W UKRYTEJ KAMERZE

Obserwatorzy

niedziela, 1 września 2013

ROMANTYCZNA.....

Zanim napiszę kolejne sprawozdania o pracy, wrażeniach i przygodach związanych z róznymi etapami Rekonstrukcji, rozluźnię nieco atmosferę i pokażę obiecywany wcześniej portret. 
Portret zamówiony na rocznicę ślubu. Wytyczna męża brzmiała: bardzo lubi styl SECESJI 
 Dla tych którzy tu zajrzą a mieszkają w Mławie mam nadzieję, że twarz portretowanej nie będzie obca. Malowałam ją z wielką przyjemnością i sympatią i chyba jestem dumna z wyniku.

Obraz malowany jest farbami olejnymi. Umieszczony za zgodą zamawiającego. 
Wielu lat w szczęściu, życzę tej parze!!!!!!!!!!!!!!!!!
Autor: Joterkowo o 22:46 33 komentarze:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

KOLEJNA WAŻNA DLA MNIE INSCENIZACJA

http://mlawainfo.pl/18812/zobacz-film-z-nalotu-bombowego-na-mlawe-2013-r/


http://kuriermlawski.pl/169727,Nalot-bombowy-na-Mlawe-tlumy-na-widowisku-Zobacz-fotorelacje.html#axzz2dabMw76G

to fragmenty widowiska o wielkiej sile i energii pokazującej ponadczasową walkę Dobra ze Złem. W rolę śmierci o kolorze czerwieni wcieliłam się ja.
Ludzie rozumiejący wymowę symboli, słuchający przepięknych wierszy recytowanych w tle i rozumiejący to, co znakomicie wyśpiewali chłopcy z NPWM, odczytywali treść  i zachwycali się widowiskiem.
Ci, którym zabrakło intelektu, obycia teatralnego lub nastawili się negatywnie z zasady, krytykują plują i wybrzydzają nie zdając sobie sprawy, że świadczy to nie o ich guście a o ich prostactwie i niedouczeniu.
Nie można mieć im tego za złe, to są przecież progi nie do przejścia. 
A gdy ktoś nazywa siebie nauczycielem kultury nie oznacza że jest KULTURALNY. 
Każdy może swoje zdanie wyrazić jak chce - żyjemy w państwie demokratycznym. 

Tyle osób z mojej rodziny walczyło i straciło życie i zdrowie podczas Pierwszej, Drugiej Wojny Światowej i Powstań, że potrafię wyjaśnić o co walczyli. Walczyli o Prawdę, o Ojczyznę i o Wolność. 
Takie obrzucanie się kłamliwymi oszczerstwami przy okazji ważnych zdarzeń było możliwe tylko na targu czy bazarze. Teraz wszystko stało się bazarem i poziom jest tych artykułów stamtąd. 
Wzorem moich dziadków nie chcę Polski o poziomie kultury z bazaru i swoją postawą potrafię udowodnić że można inaczej, KULTURALNIE zachowywać się i wymagać tego od innych.
Może jest to utopia, ale warto o nią powalczyć pracując uczciwie i rzetelnie.
 A czcić pamięć można różnie, byle szczerze, nie ma na to monopolu, choć nie jest to płaszczyzna dla "LANSU".    

Dwa słowa wyjaśnienia co mnie wzburzyło. Przeczytałam kilka komentarzy i parę słów, jak to wszystko było lepsze poprzednio a teraz najgorsze. Pamiętam co prawda krytykę właśnie z poprzednich lat,  świadczącą  o zakłamaniu teraz piszących, a tego nie znoszę.
Autor: Joterkowo o 00:36 16 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

REKONSTRUKCJE MŁAWSKIE !!!!


<iframe width="630" height="354" src="http://www.tvmlawa.pl/embed/L21lZGlhL3phcHJvc3plbmllX2JpdHdhXzIwMTMubXA0" frameborder="0" allowfullscreen="true" scrolling="no"></iframe>


Zapraszam wszystkich zajrzyjcie do Mławy w piątek i sobotę!  To niezwykłe wydarzenia warte aby w nich uczestniczyć. Zawsze przybywają tutaj tłumy. Jest co oglądać.

30 sierpnia 2013 r. (piątek)
Centrum Miasta Mława
od 10.00 - Piknik militarny
od godz. 18.00
- Teatralne widowisko uliczne – Nalot Bombowy na Mławę
 „Pamiętaj! Nim pozostanie po Nas tylko milczenie…”
- Zapalenie symbolicznych zniczy w parku miejskim oraz w miejscach pamięci ofiar II wojny światowej w Mławie
- Koncert  na Estradzie w Parku Miejskim  - Zespół Cantare, Mławska Orkiestra Dęta w programie patriotycznym

31 sierpnia 2013 r. (sobota)
Pomnik Piechura, Uniszki Zawadzkie
godz. 15.00 - Oficjalne uroczystości 74. rocznicy wybuchu 
II Wojny Światowej oraz Bitwy pod Mławą z udziałem Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego
Przyjęcie meldunku
Apel Pamięci
Modlitwa za zmarłych
Salwa Honorowa
Złożenie wieńców pod Mauzoleum Żołnierzy Września
Zapalenie 864 zniczy pod Pomnikiem Piechura upamiętniających ofiary Bitwy pod Mławą
Pole Bitwy pod Mławą, Uniszki Zawadzkie
od godz. 10.00 – pokazy sprzętu wojskowego
godz. 16.00 – przemówienia okolicznościowe Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego oraz Burmistrza Miasta Mława Sławomira Kowalewskiego
WIDOWISKO HISTORYCZNE - REKONSTRUKCJA BITWY POD MŁAWĄ


Jeśli u mnie nie będzie się otwierać wstawiony link na początku, proszę kliknijcie na blog Tworzymy aby żyć, żyjemy, aby tworzyć - Los Alpaqueros, moich sąsiadów zza miedzy. Znajdują się po prawej stronie na liście czytanych blogów.
U nich pięknie pokazane i filmik i plan uroczystości. Ja kompletnie wysiadam z techniką która przy okazji mławskich rekonstrukcji zawsze wygrywa nie dając mi możliwości pokazania spektakli w których biorę czynny udział.
Zaczęły się już próby. Przepraszam wszystkich, że całkiem ucichłam, ale intensywnie uczestniczę w przygotowaniach. 
W MDK-u rozpoczął się remont generalny, przenosimy wszystko w kilka miejsc, więc działania są typowe dla przeprowadzki.
Na wsi Staś spędza ostatnie dni przed przedszkolem.
Obrodziły wokół owoce, które jako znany łakomczuch będę wyjadać dopiero zimą.
Obmyślam strój dla granej przeze mnie postaci. 
Czekam na Was w Mławie!!!!! ZAPRASZAM!

