Obserwatorzy
poniedziałek, 8 czerwca 2020
MIŁA CHWILA
https://www.mixcloud.com/KRDP_FM/go%C5%9B%C4%87-dnia-ciechan%C3%B3w-joanna-rodowicz-04062020/?fbclid=IwAR1yy_8PeILXJvOV_FpSOXihawLaeg0E6OPp9Po1Bdd9KGZ-3Qbt10eyT78
poniedziałek, 1 czerwca 2020
ZAPROSZENIE
W środę 3 czerwca o godzinie 19
w Caffe Italia
w Ciechanowie na Placu Kościuszki 12,
obok Żabki,
odbędzie się wernisaż kilku moich obrazów.
SERDECZNIE ZAPRASZAM
w imieniu swoim i właścicielki
kawiarni, Marty Pankowskiej.
Przy okazji wyjaśniło się że maluję. Jednak gdybym tylko
malowała, miałabym jeszcze czas na czytanie blogów moich przyjaciół , oraz znalazłabym
pretekst aby odzywać się do innych, ważnych dla mnie ludzi, z którymi kontakty
tak bardzo zaniedbałam.
Teraz jednak najwięcej czasu poświęcam mężowi, który w październiku miał udar mózgu.
Niestety to nie tylko opieka, to wiele dodatkowych zadań,
typu załatwianie niezbędnych sprzętów, leków, rehabilitacji, zasiłków,
zaświadczeń, badań, gotowania, sprzątania, prania. Cała doba wypełniona. Kończyłam też rozpoczęty
przez niego remont w domu, oraz kilka innych, ważnych, niedokończonych spraw.
Sama załatwiam od początku roku niezbędne formalności
dotyczące pomnika Janka Rodowicza „Anody”. Jednak ten temat omówię kiedy
indziej jako osobny post.
Zamknięcie w domu w ostatnim czasie przeszło przeze mnie
niezauważone, gdyż każdy dzień miał za dużo zadań i koniecznych wyjść.
Jak już pojawiły się „wolne” chwile, rzuciłam się do
malowania obrazów, bo miałam umówiony termin wystawy, ale nie w Ciechanowie,
tylko w Pałacu w Krokowej.
Sytuacja spowodowała jednak zmianę planów i trzeba było przełożyć
wystawę w Pałacu z końca czerwca na 9 sierpnia na godzinę 17 (niedziela).
Już dzisiaj zapraszam! Maluję cały czas.
Miejsce przepiękne, nad morzem, kilka kroków od Karwii.
Dzisiejszy dzień który powinien być dniem wolnym od pracy i
służyć wypoczynkowi wypełniłam przenosząc na własnym grzbiecie z czterech
różnych miejsc w domu wszystko co jest potrzebne do malowania i
pisania do odległego pomieszczenia, które umownie nazwę moją pracownią.
Jest niestety zbyt małe i nieogrzewane, dlatego tam pracować
mogę tylko w lecie.
W okolicach kolacji, padłam nie skończywszy wcale przenosin.
Od kilku lat marzę i śnię że mam piękną, suchą, widną,
ciepłą i dużą pracownię.
Będę malować teraz tylko słoneczne obrazy, niech marzenia
się spełniają.
środa, 29 stycznia 2020
DZIEŁO ŻYCIA
Są takie prace, które wyrastają przez całe życie. Takim Dziełem życia niewątpliwie jest film przygotowany przez moją siostrę Małgorzatę Rodowicz i ma tytuł "Opowieści Rodowiczów".
Z kilku godzin naszych rodzinnych opowieści powstał niezwykły film, który ukaże się na kanale Historia w dniu 9 lutego o godzinie 19,10.
Nieskromnie powiem: warto go obejrzeć. Zostały tam użyte pewne techniki wplecione przez syna Małgosi, Mateusza Kiełbowicza, które wzbogaciły stronę wizualną.
Nie wypada mi chwalić bo pewnie wtedy nikt tej" perełki" nie obejrzy choć WARTO!!
Po obejrzeniu tego filmu będziecie wiedzieli dlaczego można go nazwać dziełem życia jego Autorki.
Druga siostra Wanda, stworzyła w zeszłym roku Drogę Krzyżową w mozaice. Niezwykłe dzieło!
Ja przymierzam się już do dużego pomnika Janka Rodowicza "Anody", który był od tylu lat planowany. Stanie w tym roku. Jednak bardzo będzie się różnić od pierwszego projektu (poniżej)
Łącznie z nagrobkiem to będzie moje Dzieło życia.
Z kilku godzin naszych rodzinnych opowieści powstał niezwykły film, który ukaże się na kanale Historia w dniu 9 lutego o godzinie 19,10.
Nieskromnie powiem: warto go obejrzeć. Zostały tam użyte pewne techniki wplecione przez syna Małgosi, Mateusza Kiełbowicza, które wzbogaciły stronę wizualną.
Nie wypada mi chwalić bo pewnie wtedy nikt tej" perełki" nie obejrzy choć WARTO!!
Po obejrzeniu tego filmu będziecie wiedzieli dlaczego można go nazwać dziełem życia jego Autorki.
Druga siostra Wanda, stworzyła w zeszłym roku Drogę Krzyżową w mozaice. Niezwykłe dzieło!
Ja przymierzam się już do dużego pomnika Janka Rodowicza "Anody", który był od tylu lat planowany. Stanie w tym roku. Jednak bardzo będzie się różnić od pierwszego projektu (poniżej)
Łącznie z nagrobkiem to będzie moje Dzieło życia.
środa, 25 grudnia 2019
ROCZNICA PEWNEJ WIGILII
Siedzę pod choineczką otrzymaną od serdecznych ludzi. Światełka migają. Przede mną opłatek na talerzyku: święta....czas radości. Właśnie RADOŚCI życzę wszystkim.
Moje przeznaczenie zaistniało gdy miałam 9 miesięcy. A może jednak wcześniej? Wtedy, gdy zostałam poczęta w Tej wlanie rodzinie , z Tych własnie rodziców?
Tragedia "zabrania "Janka Rodowicza z wigilii 1948 roku, od rodzinnego stołu przez ubecję, wisiała w tle przez całe moje życie. Obserwowałam cierpienie Jego matki, która była obecna podczas większości wigilii w naszym domu naznaczonym przez wiele lat, inną tragedią.
Widziałam wysiłki mojej mamy a potem mojej siostry Małgosi aby o Nim PAMIĘTAĆ!
Dzieki tym wysiłkom zaprzyjaźniliśmy się z niezwykłą Barbarą Wachowicz.
Jednak zrobiło się pusto i przyszła kolej ....na mnie aby przypominać o tym, co ważne.
Wszystkie, bo więcej niż 8 książek o Janku, ps. Anoda, opowiadają dokładnie kim był i co dla Niego było ważne. Bez zastanowienia bronił tego w co wierzył. Tak był wychowany.
Wzorował się bardzo na wuju ( brat matki) gen. Bortnowskim.
Nie umiałam organizowac spotkań, nie umiałam o Nim opowiadać, bo gardło zawsze zaciskało się nie w porę, ale mogłam po swojemu go upamiętnić.
Zostałabym z wyrzeźbionym popiersiem gdyby nie Instytut Pamięci Narodowej ze swoim programem upamiętniania bohaterów.
Nie powiem, że wszystko poszło gładko od pierwszego pokazania popiersia w Muzeum Powstania Warszawskiego na rozdaniu nagród im. Janka Rodowicza-Anody, prawie cztery lata temu.
Nie, nie było gładko, nie było łatwo, nie obyło się bez poważnych starć.
Gdyby nie profesjonalność działu Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN-u które zorganizowało i sfinansowało renowację rodzinnego grobowca wraz z rzeźbą, wszystko pozostałoby bez zmian.....
Na szczęście dzisiaj mogę poinformować, że pięknie odrestaurowany grobowiec rodziny Janka Rodowicza, ps. Anoda, mieszczący się w 228 kwaterze Starych Powązek w Warszawie posiada również popiersie mojego stryja, które wykonałam i z którym poprzez trudności tym bardziej emocjonalnie jestem związana.
Zdążyłam dwa dni przed rocznicą.
Podczas TEJ WIGILII jest razem ze swoimi najbliższymi.
![]() |
| Bryła piaskowca 280kg |
![]() |
| rzeźba-model już z oprzyrządowaniem. |
![]() |
| JESTEM! |
![]() |
| Mamy te same inicjały. |
![]() |
| Już na miejscu. Pięknie odnowiony grobowiec przez firmę Granity Skwara |
Zaglądającym tutaj życzę samych PIĘKNYCH WIGILII!!!!!!
niedziela, 15 grudnia 2019
BARDZO MIŁY MOMENT
Nie tylko praca obowiązki z chorobami w tle wypełniły ostatnie dni listopada.
Dwudziestego dziewiątego o godzinie 13 w warszawskim Ratuszu, gdzie jest siedziba wojewody mazowieckiego, odznaczono mnie Brązowym Krzyżem.....
Cytuję Olgę Grabowską: -"Uroczystość wręczenia odznaczeń państwowych za działalność społeczną w zakresie edukacji historycznej, umacniania tożsamości lokalnej i patriotycznej". Olga Grabowska dedykowała swoje zasługi Niezłomnemu "Puszczykowi", ja cały czas myślałam o "Anodzie", ukrytym jeszcze w 300kg bryle piaskowca,
Ja sama nie opowiem o tej podniosłej uroczystości, tak pięknie opisała ją zaproszona przeze mnie Stokrotka, że pozwolę sobie wstawić tutaj link do tego tekstu na Jej blogu.
Od tego artykułu powstało u niej już kilka kolejnych, bardzo ciekawych i wartych przeczytania. Każdy Jej tekst zaskakuje różnorodnością tematyki i rzetelnymi informacjami.
https://stokrotkastories.blogspot.com/2019/12/wspaniae-wydarzenie.html
Moja Mama Joanna Rodowicz z panem Mariusz Olczakiem wybitnym historykiem, dokumentującym historię i życiorysy Ak-owców i Szaro-szeregowców.
foto Grzegorz Kulka
Grudzień też będzie należał do udanych.
Popiersie Janka Rodowicza - Anody, przekute w kamieniu, za dwa dni będzie oddane do montowania na grobowcu. Patrzę w oczy stryjowi Jankowi i uśmiechamy się do siebie....
Dwudziestego dziewiątego o godzinie 13 w warszawskim Ratuszu, gdzie jest siedziba wojewody mazowieckiego, odznaczono mnie Brązowym Krzyżem.....
Cytuję Olgę Grabowską: -"Uroczystość wręczenia odznaczeń państwowych za działalność społeczną w zakresie edukacji historycznej, umacniania tożsamości lokalnej i patriotycznej". Olga Grabowska dedykowała swoje zasługi Niezłomnemu "Puszczykowi", ja cały czas myślałam o "Anodzie", ukrytym jeszcze w 300kg bryle piaskowca,
![]() |
| odznaczenia foto Zbyszek Ruszkowski |
![]() |
| Jeszcze przed.... foto Rafał Nowakowski |
Od tego artykułu powstało u niej już kilka kolejnych, bardzo ciekawych i wartych przeczytania. Każdy Jej tekst zaskakuje różnorodnością tematyki i rzetelnymi informacjami.
https://stokrotkastories.blogspot.com/2019/12/wspaniae-wydarzenie.html
![]() | |
| wśród odznaczanych brązowym Krzyżem foto Zbyszek Ruszkowski |
Moja Mama Joanna Rodowicz z panem Mariusz Olczakiem wybitnym historykiem, dokumentującym historię i życiorysy Ak-owców i Szaro-szeregowców.foto Grzegorz Kulka
Grudzień też będzie należał do udanych.
Popiersie Janka Rodowicza - Anody, przekute w kamieniu, za dwa dni będzie oddane do montowania na grobowcu. Patrzę w oczy stryjowi Jankowi i uśmiechamy się do siebie....
piątek, 22 listopada 2019
KONIEC ROKU Z OSTRĄ JAZDĄ
![]() |
| "Cztery pory roku" Zofia B. (dorośli) |
Wiadomo, że wszystko przeplata się z rzeczywistym czasem i wydarzeniami.
Mnie scenariusz napisany przez ŻYCIE zdecydowanie zaskoczył i zmusił do poświęcenia czasu w 100% na bieżące potrzeby.
Może bez opisów wyliczę w punktach.
Zaczęło się od przekładanych od roku, dwóch, trzech a nawet dwudziestu lat., spraw, które nagle nabrały tempa.
Piszę w kolejności zdarzeń.
1/ rozpoczęcie odnawianie mieszkania
2/ UDAR A. podczas mojej nieobecności.
3/ codzienne wizyty w szpitalu odległym od domu o 30 km (będą jeszcze miesiąc)
4/ wciąż równoległe załatwiane i finalizowanie umowy na popiersie J. Rodowicza -Anody który musi być gotowy na 15 grudnia.
5/ załatwienie formalności i ślub
6 /1 tydzień - nieudana akcja umieszczenia w Ośrodku Rehabilitacyjnym
7/ Normalne życie zawodowe które jest wypełnione przez dwa dni w tygodniu na zajęcia w MDK w Mławie i Ciechanowie, oraz nowym zamówieniem portretów na 5 grudnia: dwa po dwie osoby a jeden z czterema.
8/ równolegle czyli od 20 pażdziernika przejęłam nadzór nad remontem domowym wprowadzając SZERSZY front robót.
9/ Na początku listopada pojawiła się konieczność dogrania kilku wypowiedzi do przygotowywanego dla TV filmu, czyli jazda do Warszawy na cały dzień.
10/Wciąż mam plany kolejnej wystawy.............
Na tym skończę nie rozwlekając spraw. Żyję z planem dnia i odhaczając to co już zrobione.
wczoraj kupiłam nowy akumulator, dzisiaj jadę wymienić opony, załatwiam przywóz kamienia na popiersie, potem szpital, zakupy i malowanie ( które ostatnio kiepsko mi idzie).
W domu zaczyna być coraz sympatyczniej, jeszcze sprzątanie i układanie ale i z tym układaniem też gorzej z braku czasu.
Tęsknie za zwykłym, leniwym dniem z laptopem na kolanach i kawą obok a nawet z lawiną nowych. nierealnych pomysłów i wynalazków A.
![]() |
| "Waleń w akcji" Kacper K. (10 lat) |
Pokazuję tylko dwa obrazki, chociaż około trzydziestu zasługuje na specjalną ekspozycję! Przepraszam wszystkich , których prac nie pokazuję, ale niespodzianka będzie dopiero w lipcu na zakończenie roku w Ciechanowie. W Mławie jeszcze nie ustaliłam, chociaż tutaj młodsi uczestnicy zajęć zachwycają mnie swoimi pracami i ta wystawa zaskoczy niejednego.
sobota, 21 września 2019
CHWILO TRWAJ
Chciałam podać ważną dla mnie informację dotyczącą adresu mojej strony internetowej. Nie zawsze mozna się dostać pod adresem
www. joannarodowicz.irtf.pl
do galerii moich prac, chciałam połączyć stary adres i teraz łatwiej jest obejrzeć moje prace pod (wcześniejszym) adresem
www.joannaart.eu
Wybaczcie mi że trwam przy tym temacie i jeszcze za jakiś czas dodam filmik który znajdzie się na YouTube . Zależy mi jednak na dokumentacji tego co znalazło się w mediach na temat wystawy. I proszę tak to traktujcie.
http://www.ciechtivi.pl/pieczec-spojrzenia-pultuska-wystawa-joanny-rodowicz
i to, co już znacie...
https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1135621399959719&id=100005356097076¬if_id=1568994883587508¬if_t=feedback_reaction_generic_tagged
Za tydzień zbieram obrazy w Pułtusku już bez dwóch i....zobaczymy.
www. joannarodowicz.irtf.pl
do galerii moich prac, chciałam połączyć stary adres i teraz łatwiej jest obejrzeć moje prace pod (wcześniejszym) adresem
www.joannaart.eu
Wybaczcie mi że trwam przy tym temacie i jeszcze za jakiś czas dodam filmik który znajdzie się na YouTube . Zależy mi jednak na dokumentacji tego co znalazło się w mediach na temat wystawy. I proszę tak to traktujcie.
http://www.ciechtivi.pl/pieczec-spojrzenia-pultuska-wystawa-joanny-rodowicz
i to, co już znacie...
https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1135621399959719&id=100005356097076¬if_id=1568994883587508¬if_t=feedback_reaction_generic_tagged
Za tydzień zbieram obrazy w Pułtusku już bez dwóch i....zobaczymy.
czwartek, 12 września 2019
WERNISAŻ- NIEZWYKŁE PRZEŻYCIA
![]() |
| Katalogowy tytuł: PRZYSTAŃ akryl 100x70cm |
Mówiłam z dumą ale i niepewnością, że będę miała niedługo wystawę na zamku w Pułtusku i wtedy okazało się że kilka osób bardzo mi tego zazdrości. Mieć TAM wystawę, to wielkie wyróżnienie.
DZIĘKUJĘ PANIE DYREKTORZE ZA ZGODĘ NA MOJĄ WYSTAWĘ,
Kiedy wydawałoby się, że wszystko gotowe, to znaczy obrazy na wystawe, to jednak dopiero wtedy zdałam sobie sprawę jak wiele jeszcze trzeba zrobić przygotowań.
Cały sierpień malowałam 11 osobowy portret z 3 psami i jak to schło, malowałam nowe obrazy na wystawę. Portret i trzy moje obrazy zawiozłam do oprawy 30 km od domu.
Koniecznym było zrobienie profesjonalnych zdjęć aby pozostały w dokumentacji i mogły być uzyte do katalogu.
Drukowałam zaproszenia według omówionego wczesniej z synem wzoru aby zanieśc je wybranym waznym zaproszonym.
Wydrukowałam mini katalog chociaż syn kompletnie nie miał czasu na projekt. ( jednak miał, kosztem snu). GRZESIU, DZIĘKUJĘ!
Zawiozłam obrazy 60 km od domu na pułtuski zamek, chociaż nie wchodziły do samochodu bo jest za mały na moje największe płótna. DANUSIU, DZIĘKUJĘ!
.Kupiłam wino na wernisaż, upiekłam placek drożdżowy, (tylko lekko go przypalając, bo jeszcze jeden obraz przemalowywałam).
Nie zapomniałam nalewek przeze mnie nastawionych i doprowadziłam sie do porządku zebym wyglądała jakbym od tygodnia wypoczywała na zmianę w SPA i na jachcie na Bermudach.
Wiadomo, poprzeczka wysoko, ale za niską się nie oglądam...
Gdy na szpilkach pokonałam sliską posadzkę i schody niosąc placek, siatę z butelkami i własną, absolutnie niezbędną ciężką !!!! torbę, byłam juz spocona, ale szczęsliwa, bo pięc minut później witałam pierwszych gosci.
Goście WSZYSCY przyjechali punktualnie i schodzili się przez przewidziane 15 minut do klimatycznego krużganka.
120 -to osobowy tłum bliskich mi osób z wszystkich okresów mojego życia wypełnił szczelnie kruzganek. Kwiaty w przecudnych bukietach stworzyły na stole niezwykłą kompozycję.
Otrzymałam wyczekiwaną, kolejną ksiązkę autorstwa Jadwigi Śmigiery pt "Mój kraj nad Wisła" którą miałam zaszczyt recenzować, oraz inne przecudne upominki..
Zabrzmiały słowa powitania (PANIE WIESŁAWIE DZIĘKUJĘ, ZA WIELKA POMOC I POWITANIE), Potem mikrofon przejęła IZA KOBA - MIERZEJEWSKA, która tak pięknie powiedziała o mnie, o moich poczynaniach i pracach, że nie byłam pewna, czy dopowiadać cokolwiek, co zniszczy tą podniosłą atmosferę,IZO, DZIĘKUJĘ!
I na zakończenie przemówień zagrał na skrzypkach młody 9- letni Gabryś. GABRYNIU, DZIĘKUJĘ!
GRUPO CYWILI Z MŁAWY, DZIĘKUJĘ!
Wejście Grupy pięknie przebranych przyjaciół rekonstruktorów z Mławy i gra Gabrysia, wprowadziły zupełnie irracjonalny nastrój z innej epoki. Epoki nieskalanej kłótniami, awanturami i nienawiścią. Bylismy wszyscy od tego wolni!!!!
Moze też i dlatego ze jadąc do zamku głosno się modliłam: - "Boże chroń mnie przed złymi ludźmi!!!"
W oczach gości widziałam życzliwość dla mnie i podziw dla obrazów.....czego chciec więcej???
To bardzo piękne chwile i czułam się szczęsliwa.
Wszystkim, którzy zrobili wielki wysiłek aby dotrzec na zamek z dalekich, róznych stron DZIĘKUJĘ !
Zachowam te chwile jak najcenniejszy skarb w sercu,
https://www.facebook.com/joanna.rodowicz/posts/10214466856335580?notif_id=1568115580671203¬if_t=feedback_reaction_generic
Po dwóch dniach letargu i nasączania oczu relacjami foto na FB, wstałam i namalowałam obrazek. na wystawę poplenerową. Spróbowałam trochę innej techniki i podoba mi się ten sposób malowania, wiec będą jeszcze dwa obrazki w tej technice. wielkośc 50x 60 cm technika mieszana.
![]() |
| plener w Dabku |
Jak już przeczyta się ten artykuł, to proszę zajrzeć do nowszego, lub jakiegokolwiek innego tekstu na tym blogu, bo są tam poruszane tak ciekawe tematy i stale jest ciekawie i jest o czym czytać i dyskutować.JESZCZE RAZ CI DZIĘKUJĘ STOKROTKO, (tak się tam podpisuje autorka).
poniedziałek, 12 sierpnia 2019
WIELKIE PLANY
Układamy plany, ale gdy są wielkie oczekiwania i człowiekowi najbardziej zależy, to nie zawsze układa się wszystko tak jak powinno...
Zrobiło się tak bardzo smutno, bo nagle odchodzą na drugą stronę ludzie znajomi, którzy swoją wartością wzbogacali nasz świat.
Aniu, brakuje słów....
Czasu coraz mniej a niewiele posuwają się sprawy dla mnie najważniejsze.
Przed odwiedzinami wnuków - Maluchów, na szczęście zdążyłam z portretami...

Tymczasem zabrałam się do przygotowań wystawowych i kolejnego, bardzo, bardzo trudnego portretu wieloosobowego który poprawiam, przerabiam i "dziergam".
Dzisiaj w przerwach portretowych poprawki starszych , wybranych obrazów na wystawę. Zrobiły się inne, mam wrażenie że lepsze.
Zapraszam na wystawę moich prac do Pułtuska do Domu Polonii, który odbędzie się w dniu 7 września o godz 16.00 Dolny Krużganek Pałacowy.
Wydawało mi się że po spędzeniu cudnego czasu z maluchami -wnukami, pełnymi pomysłów i niespożytej energii ja sama będę wulkanem energii.
Trochę się sprawdza, ale przygody z samochodem gdy kończą się w warsztacie i wypłukuję kieszenie przytępiają moje pomysły.
No więc czas brać przeciwności za bary i kolejny raz udowodnić sobie, że mogę zmieniać świat jak mi się podoba......no. może nie do końca tak, ale wciąż mi się chce.
wtorek, 2 lipca 2019
NIC NIE BĘDZIE: PO KOLEI
![]() | |
| fot Dorota Kamińska |
Zacznę od ostatnich zdarzeń a a za jakiś czas wrócę do pierwszej wystawy i jej historii.
27 czerwca, zapowiadane wcześniej uroczyste zamknięcie, czyli finisaż wystawy pokazującej cały proces tworzenia grupy dorosłych, malujących pod moim okiem w Powiatowym Centrum Kultury i Sztuki w Ciechanowie.
Dzisiaj w Tygodniku Ciechanowskim ukazał się obszerny artykuł o naszej grupie napisany przez panią Izabellę Koba. Nie mogę niestety zrobić przedruku, bo za wcześnie.
Od chwili zaistnienia wystawy, rozpierała mnie duma z postępów i wyników końcowych moich podopiecznych. W malutkim katalogu wystawy napisałam:
„MALOWANIE
JAK LEK”
Gdy
zastanawiałam się jak zatytułować wystawę prac dorosłych
uczestników moich spotkań malarskich w PCKiSz w Ciechanowie, bez
wahania pomyślałam: malowanie działa jak lek, jak terapia
uspokajająca, bo wymaga całkowitego skupienia. Ja też przy
sztaludze wyciszam problemy aby móc z czystym umysłem tworzyć
piękno. Malowanie podczas naszych zajęć zajmowało umysły, oczy i
ręce, odwracało uwagę od innych, codziennych problemów. Wyciszało
emocje pozwalając tylko wybuchać tym twórczym, które owocowały
kolejną ciekawą pracą.
Grupa
powstała w listopadzie 2018r. Kilka osób było zainteresowanych
nauką malowania akwarelą. Zanim doszło do prób malowania
najtrudniejszą z technik, potrzeba było wielu prób i żmudnych
zadań prowadzących do tego pięknego celu. Wyniki półrocznych
zmagań twórczych na wielu polach rysunkowo – malarskich można
zobaczyć na wystawie w Galerii im.Szczepankowskiego, w PCKiSz
trwającej od 25 maja do 27 czerwca 2019.
Obok
gablot z pracami pokazane są na sztalugach pierwsze próby malarstwa
na płótnie. Obrazy powstały w plenerze pięknego parku wokół
pałacu w Opinogórze, tak bliskiego sercu wszystkich malujących. Te
prace zostaną przekazane decyzją wszystkich uczestników, na
Noworoczną Galę charytatywną, wspierającą młode talenty i będą
pokazane w katalogu przed licytacją.
Uczestnicy
zajęć wraz z prowadzącą dziękują
pani
dyrektor Teresie Kaczorowskiej
i
całemu zespołowi PCKiSz
za
przychylność i pomoc w organizowaniu naszych zajęć.
Joanna
Rodowicz
Wszystkich
chętnych dorosłych, chcących spróbować swoich sił w malarstwie
zapraszam do zgłoszenia się przed rozpoczęciem kolejnego roku
szkolnego w celu ustalenia godzin zajęć ( przed południem, lub po
pracy w czwartki )
piątek, 21 czerwca 2019
KONIEC MOŻE BYĆ CIEKAWYM POCZĄTKIEM
Koniec roku szkolnego to początek cyklu wystaw podsumowujących pracę podczas warsztatów malarskich.
W tym roku bardziej uroczyście traktujemy nasze działania, ale też były do tego powody.
Wystawowy cykl rozpoczęła Muriel Emond w galerii Foyer w MDK w Mławie 4 czerwca.
Już od 24 czerwca w poniedziałek do galerii Foyer wkracza poruszająca, duża wystawa zdjęć z "Nalotu Bombowego"- mławskiej inscenizacji. Autorem zdjęć jest Waldemar Remiszewski. Wernisaż o godz 18 pewnie przyciągnie sporo mieszkańców którzy chcieliby sprawdzić jak wyszli na zdjęciach. Ciekawe ile osób rozpozna się, a może ogłosić jakiś konkurs?
W Ciechanowie, w czwartek 27 czerwca o godz 18 zamykamy uroczystym finisażem wystawę , która jest wynikiem malarskich spotkań warsztatowych z dorosłymi w PCKiSz w Ciechanowie. Zapraszam na pięterko. Warto!
I znowu Mława, w pierwszych dniach lipca odbędzie się wernisaż wystawy grupy dorosłych z MDK , na której pokazane będą obrazy nie tylko z roku szkolnego ale też z pleneru w Dąbrównie. Ta wystawa będzie się znajdować na ścianach restauracji "Parkowa" (dawny Joker) w mławskim parku. Osobno podam dokładny termin wernisażu.
sobota, 8 czerwca 2019
CZERWIEC ZAWSZE BOGATY W WYDARZENIA
W czerwcu jak to na koniec roku szkolnego wypada, podsumowania pracy która rozpoczęła się w październiku. W tym roku postanowiłam inaczej niż zwykle zaaranżować wystawę nie wszystkich a tylko jednej osoby, która według mojej oceny bardzo na to zasłużyła.
https://radio7.pl/wernisaz-w-galerii-mlawskiego-domu-kultury/8954/
Tak właśnie działo się w MDK Mława. Kilka pięknych reportaży jest na fb, ale może najbardziej całościowy to ten
https://www.facebook.com/profile.php?id=100001674683027&sk=media_set&set=a.2404029916329474&type=3
Po plenerze w Dąbrównie grupy dorosłych gdzie powstało kilka bardzo ciekawych prac obserwuję skok w twórczym rozwoju wszystkich uczestników. Potwierdza to moje przekonanie, że wspólne malowanie rozwija bardziej a szczególnie wtedy, kiedy samemu obserwuje się naturę i decyduje o każdym szczególe dzieła. Prace plenerowe i inne wszystkich uczestników chciałabym pokazać dopiero we wrześniu aby zachęcić innych do podjęcia próby własnego rozwoju w malarstwie.
W czerwcu jest też kilka finałów konkursów plastycznych w których z radością biorę udział jako jury. Nigdy nie wiem kogo nagradzamy i kiedy odkrywamy dane zawsze zjada mnie ciekawość czy przypadkiem nie trafię na znane mi osoby choć jest to rzadkością.
W Ciechanowie wisi już wystawa prac uczestników moich zajęć...rozpiera mnie duma! 27 czerwca uroczystym finisażem zamkniemy ten rok. Jest co oglądać, zapraszam Ciechanowian, którzy jeszcze nie znają naszych możliwości.
Na finisażu pojawi się też niespodzianka, czyli prace wykonane podczas naszego wyjazdu do Opinogóry. To pierwsze prace wykonane w plenerze, technika akryl.
Zapraszam szczególnie po to, aby dowartościować uczestników, którzy wciąż nie wierzą w swoje ogromne postępy.
Będę jeszcze przypominać o tej uroczystości na kilka dni przed terminem.
A ja coraz bardziej wiążę się z Ciechanowem, kilka dni temu jako jurorka konkursu plastycznego "Wrzuć na luz i jeszcze plus".
Alicja Gąsiorowska organizuje ten wielki festyn już po raz dziewiąty. Hasło w tym roku: Disneyland.
Wczoraj i ja wrzuciłam na luz.....jako Alladyn.
Najwięcej zabawy miałam jak mnie NIKT nie poznawał, nawet jak stałam w odległości metra i patrzono na mnie z ciekawością. Jednym słowem babcia się bawi.. Bierzcie przykład, chwila relaksu jest warta więcej niż pieniądze.
https://radio7.pl/wernisaz-w-galerii-mlawskiego-domu-kultury/8954/
Tak właśnie działo się w MDK Mława. Kilka pięknych reportaży jest na fb, ale może najbardziej całościowy to ten
https://www.facebook.com/profile.php?id=100001674683027&sk=media_set&set=a.2404029916329474&type=3
Po plenerze w Dąbrównie grupy dorosłych gdzie powstało kilka bardzo ciekawych prac obserwuję skok w twórczym rozwoju wszystkich uczestników. Potwierdza to moje przekonanie, że wspólne malowanie rozwija bardziej a szczególnie wtedy, kiedy samemu obserwuje się naturę i decyduje o każdym szczególe dzieła. Prace plenerowe i inne wszystkich uczestników chciałabym pokazać dopiero we wrześniu aby zachęcić innych do podjęcia próby własnego rozwoju w malarstwie.
W czerwcu jest też kilka finałów konkursów plastycznych w których z radością biorę udział jako jury. Nigdy nie wiem kogo nagradzamy i kiedy odkrywamy dane zawsze zjada mnie ciekawość czy przypadkiem nie trafię na znane mi osoby choć jest to rzadkością.
W Ciechanowie wisi już wystawa prac uczestników moich zajęć...rozpiera mnie duma! 27 czerwca uroczystym finisażem zamkniemy ten rok. Jest co oglądać, zapraszam Ciechanowian, którzy jeszcze nie znają naszych możliwości.
Na finisażu pojawi się też niespodzianka, czyli prace wykonane podczas naszego wyjazdu do Opinogóry. To pierwsze prace wykonane w plenerze, technika akryl.
Zapraszam szczególnie po to, aby dowartościować uczestników, którzy wciąż nie wierzą w swoje ogromne postępy.
Będę jeszcze przypominać o tej uroczystości na kilka dni przed terminem.
A ja coraz bardziej wiążę się z Ciechanowem, kilka dni temu jako jurorka konkursu plastycznego "Wrzuć na luz i jeszcze plus".
Alicja Gąsiorowska organizuje ten wielki festyn już po raz dziewiąty. Hasło w tym roku: Disneyland.
Wczoraj i ja wrzuciłam na luz.....jako Alladyn.
![]() |
| fot. Henryk Walasek |
![]() |
| fot. Henryk Walasek |
![]() |
środa, 29 maja 2019
PREZENT
Informuję i zapraszam jednocześnie na otwarcie wystawy Muriel Emond z USA, która jest uczestniczką zajęc malarstwa ze mną od zeszłego roku.
Zasłużyła w pełni na swoją wystawę. Pierwszy raz ołówek, pędzel, czy pastele wzięła do ręki w naszej pracowni. To trzeba zobaczyć. Mława, MDK, ul. Stary Rynek 13, godz 17,00 czwarty czerwca, wtorek
W Ciechanowie 27 czerwca o godz 17,00 odbędzie się finisaż wystawy powieszonej już w zeszłym tygodniu w gablotach na 1 piętrze. Są to prace wszystkich uczestników zajęć malarskich ze mną od listopada 2018 ( pół roku) . Prace udowadniają że warto robić co się lubi.....Zajrzyjcie proszę
Tak bardzo brakuje mi czasu, że wklejam tylko link gdzie opublikowałam tekst.
Resztę moich zmagań w niedługim czasie. Jest o czym pisać: renowacja grobu, pomnik, plenery, otwarcia i zamknięcia wystaw, konkurs.
https://www.linkedin.com/pulse/zostaj%C4%85-tylko-noce-joanna-rodowicz/
sobota, 16 marca 2019
PLAN PRAC
Nie umiem siedzieć bez planu i spokojnie wypoczywać. Dzisiaj stwierdziłam to ponad wszelką wątpliwość i doszłam do wniosku, że chyba to jest ten element świadczący, że bardzo się posunęłam... Całe życie uwielbiałam położyć się na leżaku i gapić bez sensu w niebo całymi godzinami obserwując obłoki. Mój mózg całkiem się zmienił i może zaczynam już być "dorosła"?
Trudno, przeżyłam dojrzewanie, małżeństwo, bycie matką, babcią teraz należy już wydorośleć!
No więc pierwszą rzeczą to zrobiłam teraz plan!
Nigdy wcześniej tego nie robiłam, bo właśnie wtedy nic mi się nie udawało z tego planu.
Teraz mój plan wygląda następująco.
1/ załatwiamy zdecydowanie wystawę, nie ważne gdzie, jednak musi to być prestiżowa Galeria z prawdziwego zdarzenia, podnosząca wartość moich obrazów i pozwalająca na sprzedaż jednego, dwóch z nich.
2/ Start z bryłą pomnika J.R.-ANODY.
3/Zdecydowanie napisanie niezbyt długiej powieści rozpoczętej kilka lat temu.
(niezależnie czy będzie nadawała się do czegokolwiek.)
Cały wolny czas ma być wypełniony malowaniem, bo jedna wystawa nie powinna mnie zadowolić.
W poprzednim poście pokazałam obrazek przemalowywany po pięciu latach, ale dzisiaj jeszcze raz podeszłam do niego zmieniając go w 1/3 i myślę, że dobrze zrobiłam bo nie będzie mi już wstyd.... wcześniej mój lisek wyglądał jak wiewióreczka.
Trudno, przeżyłam dojrzewanie, małżeństwo, bycie matką, babcią teraz należy już wydorośleć!
No więc pierwszą rzeczą to zrobiłam teraz plan!
Nigdy wcześniej tego nie robiłam, bo właśnie wtedy nic mi się nie udawało z tego planu.
Teraz mój plan wygląda następująco.
1/ załatwiamy zdecydowanie wystawę, nie ważne gdzie, jednak musi to być prestiżowa Galeria z prawdziwego zdarzenia, podnosząca wartość moich obrazów i pozwalająca na sprzedaż jednego, dwóch z nich.
