Zanim rozpoczęłam karnawał, zakończyłam zajęcia w Domu Kultury. Z dziecmi zawsze ciężko jest mi się rozstać, bo przez okres zajęc bardzo się do nich przywiązuję. Dzieciaki odzajemniają przywiązanie więc ...najmłodsze zażądały papieru, bo jak już przyszły to chca wiedzieć co mają tym razem rysować. Mamusie podpowiedzialy, że może tym razem najlepiej coś dla pani i dostałam takie laurki (autorki są na powyższym zdjęciu). Ogólny żal, że wakacje od zajęć...Rozumiecie coś z tego?????Tak było z dziewiątką najmłodszych. Dwunastka starszych wydawałoby się że pożegnamy sie z marszu...a tu uściski, łzy i wzruszenie. Wiele miłych słów. Warto było przyzwoicie pracować!


Od trzech tygodni miałam fascynujące zajęcie w "wolnych" chwilach, czyli tworzenie kilku masek dla kilku osób z Grupy. Oto efekty. Kupione były białe maski - wytloczki a ja je przyozdobiłam i pomalowałam na złoto.
A dla siebie zrobiłam wyjątkowo pracochłonną wersję z lokami ze sznurka nakręconego na rolki po papierze toaletowym.

![]() | |||
Tu damy wśród kotów z Pułtuska. |