Autor: Joterkowo o 21:40 15 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

piątek, 16 sierpnia 2013

JAK TO U MALARZA W PRACOWNI

Nie mam czasu, ale nosi mnie i wciąż coś zmieniam, poprawiam podmalowuję i szkicuję.
Maki zmieniłam już po raz szósty i nawet nie wiem jak początkowo wyglądały.

Potem praca nad łąką żeby wreszcie na całej zaświeciło słońce, bo wciąż było go za mało. Nie wiem czy to wystarczy, bo już nic nie widzę, ale chyba jest trochę lepiej. Problem chyba jest w niebie, ale nie wiem. (a na chmurce przysiadła mucha jak robiłam zdjęcie, dopiero teraz to zobaczyłam!)

A potem wzięłam się za skrzypka, który od jakiegoś czasu chodził mi po głowie... kiedyś widziałam podobne zdjęcie i pomyślałam że to jest genialny pomysł.
Fakt, że trudny w swoim skrócie, wyrazie i podtekście.
To jest szkic, pierwsze dotknięcie do płótna.
Ale niedługo jeszcze Was zaskoczę innym obrazkiem.

Autor: Joterkowo o 21:37 27 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

piątek, 9 sierpnia 2013

UDANY WYJAZD

Ostatnio moje kontakty z komputerem są podobne do czkawki. Raz mi się uda przeczytać coś, raz napisać, ale wszystko jest z przerwami i nie za bardzo regularnie.
Dzisiaj chcę opowiedzieć, jak łatwo coś zrobić, gdy człowiek działa a nie marudzi.
Janusz Dembski znany jest w Mławie z tysiąca płaszczyzn zainteresowań, ale gdy bierze się do organizacji, potrafi doskonale wszystko doprowadzić do finału, pamięta o wielu drobnych ale znaczących szczegółach. Gordyjko, to jego zdjęcia widziałaś w parku.
 Janusz w maju rzucił hasło, potem znalazł firmę która zrobiła projekt i dostała na to środki i wtedy można było już omawiać szczegóły i wszystko ruszyło.

O godzinie ósmej zatroskani rodzice gromadki dzieci (miało być ich piętnaścioro w wieku od 8 do 14 lat), wydzwaniali do mnie z obawą, bo za oknem lało równo, a burza mruczała grożąc katastrofą. Jednak zdecydowałam, że takie groźby są pewnie przejściowe i poproszę ratowskiego  księdza  o gościnę w pustym klasztorze, aby dzieci malowały patrząc przez okna na wyższych piętrach. Gdy dotarliśmy na miejsce chmury się rozsunęły i natychmiast mogliśmy rozkładać sztalugi. To był piękny nie za upalny dzień. 
Dzieci malują coraz lepiej. Kilkoro było po raz pierwszy na plenerze. Te które już wcześniej malowały nabierają pewności siebie - to teraz takie modne powiedzenie, ale w tym wypadku oddaje właściwie rzeczywistość.
Wraz z nami malowała 12 letnia Marysia, dziewczynka będąca u babci na wakacjach. Mieszka w Warszawie i  chodzi tam na plastykę do Domu Kultury. 
Pięknie namalowała!!!!Pięknie, bardzo zdolna dziewczynka.
Cudownie, że nie trzeba było ani na sekundę nigdzie się chować, bo pogodę mieliśmy wprost wymarzoną, nawet wiał lekki zefirek.


W turkusowych spodniach młodzieniec-przewodnik
 Namalowane prace pokaże osobno w następnym poście wraz z większą ilością zdjęć, które przegram od fotografujących, bo ja zajęta dziećmi, całej części malarskiej nie mam.
Potem otrzymaliśmy na plebanii bardzo smaczny obiad i poszliśmy na piękny spacer nad malowniczą Wkrę, która tam, wśród pól leniwie płynie otoczona kwitnącymi o tej porze " trującymi kasztanami" o cudnym, miodowym zapachu. A ja dostałam od dzieci najpiękniejszy wianek.
Po powrocie czekał na nas kilkunastoletni młodzieniec który oprowadził nas po całym Zespole budynków kościelno-klasztornych. Wielokrotnie wspominał, że wiadomości te posiada od dziadków. Wykazywał się doskonałą znajomością historii tego miejsca i przytaczał bardzo ciekawe dane. Kościół jest wykończony w pięknym barokowym stylu a cały klasztor najpierw Bernardynów a potem sióstr Misjonarek ukrywa wiele ciekawostek. Teraz jednak nikt nie mieszka w budynku klasztornym. Młodzieniec- pasjonat pokazywał wszystko, co było godnego pokazania a przyznać muszę, że zobaczyliśmy dużo niezwykłych przedmiotów sakralnych i architektonicznych. To nie był stracony czas, a dzieci zafascynowane słuchały z podziwem i zainteresowaniem.

 Zostaliśmy na mszy ale potem ksiądz zachwycony grzecznością naszej gromadki zaprosił na pokaz i próby jazdy na koniku. Konik cudny, o imieniu Hiszpan, stworzony do obsługi dzieci, posłusznie wykonywał wszystkie polecenia a dzieciaki miały okazję spróbować jazdy na trzymanym na linie koniku.


 Po podwieczorku i rozdaniu dzieciom przydatnego zestawu trzeba było pożegnać gościnnego księdza rektora, malownicze okolice, młodego, mądrego przewodnika, koniki, psy i wszystko co dzieci zapamiętają z dzisiejszej wyprawy.
 Wróciłam do domu nie wierząc, że tak bogaty plan ustalany przez nas wcześniej udało się zrealizować w 100 procentach. 
A jakie to znakomite uczucie!!!!Dziękuję całemu zespołowi który brał w tym udział i przemiłej pani Magdzie troszczącej się o całą logistykę i zaplecze naszego pomysłu.

Dziękuję również pani dziennikarce
 Radia Dla Ciebie,
która przygotowała na nasz temat audycję.
Autor: Joterkowo o 22:40 34 komentarze:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

DRUGI WERNISAŻ

Jak wynika z tytułu, był to drugi wernisaż . Pierwszy odbył się w sobotę i był jednodniową prezentacją malarzy, oraz ich prac (nie wszystkich ).
 Na drugi wernisaż zjawili się: czworo malarzy z dwunastu  oraz kilkoro dzieci-twórców, bo reszta dzieci była poza Mławą. Dokładnie rzecz ujmując to ja wraz z żoną Jacka Stryjewskiego powiesiłam wystawę w całości i z powodu nieobecności komisarza wystawy również w dniu wernisażu - przypadł mi w udziale zaszczyt otwarcia jej. Dziękuję, mnie było miło, ale reszcie w najbliższym czasie nie będzie bo pokpili sprawę i nie zostawię tego tak bez echa. 
Jak mówić o kulturze mławian kiedy sami twórcy kultury mają ją w nosie.
Chyba się wycofam z tego grona i przeniosę się do innego. To niemiłe uczucie robienie sobie wernisażu i innych imprez. Stracony czas wykorzystam w lepszy sposób. 
Nie chodzi tu zupełnie o urażoną ambicję, bo przecież fajne obrazy mogę zabrać i pokazywać wszędzie , gdzie chcę, ale o to, że chodzę na inne wystawy organizowane malarzom, hafciarkom i wieczory poezji. Uważam  ze wzajemnie powinniśmy szanując nasze działania i wysiłek obserwować co tworzymy. Bo po co innego ten Związek Twórców? Cóż, trzeba umieć wyciągać wnioski i iść do przodu, widocznie ten etap mam już za sobą. Maluję, będę miała więcej na to czasu.
http://kuriermlawski.pl/47295-0,Poplenerowa-wystawa-Kolorowa-Mlawa-drugi-wernisaz,1166627.html?
Na pierwszym wernisażu się nie załapałam, może dlatego, że nie otwierałam, ale nie widzę też innych malarzy. Dobrze, że wszyscy goście dokładnie zostali pokazani, bo po co pokazywać malarstwo?
http://kuriermlawski.pl/47100-0,Zobacz-zdjecia-z-wystawy-poplenerowej,1162513.html?

Własnej imprezy się nie krytykuje, a jednak......
Autor: Joterkowo o 02:09 16 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

czwartek, 1 sierpnia 2013

ZAPROSZENIE

Zapraszam jeszcze raz wszystkich na wernisaż, który odbędzie się jutro, czyli w PIĄTEK o godzinie 18 w Miejskim Domu Kultury,  Stary Rynek 13, na I piętrze.
Jest to wystawa poplenerowa organizowana przez Związek Twórców Ziemi Zawkrzeńskiej z udziałem gości z różnych stron Polski. 
Ogółem brało udział 12 osób dorosłych i 12 dzieci w wieku 8-16 lat.
Z powodu urlopów i wakacji pewnie nie będzie tłumów, przynajmniej moi podopieczni w większości są gdzieś na koloniach, obozach i pod gruszą. 
Jednak wysiłek malarzy wart jest obejrzenia.

Nie odzywam się nigdzie i nic nie piszę, ale przyznam, że zmęczenie daje znać i usypiam natychmiast kładąc Stasia o godz 20,30, budzę się na mycie, spojrzenie w pocztę i dalej nic nie mogę zajrzeć, bo oczy same przymykają się, pomimo mojej z nimi walki. Oczy to oczy, ale rozum wcale nie działa i musi odespać swoje. Od czasu do czasu ktoś przejeżdżając zawita, od czasu do czasu trzeba przerobić jakieś owoce na przetwory, od czasu do czasu trzeba coś wykonać z powierzonych prac w Domu Kultury, a w międzyczasie maluję, maluję. Dom lekko zaniedbany, ale i mnie i ja sobie to spokojnie wybaczam.
Poprawię się chyba dopiero we wrześniu. Teraz szykuję jeszcze wyjazd dzieci na plener do Ratowa około 30 km od Mławy Jest tam piękny, pusty już klasztor, kościół i zabytkowe czworaki. Wokół piękna okolica. 
Mam już komplet chętnych  i cieszę się że powstaną nowe prace.

Autor: Joterkowo o 22:46 6 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

środa, 24 lipca 2013

TRZY BIAŁE PŁÓTNA

 MŁAWSKIE PODWÓRKO
Wykonałam lekki falstart. Nie dotrzymam do soboty. Pokazuję co namalowałam, chociaż ostatni widok fontanny parkowej jest jeszcze w szkicu. W sobotę wernisaż, opowiem jakimś foto-reportażem. 
 Obraz z bramą i podwórkiem to widoczne już ślady po drobnych remontach, ale wciąż z klimatem meliny i pranych gaci.
KAMIENICA ZDZIARSKICH 
Kamienica Zdziarskich ma swoją niezwykłą historię, jest ogromna, zbudowana z dwóch skrzydeł łączących się pod kątem prostym. Namalowałam tylko jeden bok, pomimo, że drugi jest zupełnie inny i równie ciekawy. W chwili obecnej jest opuszczona i powoli zżera ją ząb czasu. Jest zabita deskami, choć posiada właścicieli. Wiele mieszkańców pamięta jeszcze właścicieli którzy wynajmowali większość z 60 pokoi. Teraz odpadający tynk i resztki sztukaterii ranią duszę oglądających.
Fontanna w mławskim parku, też ma swoją historię, gdyż jest teraz widoczna tylko cząstka z rzeźb postawionych na początku (ja już ich nie widziałam w komplecie). Całość nawiązywała do legendy o Muławie i wokół misy baraszkowały leśne stworki różnego typu. Niestety złomiarze byli wyjątkowo głodni i wycięli część ozdobnych chochlików, co bardzo zmieniło charakter fontanny. 
Wszystkie trzy białe płótna zamalowałam obrazami utrwalającymi biegnący tak brutalnie szybko czas. Mają wymiar według zasad tego pleneru 50 x 60 cm i wykonane są farbami olejnymi.

3 sierpnia nadprogramowo drugi raz robimy wernisaż przenosząc wystawę z galerii prywatnej do naszego MDK-u. Ja od razu zapraszam wszystkich żeby zawitali do nas na kawę, ciastko i spotkanie do MDK w Mławie.  


10 kwietnia przyszłego roku mam zaklepaną wystawę. Razem z moją siostrą Wandą w Wilnie mamy do dyspozycji piękną, wielką salę ekspozycyjną. 
"Samo przez się rozumie się", że trzeba malować, bo ścian dużo i zapełnić je trzeba, więc pracuję..  

Jest jeszcze jeden powód do radości, bo zamówiony portret - niespodzianka prezentowa, będzie niezwykły i powinien się podobać.    

Zamiast publikować swoje obrazy , powinnam tutaj opisać rekonstrukcję widowiska  upamiętniającego  Wołyń 1943 roku. Widowisko odbyło się  w miejscowości Radymno  za Przemyślem. Muszę jednak psychicznie dojść do siebie i przekopiować kilka zdjęć od Danusi G. 
Wstrząsające przeżycia.    

Dobrze, że "dostałam" na dwa tygodnie Stasia, bo gadający trzylatek , to najlepsze lekarstwo na wszystkie smutki i mam z kim lepić jagodowe pierogi.                                                                                          
Autor: Joterkowo o 22:25 19 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

wtorek, 23 lipca 2013

WIECZÓR Z......



Zanim opiszę wiele zdarzeń w których brałam czynny udział, wklejam moją refleksję po wzruszającym wieczorze poezji rosyjskiej, połączonym z koncertem zespołu Projekt Wołodia. Zespół ten śpiewa repertuar Włodzimierza Wysockiego. Te teksty, doskonale przygotowane przez wrocławski zespół wciąż słyszę wraz z ich mistrzowskim podkładem muzycznym .......były bisy..

Wbrew temu co dalej napisałam, było nadspodziewanie dużo osób i widownia fantastycznie dopisała. 
Niesamowite  zaskoczenie!
Czytaliśmy po trzy, cztery wybrane wiersze: A.Achmatowej, J.Brodskiego i  B. Okudżawy. Nasze czytanie ozdabiała śpiewem wybitnie uzdolniona, młodziutka mławianka Małgosia Skrzyniarz (doskonale daje sobie radę z piosenkami Anny German)
A ja nie mając zielonego pojęcia jak się pisze wiersz ani biały ani inny napisałam tekst w kolumnie, czyli kolumnowy,  ujawniający moje refleksje. 


WIECZÓR POEZJI
Wieczór poezji słońce bije w twarz
A w pustych ławkach osób ze trzy
Poukładane misternie słowa
Nie wabią tłumów ani mas

Choć ujrzeć tu możesz swego życia ślad
 jak w szklance rozbitej sklejonej byle jak
Wciąż jest to samo a wszystko nie tak
Młodość i miłość lecz kto on a kto ja?

Czy tamta kobieta o kuli to ta…
Odeszłam myślami i skończył się wiersz
Tak dawno rytm życia pogubił swój krok
I trzeba iść dalej w zawieję i w mrok….

A jednak wciąż głowę podnosisz i wzrok
Bo oczy wciąż patrzą przed siebie i w bok
Nie widzą co męczy nasz umysł przed snem
Tych guzów bolesnych tak dręczących dniem

Ich ostrość widzenia ma plusy wpisane 
Pieczątką lekarza na stałe wskazane
Więc stosuj receptę na wszystkie urazy
I czytaj poezję nawet po dwa razy.

Autor: Joterkowo o 08:15 20 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

poniedziałek, 15 lipca 2013

I GROCH I KAPUSTA

 Warszawa ma swoją Syrenkę, Kraków Smoka a Mława legendarną panienkę o imieniu Muława. W niedzielę Pan Józef wymyślił znakomity happening. Przygotował 10 sztuk figur Muław, przyczepił je do parkanu i ogłoszono malowanie tych obrysów. Na zdjęciu widzimy jeden z zespołów, bo malowanie odbywało się rodzinnie i zespołowo. W ciągu pierwszych pięciu minut wszystkie figury miały swoje zespoły malarskie. Nagrodą jest pokazywanie naszych panienek najpierw w parku a potem w różnych miejscach Mławy oraz w niektórych instytucjach. Ludzie byli zachwyceni. Nie nadążałam wyciskać farb i donosić zespołom, bo czasami brakowało.Tak wyglądały figury a na zdjęciu Klaudia z koleżankami - asystentkami. Klaudia namalowała piękną łowicką Muławę. Brawo!


Bardzo lubię lato, bo przejeżdżający urlopowicze czasami skręcają na herbatę a niektóre wizyty utrwalają się w pamięci bardziej od innych.

We wtorek, w Domu Kultury otwarcie przygotowanej przeze mnie wystawy pana Macieja Jabłońskiego z Łodzi.

Usiłowałam wkleić tutaj jeden z moich radiowych felietonów w formacie mp3, ale w żaden sposób mi to nie wychodzi. Kilka słów do mikrofonu powiedziane w parku jak i zmagania z plikiem nasunęły mi pomysł napisania tekstu kabaretowego. Nikt mi nie wmówi, że mam radiowy głos, na tyle samokrytycyzmu jeszcze posiadam. No więc napisałam.

DO SŁUCHU

Podniosłam swoją ocenę w moich oczach a właściwie  w uszach. Jestem bardzo sprytna. 
W pracy mój głos uplasował się na czwartej pozycji, więc każdy się zastanawia  dlaczego dzisiaj prowadzę imprezę nie mając gardłowego „rr”, ani zaśpiewnego akcentu? 
Przyczyna jest prosta: jeden głos wyjechał, drugi głos ma urlop a trzeci akurat jest obrażony. 
Ćwiczę od dawna różne zdania, żeby nadać modulacji , aktorskich umiejętności budowania głosem wspaniałej roli. 
No więc mówię na przykład: „ -Drogi Andrzeju, nalej mi zupę!”  podkreślając scenicznie ą, ę i j. 
Albo „ Dzisiaj w Mławie 25 stopni w cieniu, nadchodzi łagodny wyż  można brać wolne .”
 Albo  „ Pani Marysiu, proszę kupić płyn do szyb”. 
Zauważyłam, że mój głos brzmi lepiej gdy mówię do większej ilości osób  bo najlepiej mi wychodziło to:
„ Pociąg do Łodzi staje przy peronie pierwszym i tak stoi dziesięć minut” i wtedy zrozumiałam!! Mój głos nadaje się najbardziej do seks-telefonu. 
Wiedza to jedno, ale jak to sprawdzić? Sama do siebie nie mogę dzwonić. Co prawda wzięłam telefon wnuka i zadzwoniłam, ale nie mogłam się uporać z tym, aby z jednego pokoju dzwonić a w drugim odpowiadać.
 Przez te biegi od jednego telefonu do drugiego, przeszedł mi cały sex w głosie. Co prawda sapałam okropnie i głos mi się rwał, ale już nie wiedziałam czy to ja dzwonię, czy akurat odbieram. 
Wnuk wrócił się po telefon spojrzał, że aparat w użyciu, ale nie miał pojęcia czyj to numer się wyświetlił, tak więc się nie dowie czyj to głos jest taki seksowny, szkoda, pewnie bym mu zaimponowała.
 No  i tak zostałam z nieodkrytym talentem.
 O jej!  !!  zapomniałam  swój numer telefonu!! Bym was poprosiła żebyście zadzwonili - tak na próbę, żebym wiedziała, że we mnie wierzycie! 


Autor: Joterkowo o 21:25 19 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

sobota, 13 lipca 2013

DZIECI MALUJĄ MŁAWĘ....

W bieżącym numerze Kuriera Mławskiego ukazał się króciutki artykuł o naszym plenerze, a w internetowym wydaniu, w Galerii dwie strony zdjęć.

http://kuriermlawski.pl/46311-0,Dzieci-maluja-Mlawe-plener-malarski,1137121.html?







Autor: Joterkowo o 19:31 12 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

czwartek, 11 lipca 2013

OBRAZY PRZESŁANIAJĄ HORYZONT



Zanim opowiem co robiłam zaproszę wszystkich na tegoroczną rekonstrukcję Nalotu Bombowego na Mławę, który odbędzie się w dniu 30 sierpnia na Rynku mławskim o godzinie 17. 
Następnego dnia, w sobotę, na polach w Uniszkach Zawadzkich odbędzie się największa w Polsce rekonstrukcja bitwy o godzinie 15. Zapraszam!

 21 lipca o godzinie 17 w parku miejskim odbędzie się Wieczór poezji rosyjskiej w którym mam zamiar brać udział, chyba żeby........

W dniu 27 albo 28( nie pamiętam!!!)lipca wieczorem odbędzie się wernisaż poplenerowy z udziałem twórców malarzy z Mławy i gości.

 W poniedziałek powiesiłam prace malarskie pana Macieja  Jabłońskiego z Łodzi w MDKu po to, aby w poniedziałek 15 lipca mógł odbyć się wernisaż.

Cudowna pogoda sprawiła, że nie odrywam się od malowania. Obrazy schną w miarę szybko i można pracować dalej. Tym sposobem dopadłam "Lato na  łące" i go skończyłam. Obraz jest słoneczny i kolorowy. 
Zrobiłam kilka poprawek na pierwszych malutkich obrazkach. Przemalowałam ostatnie z brzóz, które zostały u mnie. Doprowadzam je do wersji tej najładniejszej. Jednak brzóz jeszcze nie pokażę, potrzebuję godziny aby je skończyć. Popracowałam nad Góraleczką, która jest na wstępie.  Teraz już tylko przede mną zamówiony portret i widoki Mławy. Na szczęście mam pomysł na kolejny mławski obrazek.

Autor: Joterkowo o 00:25 16 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

poniedziałek, 1 lipca 2013

HISTORIA JEDNEGO OBRAZU...


To skończony ostatni olejny Żyd, który dostał piękną, złotą ramę. Wcześniej jednak przechodził wersje. Jedną z nich była wersja nazwana przeze mnie żartobliwie "holenderską" i ta wersja jest poniżej. Trwała tylko pół godziny. Chwilę po jej namalowaniu. A. stwierdził, że nie ma w niej mojej duszy, więc natychmiast wróciłam do wcześniejszego  szkicu, który był pod spodem. 
Teraz jednak mam wielką ochotę zrobić jeszcze jednego różniącego się troszkę od tego, ale właśnie w stylu lekko "holenderskim".  Jedynie schnięcie olejnych obrazów z jednej strony utrudnia bo trzeba czekać kilka dni jak zimno, ale z drugiej strony pozwala napatrzeć się i podejść twórczo po raz kolejny.  


Uwielbiam malować wymyślone typy Żydów, więc  narysowałam dzisiaj jednego z walutą.


Na dzisiaj koniec prezentacji, reszta czeka w kolejce.
Autor: Joterkowo o 23:16 23 komentarze:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

niedziela, 30 czerwca 2013

MALUJĘ


Dawno już chciałam namalować, prawie zamówiony obraz.  Powtarzanie tematu nie jest dobre dla tematu - w moim wydaniu. Nudzi mnie wtedy i pracując świadomie robię nieciekawe obrazy. Gdy jednak mam potrzebę pokazania mojego wyobrażenia , prosto z duszy, wtedy coś się ujawnia ciekawego. Teraz podchodzę do kwitnącej łąki. Efekt końcowy który bym chciała uzyskać, to taki, żeby chciało się tam wejść i zebrać kwiaty, albo posiedzieć i nacieszyć się słońcem. 
Dzisiaj szkic, pierwsze dwie godziny pracy. Już dużo widać, ale nie ma pierwszego planu, tylko zaznaczony barwnymi plamami.  Obraz jest duży bo ma 100 x 70cm, olej
Autor: Joterkowo o 15:51 24 komentarze:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

piątek, 28 czerwca 2013

28 czerwca o godzinie 14,30 AUDYCJA

 Oto fragment listu :   Zapraszam do posłuchania.
Subject: DZIS, O 14:30 WARSZAWSKIM CZASEM AUDICIA RADIOWA

    28 CZERWCA , o godz. 15:30 Radio Litewskie, program "Klasika",
http://www.radijas.fm/lt/radijas/lietuvos/
(Tutej jest MENIU radiostancij. Trzeba wybrac KLASIKA LRT KLASIKA i nacisnąc na ten znaczek. Teraz prosze sprobowac, jak to dziala i mnie informowac).
będzie nadawac moje interwiew na jązyku Polskim o Oltarzu Šw. Dydaka- naszym rodzinnym projektem. Zapraszam posluchac.
15:30 po wilensku jest 14:30 po warszawsku.


POWTÓRKA 30 czerwca o tej samej godzinie.
Autor: Joterkowo o 11:43 8 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

wtorek, 25 czerwca 2013

PIERWSZE KOTY ZA PŁOTY




Dzisiaj pierwszy dzień plenerowy z dziećmi. Do tych działań wzięłam starsze dzieci, ale i dwoje z młodszej grupy. Jeszcze nie mam odwagi plenerowo pracować z maluchami. To bardzo jest męczące.
Dzieciaki zachwycone nowymi, bardzo innymi farbami, profesjonalnymi pędzelkami, świeżym powietrzem i nową formą pracy przy sztaludze.
Miejscem akcji był bardzo sympatyczny park mławski.
 Zakładałam, że dzisiejsze spotkanie będzie próbą tego wszystkiego, co jest inne niż w Sali. Mogę spokojnie powiedzieć, że znowu zaskoczył mnie poziom prac i pasja z jaką malowały. Widziałam radość w ich oczach i dumę rodziców krążących nieopodal. Bardzo się cieszę. Postaram się jeszcze kilka razy spotkać z nimi w ten sposób. Może pogoda na to pozwoli. Ja też malowałam całą niedzielę. Żyd skończony, kamienica mławska skończona, nie mogę się doczekać jak wszystko Wam pokażę, jeszcze teraz nie mogę.
 Mam zamówienie na portret olejny! Hurra!



Autor: Joterkowo o 00:16 20 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

niedziela, 23 czerwca 2013

JESZCZE PLENER




Kończy się kolejny rok zajęć z dziećmi. Z jednej strony dobrze, bo mam dużo planów malarskich, ale z drugiej energia młodych twórców daje siły do życia. 
 W tym roku zamiast dyplomów, wybrałam po jednej pracy każdego dziecka, oprawiłam i poprosiłam o powieszenie jej w ich domu. Dzieci były zupełnie zaskoczone, czasami tym jak wygląda oprawiona ich praca, czasami moim wyborem, a czasami aplauzem oglądających. Jeszcze tylko spotkania w plenerze. Mam nadzieję, że pogoda dopisze.
 Ciekawe jak będą widziały na otwartej przestrzeni, to dużo trudniejsze warunki i wiele spraw odwraca uwagę. A może zasmakują w tego rodzaju malowaniu, bo to jest najpiękniejsze miejsce pracy, które można sobie wybrać samemu według gustu i potrzeb..
Autor: Joterkowo o 01:20 10 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

czwartek, 20 czerwca 2013

RZECZKĄ WKRĄ A JAKBY U BRAM RAJU

Słońce piekło, ale lekka bryza od wody i wiaterek oplatający ciało dawał komfort wakacyjnego, letniego dnia. Wokół cisza, nawet my nie odzywałyśmy się do siebie, aby jej nie zmącić. Siedziałam na kajaku, oglądałam mijane sitowie i bezwiednie powtarzałam: -Jest bosko! 
Inne kajaki ukrywały się wciąż za kolejnym zakrętem i nawet ich głośniejsze rozmowy do nas nie docierały. Co jakiś czas, gdy pojawiał się następny, ostry zakręt brałyśmy wiosła w dłonie i zupełnie od niechcenia nakierowywałyśmy kajak na właściwe wody. Ponad dwie godziny spływu, a miałam wrażenie, że mój odlot trwał dłużej, bo chyba błądziłam gdzieś w okolicach bram Raju. Może to za sprawą komentarza Gordyjki pod ostatnim postem?
Zdjęcia tylko częściowo oddają ten nastrój.
 Cichy szmer rzeczki, śmiałe występy ptasie i sitowie porastające malownicze brzegi, wszystko to doprowadza człowieka do uczucia rozkoszy i podziwu dla piękna natury. Lenistwo ogarniało nas coraz bardziej, ale właśnie wtedy się okazało, że już widać znak parkowania i trzeba zakończyć ta sielankę.
Zakończenie też było doskonałe przy fenomenalnej zupie pomidorowej z domowym makaronem i całą paletą różności prosto z rożna. Wszystkie wyroby własne a trzeba przyznać, że gospodyni wiedziała co znaczy dobry smak potraw!
Spływ odbył się rzeczką Wkrą a końcowy przystanek w gospodarstwie agroturystycznym tuż pod Strzegowem. Namawiam.








Autor: Joterkowo o 22:57 18 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

wtorek, 18 czerwca 2013

ODCIENIE KRYTYKI

Jak zawsze, gdy cokolwiek napiszę, lub namaluję, natychmiast zmuszam wszystkich do czytania i oglądania tego co stworzyłam. Potrzeba natychmiastowej reakcji odbiorcy, jest moją słabością.
Ostatnio, gdy dużo maluję wszyscy wokół mnie są tak maltretowani. Dzieje się to tym częściej, im bardziej jestem przekonana, że usłyszę pozytywne oceny. 
Tym razem wszystko było inaczej. Przyjechała moja siostra z Piotrem, dalszym znajomym, bo nikt inny nie mógł w tym czasie służyć jej pomocą.
 Piotr oglądał podtykane mu przeze mnie prace. Na pejzaże nie spojrzał, mówiąc, że powinnam to odłożyć, ale... Tu zacytuję naszą korespondencję tuż po jego wizycie.
Powiem tylko, że głównie mowa jest o ostatnim portrecie Żyda, którego ja nazywam Bankierem i o obrazie mławskiej kamiennicy, którego jeszcze nie mogę Wam pokazać i z tego powodu przeżywam katusze.


"Piotrze, przejęta sprawą rysunków nie dodałam tego, co najważniejsze: dziękuję Ci najserdeczniej za KONSTRUKTYWNĄ krytykę moich obrazków.Myślę, że nie zdajesz sobie sprawy ile mi to dało. Nie lubię krytyki, jak każdy, ale słucham uważnie i nie od każdego biorę pod uwagę jego słowa. Twoje uwagi, zrobione w tak kulturalny i subtelny sposób zrobiły na mnie wielkie wrażenie, bo chwaląc powiedziałeś wszystko, co Cię raziło. Jeszcze raz dziękuję. Moja próżność, która tak na prawdę jest bardzo delikatna, nie została uszkodzona, ale wyciągnęłam kilka bardzo ważnych wniosków, bo jednak widz wciąż jest dla mnie ważniejszy od obrazu. Jeszcze raz pozdrowienia i podziękowania."

