowali, aby nie zaprzepaścić tej lekkości i ulotności jak ze snu.
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Los Alpaqueros, uważnie słucham uwag, jednak z bliska widzę jeszcze niedociągnięcia, których nie mogę zostawić. Klimat musi pozostać. Pozdrawiam !

      Usuń
    2. Taaak w tym obrazie klimat (bo jest niesamowity) jest najważniejszy :)
      Serdecznie Panią pozdrawiamy

      Usuń
    3. Los Alpaqueros, dziękuję! Już jesiennie I szaro, ale miłe słowa zawsze rozświetlają dzień! Pozdrawiam i ja!

      Usuń
  8. Dawno temu, już jakieś dwanaście lat minęło, byłam na dwóch pogrzebach jednego roku. Dwaj koledzy zginęli na rowerach (nie z własnych win). Miałam uraz do tego środka transportu. Aż znalazła się pewna bliska mi dusza, która po Londynie porusza się na rowerze, i dzięki niej, jej podejściu do roweru, zdjęciach roweru, pokochałam ten pojazd ponownie. Dzięki Tobie Joter widzę w nim mimo wszystko nadal zadumę, refleksję, melancholię, migawki z przeszłości... ale już się nie bronię przy nim, tak właśnie chcę by w mej świadomości istniał. Dziękuję. Piękny obraz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vi Droga, nasze życie im dalej, tym bardziej wplatają się migawki te radosne na zmianę z tymi bolącymi. Okazuje się po drodze, że samo życie jest sztuką. Wielki szacunek ż się uporałaś, zwłaszcza, że mając tak wrażliwą duszę jest o wiele, wiele trudniej. Cieszę się niezmiernie, że Ci się podoba mój obraz. :)

      Usuń
  9. Jezeli to niedokonczony obraz to, gdybym umiala, domalowalabym porzucony bukiet roz ktore cisnal ze zloscia odrzucony zalotnik. Wtedy dramaturgia siegnelaby zenitu.
    To moja wizja ale ciekawa jestem co bedzie dalej. Lubie ''ciag dalszy'' bo to podniecajace widziec jak powstaje obraz. Nigdy nie widzialam na zywo domalowywania szczegolow a teraz prosze jak wspaniale moge zagladac ci przez ramie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ataner, ja mam ciągle ochotę wsadzić w ten koszyk, na sianko wyglądającego małego czarnego koteczka!!! Ale wiem, że w tym momencie zrobi się bubel. Ja odkrywam w sobie to "zboczenie" że koniecznie potrzebuję pokazać etapy tworzenia obrazu. To normalny bzik. Zaglądaj proszę!
      Pozdrawiam Was!

      Usuń
  10. Sztuki plastyczne w tym malarstwo i grafikę odbieram intuicyjne (w innych dziedzinach sztuki posiadam choc odrobinę wiedzy fachowej). Twój rower podoba mi się - niby pospolity przedmiot nabrał tu jakiegoś magicznego kolorytu i nobilitacji do dzieła sztuki.
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andrzeju, Nie tak dawno zaczęłam malować. Tak się składało, ze nie ciągnęło mnie malarstwo i robiłam tysiące innych rzeczy. Teraz szukam swojego stylu i tematu. Może znalazłam go w rowerze, starej bramie i kamienicy malowanej wcześniej? Chyba to są moje klimaty. Teraz będzie furteczka. Pozdrawiam Cię.

      Usuń
    2. Kłaniam się i niezmiennie zapraszam

      Usuń
    3. Andrzeju, byłam, tylko nazwałeś mnie Jolą i może dlatego wydaje Ci się, ze nie odwiedziłam bloga. Na to nie licz!

      Usuń
  11. Trochę w myślach
    się zadręczam
    jak tu jechać
    na... obręczach.
    LW

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JanToni
      Ja w kolorach
      widzę problem
      by obraz żył
      o różnych dnia porach.

      Usuń
  12. Joasiu, nie wiedzialam, ze "moj" rower zyska aka slawe i zainteresowanie! On pewnie tez o tym nie wie, nieswiadomie tkwiac przy swojej scianie obfotografowany przez setki turystow. Jak juz ci pisalam, ty tknelas w niego zycie, zyskal swa rowerza dusze, lekkosc i wyraz, wszystko czego fotografia nie mogla oddac. Rzeczywiscie, to wielka sztuka "nie przegadac" efektu, nie zburzyc tej harmonii i ulotnosci nadmiarem detali. ale juz widze, ze tobie sie uda! Po tym co zrobilas z tym rowerem ze zdjecia! wierze w reke mistrzyni! dobranoc kochana Joasiu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, sama jestem zaskoczona, ale nie powinno to dziwić, przecież jest wyjątkowo piękny! Dobranoc najmilsza!

      Usuń
    2. Ty moje skromności:) dobranoc Joasiu!

      Usuń
  13. Aśka takowy rower mocno styrany życiem to ja pragnę posiadać realnie .
    Patrzaj kobieto jak to dzieciaczyny barwnie świat widzą .Dzisiaj w moim telewizorze młoda LARWA pyszczyła że maluchy szarość i burowatość kolorystyczna potrzebują . Dobrze ze do ciebie wlazłam , bowiem LARWA zaburzyła moje widzenie świata dziecięcego

    z centralnej i do tego bardzo słonecznej macha Zołza kudłata

    OdpowiedzUsuń
  14. Gryzmolciu, Nie denerwuj się od ranka pięknego! Rower za chwilę będzie gotowy do podróży. Trzeba swoje promować i nie siedzieć cicho, bo takie Larwy zagdaczą i ludzie uwierzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawiodłam się na Tobie Aśka i odpowiedź jest u mnie w komentarzu pod Tobą

      Usuń
    2. Gryzmolciu, spowiedź zrobiłam u Ciebie. Teraz rozgrzesz!

      Usuń
  15. A mnie i bez poprawek się podoba...
    Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
  16. JaGuś, kiedy zrobię może nie poprawki, ale takie drobne szczegóły, które mi przeszkadzają, typu, za mało widoczny wiek roweru. Jednak chcę pokazać go w inny sposób niż jest w rzeczywistości. To nie będą duże zmiany. Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń