
![]() |
To były pokazywane przedmioty: imbir, puchar zrobiony z tłoku i dzbanek-konewka. |

![]() |
![]() |
![]() |
A te trzy ostatnie prace to naszej indywidualistki która swoje komiksowe wizje przedkłada ponad inne tematy. Jak widac ma rację, bo powstają niezwykłe prace z jej świata wyobraźni. |
Pod wrażeniem portretów i rysunków wykonanych w ołówku przez niezwykłego rysownika Dirca Dzimirskiego i po dyskusji na temat zapamiętywania obrazów, postanowiłam wprowadzić najstarszym dzieciom specjalne ćwiczenia.
Przyniosłam trzy przedmioty o różnym stopniu trudności w zapamiętaniu ich kształtu.
Dzieci chwilę oglądały, potem chowałam przedmiot a one rysowały to, co widziały chwilę wcześniej. Nie o to chodzi kto lepiej, kto gorzej zapamiętał, chodzi o wyćwiczenie naszego wielopikselowego mózgu do sfotografowania tego co widzimy.
Mam stuprocentową pewność, że fotograficzna pamięć plus wyćwiczona wyobraźnia to niezbędne narzędzia przy wszelkim projektowaniu i tworzeniu.
Gdy zaproponowałam narysowanie kompozycji zbudowanej z wcześniej zapamiętanych przedmiotów, efekty jak zwykle mnie samą zaskoczyły. Przypuszczam, ze dzieci też.
Niestety pokazuję tylko kilka rysunków, bo inne wyszły mi nieostre.
Takie ćwiczenia będę robić z nimi często.
Szykowałam pierwszy odcinek audycji do Radia 7. Ten pierwszy jest promującym działalność naszego MDK, ja tylko informuję w nim co robię na zajęciach.
MDK dodatkowo rozpoczyna cały program dla seniorów, bardzo bym chciała, aby ci ludzie znaleźli przyjemność w twórczych działaniach. Trudno ich do tego namówić. Nie rozumiem takiego zamknięcia. Moja propozycja pojawiła się w listopadzie.
Planuję spotkania z dorosłymi, którzy nie mieli wcześniej okazji nacieszenia się swoimi zainteresowaniami plastyką. Chciałabym, aby ta grupa miała nazwę Plecionki. Przeplatały by się tutaj przeróżne zainteresowania i wielorakość prac byłaby największym atutem. Na przykład nauka podstaw przeróbek krawieckich. Ile mamy w szafie odłożonych kreacji, które po małych poprawkach załatwiły by nasze potrzeby? Ile mamy w głowie niewyhaftowanych serwetek, poduszek, czy obrazków? Co chcielibyśmy narysować, czy namalować aby upiększyło nasze ściany? Może już czas zrobić na drutach albo na szydełku swojego pomysłu szalik? Ktoś mnie zapytał o układanie kwiatów i carving czy zdobienie jedzenia.
Czas pędzi, gna tak szybko. Może warto mieć choć trochę satysfakcji z własnoręcznie wykonanej rzeczy, radującej oczy i duszę? Czy tak bardzo lubimy siedzieć bezmyślnie przed telewizorem, że życie mija bez naszego udziału?