"Joasiu
Serdecznaś i szczera aż dziw i miło..
Ale ZAUWAŻ, że WSZYSTKIE UWAGI KRYTYCZNE DE FACTO WYCOFAŁEM, ROWER POD RYNNĄ, OBŁOK Z POBLASKIEM. Zmyliło mnie jak Twoją Kapryśnicę pierwsze wrażenie świecenia farby i w blasku dnia. A to rzeczy do calkiem innej expozycji. To co na monitorze robi genialne wrazenie, nie wolno nic zmienić, albo tylko ewentualnie to, CO TY CZUJESZ!!! (może pociemnić niebo? -nie wiem). Wielki, wielki talent...
Jedną z wielkich pieknośći twej sztuki jest UMIAR, SUROWOŚĆ OBRAZU, CZYSTA FORMA BEZ BIBELOTÓW. Twoi Żydzi nie mają pieniędzy, a jeśli mają, to i tak patrzą nam w oczy lub po świecie. O czym myślą - każdy sobie..
Pisze telegramem, bez głębi perspektywy, nastroju i tego czegoś co ONI, dzieki TOBIE mają w oczach.
Podeślij jeszcze! Kamienicę Genialiusza!!! Zielony Żyd en face i ta kamienica to Twoja przepustka do..
Nie wiem jak zakończyć.. Brak słów. Piotr"


A ja nie piszę ani słowa więcej, bo wciąż delektuję się smakiem tego listu!

 
Autor: Joterkowo o 10:56 20 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

sobota, 15 czerwca 2013

REFLEKSYJNIE JUŻ O 1 CZERWCA

 Z dwutygodniowym opóźnieniem wklejam tekst z obchodów Dnia Dziecka. Przepraszam. Powodem była poważna AWARIA. Nie będę się o niej rozpisywać, nie jest warta uwagi, ale bardzo skomplikowała mi te kilka tygodni.
 

Tutaj jest malunek na buzi robiony przez przesympatyczną wolontariuszkę o wielkich zdolnościach plastycznych, która w tym roku wiele zdziałała na terenie Domu Kultury. 
„Tygrysica” znakomicie weszła w tematykę i domalowała swój rysunek na papierze.

Dzień Dziecka, jak wynika z samej już nazwy, powinien być atrakcyjnym dniem dla dzieci. Piszę to zdanie dlatego, że uświadomiłam sobie, jak bardzo różnią się warunki życia dzieci. Dla jednych jest to święto, ale są one już tak zblazowane i rozpuszczone otrzymywaniem wszelkich zachcianek, że niewiele atrakcji może ich zadowolić. No, chyba że w nagrodę za naukę pływania jedzie do Egiptu popływać na rafach koralowych. Rodzice  chłopca uważają, że w wieku sześciu lat tak właśnie należy spędzać ten dzień. 
W mławskim parku impreza zorganizowana z tej samej okazji gromadzi dzieci z różnych środowisk i są tu często te samotne, z samego marginesu. Różnią się one wszystkim  od tych zadbanych i wypielęgnowanych. 
Po raz drugi biorę udział , jako prowadząca konkursy plastyczne. 
W tym roku wszystkie dzieci, które rysowały miały zadany temat: zwierzątka w lesie. 
Powstało ponad trzydzieści rysunków na różnym poziomie, jednak świadomie nie wyróżniałam nikogo. Każde dziecko prosiłam na scenę. Oddawałam rysunek i  autor własnoręcznie pokazywał go wszystkimi, wtedy otrzymywał książeczkę-bajeczkę. Czas potrzebny na scenie i to całe zamieszanie z wręczaniem i wyczytywaniem był konieczny, aby zwrócić uwagę na  rysujące dzieci. 





 Niestety nie mogłam zrobić planowanej wystawy moich podopiecznych , tak jak to było w zeszłym roku na parkowym parkanie.
Zebrałam trochę wywiadów z dziećmi do cyklicznej audycji i  włączyłam się aktywnie w malowanie  twarzy i rąk dzieci, które to uwielbiają. 

Po południu, w Sali kina odbywał się koncert jubileuszowy Ludowego Zespołu Pieśni i Tańca Mławiacy. Pomyślałam sobie, że to świetny pretekst, aby moi podopieczni narysowali tańczące, kolorowe obrazki. Tymi pracami udekorowałam wejście przed salą kinową.



  Jednak gdy dzieci zmagały się z tematem zobaczyłam, że nie czują ruchu. W rysunku jest najtrudniejsze, uchwycenie ruchu.  Owszem w pracach pojawiła się tylko namiastka tańca.
To spostrzeżenie spowodowało że na następnych zajęciach  dzieci rysowały  dwie kompozycje: 
statyczną i dynamiczną. Tematem był:  1/las w pogodny spokojny dzień i 2/gdy wieje huragan. 
Kartka została złożona na pół i gdy pokazywałam im jedną stronę, a potem drugą, same zaskoczone były efektem. W ten prosty sposób zrozumiały jak dużo można wyrazić kreską i kompozycją.



 Dalszy ciąg za chwilę.............





Autor: Joterkowo o 11:45 19 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Nowsze posty Starsze posty Strona główna
Subskrybuj: Posty (Atom)

http://joannaart.eu/

  • Strona główna

Archiwum bloga

  • ▼  2023 (6)
    • ▼  listopada (1)
      • ZAPROSZENIE NA WERNISAŻ PIASECZNO
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  lutego (2)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2022 (13)
    • ►  września (3)
    • ►  lipca (1)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (2)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2021 (14)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (2)
    • ►  września (2)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2020 (7)
    • ►  września (2)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2019 (19)
    • ►  grudnia (2)
    • ►  listopada (1)
    • ►  września (2)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  maja (1)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (4)
  • ►  2018 (21)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (1)
    • ►  września (3)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (4)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (2)
    • ►  stycznia (5)
  • ►  2017 (28)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (1)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  lipca (2)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  maja (4)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (2)
    • ►  stycznia (5)
  • ►  2016 (23)
    • ►  grudnia (2)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (2)
    • ►  września (2)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (4)
  • ►  2015 (48)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  listopada (3)
    • ►  października (6)
    • ►  września (6)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (5)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (5)
  • ►  2014 (49)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (2)
    • ►  sierpnia (6)
    • ►  lipca (2)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (6)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (5)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (6)
  • ►  2013 (75)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (6)
    • ►  października (5)
    • ►  września (9)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (6)
    • ►  czerwca (7)
    • ►  maja (4)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (7)
    • ►  lutego (8)
    • ►  stycznia (9)
  • ►  2012 (61)
    • ►  grudnia (5)
    • ►  listopada (12)
    • ►  października (7)
    • ►  września (6)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (5)
    • ►  czerwca (15)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (4)