2/ Start z bryłą pomnika J.R.-ANODY.
3/Zdecydowanie napisanie niezbyt długiej powieści rozpoczętej kilka lat temu.
(niezależnie czy będzie nadawała się do czegokolwiek.)
Cały wolny czas ma być wypełniony malowaniem, bo jedna wystawa nie powinna mnie zadowolić.
W poprzednim poście pokazałam obrazek przemalowywany po pięciu latach, ale dzisiaj jeszcze raz podeszłam do niego zmieniając go w 1/3 i myślę, że dobrze zrobiłam bo nie będzie mi już wstyd.... wcześniej mój lisek wyglądał jak wiewióreczka.
![]() |
| "RUDY" |
sobota, 23 lutego 2019
O DZIEWCZYNACH
Każdą wolną chwilę spędzam przy sztaludze. Szykuję nową wystawę.
Mam trzy pierwsze obrazy. Przy okazji poprawiam jakieś stare, nieudaczniki.
Piętnasty raz podeszłam do obrazka z lasem, który pierwotnie w 2014 roku miał być powtórką brzóz - pierwszego udanego obrazu. Niestety nienawidzę powtórek, więc wszystko zmieniłam i ...nie wyszło! Teraz jest to po prostu inny obraz olejny.
Dzisiaj nic więcej nie napiszę, tylko powiem, że odwiedziła nas autorka "Mojego Warszawskiego Zwariowania", autorka bloga www.stokrotkastories, o nicku Stokrotka. Ciepła, skromna, wspaniała osoba.
Oto co pisze:
https://stokrotkastories.blogspot.com/2019/02/uzdolnione-dziewczyny-z-ciechanowa.html
ps. przepraszam Basie, Ewę, Małgosię,Bożenkę, Lecha, że nie pokazuję Waszych prac, ale uleciały mi w kosmos wszystkie zdjęcia z telefonu. Te dwa zdjęcia zdążyłam skadrować i wpisać, razem z moim jednym obrazem, reszta wszystko przepadło.
Na koniec podaję link, może uda się Wam wysłuchać moich 10 minut w Radiu 7 https://drive.google.com/file/d/1ycPJp0YQse-irQMRYXITK4V0fKQAxjy_/view
Mam trzy pierwsze obrazy. Przy okazji poprawiam jakieś stare, nieudaczniki.
Piętnasty raz podeszłam do obrazka z lasem, który pierwotnie w 2014 roku miał być powtórką brzóz - pierwszego udanego obrazu. Niestety nienawidzę powtórek, więc wszystko zmieniłam i ...nie wyszło! Teraz jest to po prostu inny obraz olejny.
Dzisiaj nic więcej nie napiszę, tylko powiem, że odwiedziła nas autorka "Mojego Warszawskiego Zwariowania", autorka bloga www.stokrotkastories, o nicku Stokrotka. Ciepła, skromna, wspaniała osoba.
Oto co pisze:
![]() |
| Ania |
![]() |
| Danusia |
Na koniec podaję link, może uda się Wam wysłuchać moich 10 minut w Radiu 7 https://drive.google.com/file/d/1ycPJp0YQse-irQMRYXITK4V0fKQAxjy_/view
niedziela, 17 lutego 2019
WIOSNA NADCHODZI
![]() |
| to hiacynty z piwnicy |
Dzisiaj wołanie A. : -chodź, chodź szybko, gęsi lecą!
Gdy wracały żurawie już nie zdążyłam wybiec....
Ruch na niebie rozpoczęty, żeby tylko ptaki się nie zniechęciły tymi ciągłymi wahaniami temperatury!
W domu, ukryte w ciemności cebulki hiacyntów nie pozwolą się już zatrzymać, ruszają w górę!
Myślę, że Wiosna wkracza, choć mogą być jeszcze zmyłki po drodze.
Moje kurki, też ani myślą wchodzić po godzinie do kurnika, ukrywają się w wiadomych sobie kryjówkach i doprowadzają mnie do gwałtownego łomotu serca w obawie, że mogłabym je stracić.
Kot Edzio, obraził się na mnie za wpychanie mu w gardło koniecznego leku i nie ma go już czwarty dzień. Czuję się winna i jest mi źle z tego powodu. Może to nie ja jestem powodem a jakaś młoda koteczka??
Na szczęście kilka godzin słońca dało tyle energii po tych smutnych szarych dniach, że targnęłam robotą domową, kawałkiem obrazu oraz obiecanym tekstem który za chwilę wyślę.
W poniedziałek 18 lutego o godzinie 17 w MDK w Mławie otwieramy Przegląd twórczych działań sekcji Malarskiej pod moim kierunkiem i sekcji Florystyki pod kierunkiem znakomitej Małgosi Zakrzewskiej.
Zapraszam wszystkich, warto wiedzieć co tu się "wyprawia"!
A na dzisiejszy deserek porcja wiosny z ciechanowskiej pracowni, czyli pierwsze dotknięcia i prace w akwareli. Tu nie ma co krytykować, trzeba docenić przeskok stumilowy z malarstwa akrylem do akwareli i zmianę całego sposobu myślenia.





Subskrybuj:
Posty (Atom)










