Łączna liczba wyświetleń

O mnie

Moje zdjęcie
Joterkowo
Wyświetl mój pełny profil

Etykiety

  • malarstwo
  • Chopin
  • wernisaż
  • jazz
  • AK
  • Akcja pod Arsenałem
  • Anoda
  • Harcerstwo
  • JAN
  • Karwia
  • Krzyż Walecznych
  • Mark Chagal
  • Ministerstwo Sprawiedliwości
  • Rodowicz
  • Sieczychy
  • Stare Powązki
  • Szare Szeregi
  • Urząd Bezpieczeństwa Publicznego
  • Warszawa
  • akt
  • anioł
  • aperol
  • aukcja
  • butelka
  • cytryna
  • części do hełmu hutniczego
  • emocje
  • fryzura
  • garnek
  • kieliszek
  • koncert
  • kontrabasista
  • koty
  • książka
  • kundelek
  • kózka
  • mierniki
  • muzyka
  • muzyka klasyczna
  • nagroda
  • nauka malarstwa
  • niebo
  • obrazy
  • optymizm
  • pejzaż
  • pejzaże
  • perkusista
  • pianistka
  • piękne życie
  • plenery
  • pomidor
  • pomoc
  • portret
  • puzon
  • skromność podziękowanie
  • skrzypek
  • sok wiśniowy
  • talerz włocławek
  • wałek
  • wino
  • wiosna
  • wiśnie

Moja lista blogów

  • Ataner
    Przerwa już była.
    9 godzin temu
  • Pchli targ
    Lambrekin.
    3 dni temu
  • nic specjalnego
    Post o niczym ......
    1 tydzień temu
  • ot...takie przelewanie się duszy
    Bez zaprawy treningowej się nie da...
    2 tygodnie temu
  • Przeżyjmy to jeszcze raz - bloog.pl
    Dostawca rozwiązań CAM – jak pomaga w automatyzacji pracy?
    4 tygodnie temu
  • fotoalob na granicy fotografii - bloog.pl
    Dostawca rozwiązań CAM – jak pomaga w automatyzacji pracy?
    4 tygodnie temu
  • Krok po kroku... - bloog.pl
    Dostawca rozwiązań CAM – jak pomaga w automatyzacji pracy?
    4 tygodnie temu
  • Notatki z życia Rinki - bloog.pl
    Dostawca rozwiązań CAM – jak pomaga w automatyzacji pracy?
    4 tygodnie temu
  • Manna z nieba - bloog.pl
    Dostawca rozwiązań CAM – jak pomaga w automatyzacji pracy?
    4 tygodnie temu
  • Ach to życie moje - bloog.pl
    Dostawca rozwiązań CAM – jak pomaga w automatyzacji pracy?
    4 tygodnie temu
  • . - bloog.pl
    Dostawca rozwiązań CAM – jak pomaga w automatyzacji pracy?
    4 tygodnie temu
  • Aforyzmy, fraszki i jeszcze coś mojego... - bloog.pl
    Dostawca rozwiązań CAM – jak pomaga w automatyzacji pracy?
    4 tygodnie temu
  • Garkotłuk, czyli kuchennie
    Pieczone piersi z kurczaka z mozarellą
    1 miesiąc temu
  • procontra-anabell
    Córeczka tatusia - 189
    1 rok temu
  • Najnowszy przepis
    Sernik z brzoskwiniami (na zimno)
    1 rok temu
  • LA VIOLETTE : moje postrzeganie świata
    Nastawienie
    6 lat temu
  • Aforyzmy, fraszki i jeszcze coś mojego...
    Rondo...
    6 lat temu
  • Jarmark domowy
    Stanik Triumph
    7 lat temu
  • w malinach
    WITAJ MAJ
    7 lat temu
  • Myślę, może jutro mnie nie będzie
    Andrzejkowo...
    7 lat temu
  • Opowiadanie o miłości
    W.a.t.c.h El Baile de la Gacela 4.K. U.L.T.R.A. H.D.
    7 lat temu
  • w jesieni zycia
    Drugi miesiąc nie palenia
    8 lat temu
  • Smaki Indii
    Shootout at Lokhandwala – 5 bandytów, 400 policjantów, 6 godzin, 3 tysiące kul
    8 lat temu
  • Babcia radzi, coś ...
    Zadbany dywan (prawie wszystko o dywanie)
    8 lat temu
  • babuni-blog49
    Dzięki Onet!!!
    8 lat temu
  • (nie)typowa Matka Polka
    Post usunięty z facebooka, ten o tym, do czego poprawność polityczna i kłamiące media doprowadzają
    9 lat temu
  • prawiewszystkiemojepodroze
    Wyprowadziłam się…
    9 lat temu
  • Alina-Life after...
    Nowe Prace i Przeprosiny :)
    10 lat temu
  • Karuzela kobiecego życia
    70. urodziny Jerzego Kronholda
    10 lat temu
  • mierzyczas
    Dzień życzeń
    10 lat temu
  • jaworzynka
    Intuicja
    10 lat temu
  • Mironq - na gruzach zawsze wyrasta nowe...
    107. I po ślubie...
    10 lat temu
  • Życie jest darem, szanuj je i ciesz się nim. Tami45.
    Katharsis
    11 lat temu
  • www.juliettedeco.pl
    Hello world!
    13 lat temu
  • codziennik
    Brak tytułu
    14 lat temu
  • POD PITRASZELEM OGIEŃ PŁONIE
  • Moje wypieki
Pokaż 25 Pokaż wszystko
Motyw Znak wodny. Obsługiwane przez usługę Blogger.